Wizyta w Moskwie – spotkanie z władzami Rosji w 1992 r. Spotkanie z ks. prałatem Zdzisławem Peszkowskim, kapelanem Federacji Rodzin Katyńskich

Księdza prałata Zdzisława Peszkowskiego poznałam tuż po jego przyjeździe ze Stanów Zjednoczonych do Polski, kiedy został kapelanem Rodzin Katyńskich.

Od utworzenia Gdańskiej Rodziny Katyńskiej w 1989 r. byłam jej prezesem, było więc wiele okazji do spotkań z ks. prałatem. Bardzo często spotykaliśmy się na uroczystościach upamiętniających Zbrodnię Katyńską, mszach w intencji pomordowanych oraz na jubileuszach księdza. Szczególną okazją do bliższego poznania naszego kapelana stał się wyjazd do Moskwy we wrześniu 1992 r. na spotkanie z władzami Rosji, którego celem było uzyskanie zezwolenia na budowę cmentarzy katyńskich.

Zaproszenie doradcy prezydenta Rosji, Siergieja Stankiewicza, do wzięcia udziału w delegacji Rodzin Katyńskich przyjęłam i z satysfakcją, i z pewną obawą. Na spotkaniu Federacji Rodzin Katyńskich w Warszawie, poprzedzającym nasz wyjazd do Rosji, dowiedziałam się, na jak wysokim szczeblu władz rosyjskich będą prowadzone nasze rozmowy. Świadomość, że w składzie polskiej delegacji znalazły się odpowiedzialne osoby: dr Bożena Łojek, senator Stefan Śnieżko, zastępca Prokuratora Generalnego, ówczesny podinspektor Policji – prof. Bronisław Młodziejowski, Irena Szychowa z Lubelskiej Rodziny Katyńskiej, Janina Flęgierska z Poznańskiej Rodziny Katyńskiej, inż. Jędrzej Tucholski z Warszawskiej Rodziny Katyńskiej i nasza podpora duchowa – ks. prał. Zdzisław Peszkowski, uspokajała i pozwoliła mi nabrać ufności w powodzenie naszej misji.

Przed wyjazdem, jak i w czasie podróży, wszyscy wyrażali swoje obawy, ponieważ wszystkie rodziny liczyły i czekały na pomyślne zakończenie sprawy katyńskiej. Zdawaliśmy sobie dobrze sprawę, dokąd jedziemy i z jakimi władzami przyjdzie nam rozmawiać. Każdy z nas znał nazwy „Łubianka” i „Kreml”, miejsc największego zła, skąd wyszły rozkazy rozstrzelania naszych bliskich, tylko z tego powodu, że byli Polakami.

Postulaty z jakimi jechaliśmy były każdorazowo szczegółowo opisywane i przed każdą następnym spotkaniem równie szczegółowo omawiane. Chodziło przede wszystkim o przeprowadzenie i zakończenie śledztwa w sprawie zbrodni, przeprowadzenie pełnej ekshumacji pomordowanych, oraz o zgodę i przygotowanie terenów pod budowę cmentarzy w Katyniu i Miednoje. Szczególnie ważną była dla nas sprawa zakończenia śledztwa, które prowadziła prokuratura wojskowa Rosji. Oczekiwaliśmy, że śledztwo powinno zakończyć się ujawnieniem wszystkich winnych zbrodni, oraz zapewnienia rodzinom pomordowanych swobodnego dojazdu do mających powstać cmentarzy. Przewodniczącą naszej delegacji była wówczas dr Bożena Łojek, pełniąca funkcję przewodniczącej Federacji Rodzin Katyńskich.

Spotkania z władzami Rosji, dzięki konsulowi RP, Michałowi Żórawskiemu, poprzedził wyjazd do Miednoje i Tweru, miejsca gdzie znajdowały się groby pomordowanych jeńców z obozu w Ostaszkowie. Na zbudowanym przez firmę „Budimex” ołtarzu, ks. prałat Peszkowski odprawił mszę św. w intencji pomordowanych i ich rodzin oraz pomyślnego zakończenia naszej misji. Ponieważ pogoda sprzyjała, spędziliśmy wiele czasu pośród grobów. Czas ten dał nam okazję do bliższego poznania się nawzajem, a szczególnie ks. Peszkowskiego.

Nasza delegacja spotykała się z przedstawicielami różnych resortów władzy rosyjskiej, m.in. z przedstawicielami Parlamentu, Głównej Prokuratury Wojennej, Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Rosyjskiego Czerwonego Krzyża, rządowego Komitetu ds. Archiwów, Komitetu ds. Praworządności I Obrony Praw Człowieka, któremu przewodniczył Siergiej Kowalow. Przyjął nas również minister obrony narodowej oraz Naczelnik Komitetu Bezpieczeństwa (dawnego KGB). Byliśmy także gośćmi Towarzystwa Przyjaźni Rosyjsko-Polskiej, gdzie zespół realizatorski filmu pt. Ból i pamięć Katynia umożliwił nam obejrzenie tego filmu. Film wywarł na nas ogromne wrażenie, ponieważ mogliśmy zobaczyć przesłuchania sprawców zbrodni katyńskiej.

Byliśmy zaszczyceni faktem, iż mogliśmy poznać prof. Natalię Lebiediewą, która jako pierwsza osoba w Rosji podjęła się nagłośnienia sprawy zbrodni katyńskiej. Profesor Lebiediewą, historyk, pracownik Akademii Nauk Federacji Rosyjskiej w Moskwie, badając archiwa rządowe, natrafiła na dokumenty dotyczące zbrodni katyńskiej. Jako pierwsza opublikowała badania naukowe na temat polityki Stalina

 

wobec narodu polskiego w latach 1939-1941, której konsekwencją było wymordowanie prawie 15 tys. jeńców wojennych i 11 tys. więzionych na terenach Kresów Wschodnich. Profesor Lebiediewą gościliśmy później w Gdańsku podczas sesji naukowej w 1995 r. Sesją uczciliśmy 55. rocznicę zbrodni katyńskiej, w czasie której profesor wygłosiła referat pt. Katyń – zbrodnia przeciwko ludzkości w świetle dokumentów. Swoim referatem znacząco poszerzyła wiedzę nt. popełnionej zbrodni.

W czasie naszej wizyty poznaliśmy rosyjskich prokuratorów wojskowych, którzy prowadzili śledztwo katyńskie oraz uczestniczyli w ekshumacjach w Katyniu, Charkowie i Miednoje. Gen. Wieczesław Frołow, pkł Aleksander Tretiecki, płk Stefan Rodziewicz, płk Mikołaj Anisimow, wszyscy oni z wielkim oddaniem przeprowadzali w bardzo trudnych warunkach ekshumacje w celu identyfikacji pomordowanych, jak również po to, aby mogły powstać w tych miejscach cmentarze katyńskie. Przez cały okres prowadzonych prac ekshumacyjnych ekipie towarzyszył ks. Peszkowski, wprowadzając nastrój powagi i duchowości (nawet rosyjscy prokuratorzy służyli do mszy św.).

Przed rozpoczęciem każdego dnia spotkań z władzami rosyjskimi, każdemu z nas przypisano określoną rolę. Mnie powierzono sporządzanie notatek z prowadzonych rozmów i robienie zdjęć, w celu upamiętnienia tego wydarzenia. Pierwsza zawsze zabierała głos przewodnicząca naszej delegacji, dr Bożena Łojek, informując czym jest Rodzina Katyńska, ile liczy członków w kraju i za granicą oraz jakie są nasze cele. Następnie przedstawiała członków delegacji oraz postulaty z jakimi przyjechaliśmy. W kwestiach prawnych i historycznych wypowiadali się prokurator S. Śnieżko, prof. Młodziejowski, czy inż. J Tucholski.

Nasze spotkania kończył ks. Peszkowski, przedstawiając się jako jeden z nielicznych ocalałych jeńców z obozu w Kozielsku – czym wywierał na rozmówcach ogromne wrażenie. W swoich wypowiedziach często powtarzał, że „wszyscy Polacy liczą bardzo na zachodzące zmiany w Rosji, które pozwolą do końca wyjaśnić Zbrodnię Katyńską”. Mówił o tym, że kiedy ginie żołnierz, to rodzina chce wiedzieć, gdzie jest jego grób, co jest ważne, ze względu na szczególną wagę, jaką przywiązuje się do pamięci o zmarłych w kulturze chrześcijańskiej. Twierdził, że w sercach najbliższych nadal istniał ból, ponieważ zginęli nie tylko ich najbliżsi, ale również najlepsi ludzie naszej Ojczyzny. Mówił, że wszystko, co robimy w tej sprawie, czynimy z modlitwą oczekując prawdy o Katyniu. I że chodzi nam również o pojednanie, bo w naszej wierze jest miejsce na przebaczenie i pojednanie, które może nastąpić po wyjawieniu prawdy. Następnie błogosławiąc naszych gospodarzy, obdarowywał ich swoimi książkami i obrazkami.

Początkowo rozmów nie można było uznać za udane z powodu niemożliwości uzyskania konkretnych odpowiedzi ze strony rosyjskiej na nasze pytania i postulaty. Dopiero wizyta na Kremlu, gdzie wydawało nam się, że będzie najtrudniej, nieoczekiwanie zmieniła naszą ocenę, ponieważ tam właśnie spotkaliśmy się z pełnym zrozumieniem.

Zarówno wiceprezydent Aleksandr Ruckoj, jak i szef doradców prezydenta Federacji Rosyjskiej, Siergiej Stankiewicz, wyrazili poparcie dla naszych postulatów oraz zadeklarowali osobiste zaangażowanie w ich realizację. Padło wówczas również słowo, tak bardzo przez nas oczekiwane: „wybaczcie, jeśli jeszcze możecie”.

Wyszliśmy z gmachów, cieszących się tak złą sławą, z nadzieją, że nasze sprawy zostały zrozumiane i zostaną ostatecznie załatwione. Jak się wkrótce okazało, nasza wizyta była potrzebna i skuteczna, ponieważ w niedługim czasie otrzymaliśmy 15 tomów dokumentów katyńskich oraz najważniejszy, ściśle tajny dokument – rozkaz Stalina wymordowania wszystkich Polaków z 5 marca 1940 r.

Nasza wizyta mogła się odbyć dzięki staraniom i uprzejmości ze strony Piotra Romanowa, radcy i reprezentanta Siergieja Stankiewicza, Igora Stroki z Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Stanisława Cioska, ówczesnego ambasadora RP w Moskwie, Haliny Romanowej z Polonii rosyjskiej oraz dzięki wsparciu ze strony ówczesnego prezydenta RP, Lecha Wałęsy, który sfinansował podróż naszej delegacji.

Emilia Maćkowiak

Prezes Honorowa Gdańskiej

Rodziny Katyńskiej

Udostępnij na:

Skomentuj

Twój e-mail nie zostanie opublikowany