Na rysunkach Aleksandra Łozickiego Polesie żyje swoim codziennym rytmem. Poleszucy jadą do Pińska na jarmark, flisacy prowadzą tratwy, dzieci siedzą w łodzi, nad rzeką odbywa się pranie, kobieta pracuje przy kądzieli, rybak trzyma w ręku oścień. Nie ma tu wielkich wydarzeń ani reprezentacyjnych widoków. Jest za to świat zwyczajnych mieszkańców Polesia – ich praca, stroje, zajęcia i krajobraz, którego nieodłączną częścią są rzeki i woda.

Dla Łozickiego nie był to świat odkrywany przez przybysza ani malownicza egzotyka kresowej prowincji.

Aleksander Łozicki. Fto: pinsklib.by

Urodził się w Pińsku i z tym miastem oraz Polesiem pozostał związany przez znaczną część życia. Najpierw je rysował, później dokumentował i badał jego przeszłość. Był malarzem i grafikiem, nauczycielem, muzealnikiem, krajoznawcą, a w późniejszym okresie także artystą filmowym. W tej różnorodnej działalności można jednak dostrzec wyraźną ciągłość – potrzebę utrwalania świata, który uważał za własny.

Aleksander Łozicki urodził się 26 września 1910 roku w rodzinie księgowego, pracownika skarbowego. Jego związki z Pińskiem sięgały jednak znacznie głębiej niż jedno pokolenie. Według ustaleń pińskiej badaczki R. Margoliny należał do rodu dawnych pińczuków, określanych mianem „kozorezów”, których nazwiska można odnaleźć już w dokumentach z XVI wieku.

Uczył się najpierw w Pińsku, następnie w gimnazjum w Brześciu. W latach 1930–1932 pracował jako robotnik w pińskiej fabryce sklejki, a w 1932 roku rozpoczął studia malarskie w Krakowie. Według zachowanych informacji jego naukę finansował arcybiskup Aleksander, planujący utworzenie w Pińsku szkoły ikonopisania. Łozicki studiował malarstwo do 1937 roku, równocześnie kończąc dwuletni kurs pedagogiczny, który dawał mu uprawnienia do nauczania przedmiotów plastycznych.

Po kilku latach spędzonych w Krakowie wrócił do rodzinnego Pińska. I właśnie tutaj, w ostatnich latach przed wybuchem II wojny światowej, ukształtował się jeden z najciekawszych nurtów jego twórczości.

Polesie obserwowane

W latach 1937-1939 Łozicki pracował jako nauczyciel rysunku w Państwowym Gimnazjum w Pińsku. Zetknął się tam z Józefem Obuchowskim, nauczycielem i krajoznawcą, który prowadził gimnazjalne koło krajoznawcze. Jego uczniowie poznawali Polesie, zbierali materiały dotyczące regionu, jego mieszkańców, przyrody i obyczajów, a następnie opracowywali je w wydawanych przez koło publikacjach.

Łozicki stał się ich ilustratorem. Jego rysunki znalazły się m.in. w wydawnictwach Dzieci Polesia, W Poleskie kniei, a w 1939 roku także w Kobieta na Polesiu i Poleszuk. Do dwóch ostatnich przygotował około dwudziestu grafik. Źródła zwracają uwagę zarówno na widoczną w nich sympatię artysty do zwyczajnych mieszkańców regionu, jak i na skrupulatność, z jaką odtwarzał szczegóły etnograficzne i obyczajowe.

To właśnie te prace najlepiej pokazują, czym było Polesie Łozickiego. Nie interesował go przede wszystkim efektowny pejzaż ani folklor traktowany jako dekoracja. Bohaterami jego rysunków byli ludzie zajęci własnym życiem.

Powstały wówczas Do Pińska na jarmark, Flisacy, Dawidgródek, Dzieci w łodzi, Poleszuczka przy kądzieli czy Pranie nad rzeką. Same tytuły układają się niemal w opowieść o dawnym Polesiu: o życiu związanym z wodą, rybołówstwie i flisactwie, domowej pracy kobiet, drodze ze wsi do miasta i jarmarku, na którym spotykali się mieszkańcy rozległych poleskich okolic.

Łozicki patrzył przy tym na swoich bohaterów z bliska. Zwracał uwagę na ubiór, narzędzia, wykonywane czynności. Dzięki temu grafiki, powstałe pierwotnie jako dzieła artystyczne i ilustracje wydawnictw krajoznawczych, nabrały z czasem także wartości dokumentalnej. Zachowały obraz codzienności, która w następnych dziesięcioleciach zaczęła szybko odchodzić.

Zainteresowanie kulturą regionu nie ograniczało się zresztą do rysunków. W latach 1936-1939 Łozicki, wspólnie z Fiodorem Ławrowem i Eugeniuszem Pulchowem, uczestniczył w przygotowywaniu oprawy plastycznej Jarmarków Poleskich w Pińsku. Ostatni przedwojenny jarmark odbył się w sierpniu 1939 roku.

Był to zarazem koniec pewnej epoki w życiu miasta. Kilka tygodni później wojna przerwała działalność środowiska, z którym związany był młody artysta – gimnazjum, koła krajoznawczego, jego polskojęzycznych wydawnictw i Jarmarków Poleskich. Rysunki Łozickiego pozostały jednym ze świadectw tamtego Pińska i otaczającego go świata.

Polesie zachowywane

Po 1939 roku Łozicki nadal pracował jako nauczyciel. W czasie okupacji był łącznikiem wywiadu współpracującego z oddziałami partyzanckimi, a po wyzwoleniu Pińska uczestniczył w przywracaniu działalności miejscowej szkoły pedagogicznej.

W 1945 roku związał się z Pińskim Obwodowym Muzeum Krajoznawczym i właśnie muzeum stało się na blisko piętnaście lat jednym z najważniejszych miejsc jego działalności. Pracował jako zastępca dyrektora do spraw naukowych, a równocześnie kierował pracownią artystyczną przy Domu Twórczości Ludowej. Uczestniczył w przygotowywaniu wystaw muzealnych, festiwali oraz innych przedsięwzięć kulturalnych Pińska i regionu.

Zmieniły się czasy i realia, ale Polesie nie zniknęło z jego twórczości. W latach czterdziestych powstał cykl Pejzaże poleskie. Sięgał również do historii rodzinnego miasta – namalował m.in. obraz przedstawiający szturm Pińska podczas wydarzeń 1648 roku.

Jednocześnie coraz silniej ujawniała się druga strona jego zainteresowania rodzinnymi stronami. Łozickiemu nie wystarczało już utrwalanie tego, co sam widział. Chciał również odtworzyć Pińsk, którego zobaczyć nie mógł.

Z właściwą sobie skrupulatnością zaczął gromadzić informacje o przeszłości miasta. Studiował dawne dokumenty i księgi pisarskie, śledził wyniki badań archeologicznych, zestawiał rozproszone wiadomości. Stopniowo z materiałów źródłowych wyłaniał się obraz Pińska sprzed kilku stuleci.

Owocem tej pracy była rekonstrukcja planu miasta z XVI wieku. Łozicki interesował się także ludźmi związanymi z dawną kulturą artystyczną Pińska. W 1969 roku opublikował artykuł poświęcony życiu i twórczości XVI-wiecznego pińskiego malarza Nawoszy.

Wieloletnie badania zaowocowały wreszcie książką Пінск XVI стагоддзя („Pińsk XVI wieku”). Nie doczekał jej wydania – ukazała się w Mińsku dopiero w 1994 roku, jedenaście lat po śmierci autora.

Jest w tym szczególna konsekwencja. Przed wojną Łozicki utrwalał świat, który miał przed oczami: Poleszuków na łodziach, nad rzeką, przy pracy i w drodze na piński jarmark. Po latach z podobną cierpliwością odtwarzał z dokumentów miasto, które zniknęło na długo przed jego narodzinami. Artysta stopniowo stawał się dokumentalistą, a dokumentalista – badaczem pamięci miejsca.

Polesie zapamiętane

W 1958 roku Łozicki przeniósł się do Mińska. Rozpoczął wówczas nowy etap zawodowego życia jako artysta kostiumograf w wytwórni Belarusfilm. Pracował przy kilkunastu filmach fabularnych, wśród których znalazły się m.in. Pierwsze próby, Moskwa–Genua, Polonez Ogińskiego i Upadek imperium. Reżyser Walentin Korsz-Sablin, z którym kilkakrotnie współpracował, wspominał go jako człowieka niezwykle sumiennego i pracowitego, prawdziwego mistrza swojego fachu.

Mińsk stał się miejscem jego pracy i ostatnim miejscem zamieszkania, ale nie przekreślił zainteresowania Pińskiem. Badania nad historią rodzinnego miasta kontynuował również w późniejszych latach.

Aleksander Łozicki zmarł 26 lipca 1983 roku w Mińsku. Pozostawił po sobie dorobek niezwykle różnorodny – malarstwo i grafikę, działalność pedagogiczną i muzealną, badania nad historią Pińska oraz pracę dla kina. Jego rysunki przechowywane są dziś w Muzeum Polesia Białoruskiego w Pińsku.

Córka Łozickiego Natalia z portretem ojca

Z perspektywy Polesia szczególne znaczenie ma jednak ta część jego spuścizny, w której zachował świat najbliższy sobie. Nie poprzez monumentalne panoramy, lecz poprzez szczegół: człowieka z ościeniem, kobietę przy kądzieli, dzieci w łodzi, flisaków, mieszkańców wsi jadących na jarmark. Dzięki jego rysunkom możemy dziś zobaczyć fragment codzienności Polesia lat trzydziestych – świata, który w znacznej mierze już nie istnieje.

Jest w biografii Łozickiego jeszcze jedna symboliczna klamra. Pochodził z rodziny dawnych pińczuków, której korzenie – według ustaleń badaczy – można odnaleźć w dokumentach z XVI stulecia. Wiele lat później sam pochylał się nad dokumentami z tej epoki, próbując odtworzyć plan i życie dawnego Pińska.

Jakby historia zatoczyła koło: potomek ludzi żyjących nad Piną przed kilkuset laty został artystą i badaczem, który próbował przywrócić pamięć o ich mieście. Jako artysta Łozicki ocalił obraz Polesia, które znał; jako krajoznawca – pamięć o Polesiu i Pińsku, których sam nie mógł już zobaczyć.

 Opr. na podstawie:

 https://pinsklib.by/lozickij-aleksandr/

https://pinskcol.wixsite.com/pinskcollege-museum/

https://brama.brestregion.com/nomer22/artic20.shtml

Udostępnij na:

Powiązane artykuły: