Jednym z najcenniejszych świadectw wyglądu dawnego Brześcia jest XVII-wieczna rycina, na której utrwalono panoramę miasta istniejącego na długo przed budową Twierdzy Brzeskiej. Oryginalny egzemplarz dzieła Urbs et Castellum Brestzie Litewski („Miasto i zamek Brześć Litewski”), wydanego w 1696 roku w Norymberdze, został niedawno zakupiony w Polsce przez inicjatywę MALDZIS. Rycina ma wyjątkową wartość historyczną i ikonograficzną – jest jedynym tak szczegółowym przedstawieniem starego Brześcia, którego historyczna zabudowa została zniszczona w XIX wieku w związku z budową twierdzy.

Urbs et Castellum Brestzie Litewski – „Miasto i zamek Brześć Litewski” – i pochodzi z 1696 roku. Jej znaczenie trudno przecenić. Jest jedynym tak szczegółowym przedstawieniem dawnego Brześcia, którego historyczna zabudowa zniknęła w XIX wieku w związku z budową Twierdzy Brzeskiej. To, co dla XVII-wiecznego odbiorcy było przede wszystkim ilustracją wydarzeń wojennych, dla współczesnych stało się więc wyjątkowym źródłem ikonograficznym do dziejów miasta.

Autorem rysunku, który posłużył za podstawę ryciny, był Erik Jönsson Dahlbergh (1625–1703) – szwedzki inżynier wojskowy, architekt, kartograf i rysownik. Towarzyszył armii szwedzkiej podczas działań wojennych w Rzeczypospolitej i dokumentował zarówno przebieg kampanii, jak i zdobywane miasta oraz fortyfikacje.

Brzeska panorama znalazła się następnie w monumentalnym dziele Samuela von Pufendorfa De rebus a Carolo Gustavo Sueciae rege gestis, wydanym w Norymberdze i poświęconym wojnom prowadzonym przez króla Szwecji Karola X Gustawa. Publikacja zawiera 115 mezzotint opartych na rysunkach Dahlbergha. Co szczególnie istotne z punktu widzenia historii regionu, Brześć jest jedyną miejscowością leżącą w granicach dzisiejszej Białorusi, która znalazła się w tym cyklu.

Sama rycina, wykonana techniką mezzotinty, ma 35 × 49,5 cm. Zachowany egzemplarz jest kolorowany ręcznie, co dodatkowo podnosi jego walory wizualne.

Dahlbergh uwiecznił Brześć w dramatycznym momencie jego historii – podczas oblężenia w maju 1657 roku. Był to czas II wojny północnej, której częścią były wydarzenia znane w polskiej historiografii jako potop szwedzki. Pod Brześć dotarły wówczas oddziały szwedzkie Karola X Gustawa, wspierane przez wojska siedmiogrodzkie Jerzego II Rakoczego oraz Kozaków zaporoskich. Po trzech dniach ostrzału artyleryjskiego obrońcy miasta skapitulowali. Szwedzi pozostali w Brześciu jeszcze około dwóch tygodni, po czym opuścili miasto, pozostawiając je wojskom węgierskim.

To właśnie tę wojenną rzeczywistość pokazuje rycina. Na pierwszym planie rozciąga się obóz wojsk oblegających miasto, natomiast dalej widoczna jest panorama Brześcia od strony północnej. Możemy zobaczyć zarys fortyfikacji, zamek, świątynie chrześcijańskie i synagogę, a także przedmieście Łozki. W dolnej części kompozycji przedstawiono również starcie litewskich dragonów z jazdą przeciwnika.

Dahlbergh nie ograniczył się jednak do topograficznego i batalistycznego zapisu. W prawym dolnym rogu umieścił dziewięciu najważniejszych przedstawicieli wojsk uczestniczących w wyprawie. Wśród nich znajdują się Karol X Gustaw oraz książę Siedmiogrodu Jerzy II Rakoczy.

Na rycinie odnajdziemy także samego autora. Dahlbergh przedstawił siebie jako jeźdźca znajdującego się nad dolnym kartuszem. Ten niewielki szczegół nadaje dziełu szczególny charakter – oglądamy bowiem nie tylko późniejsze wyobrażenie wydarzeń, lecz pracę człowieka, który osobiście był ich świadkiem.

Oryginalny egzemplarz został zakupiony na aukcji w Polsce przez inicjatywę MALDZIS dzięki środkom Darii Sliż. Docelowo ma zostać przekazany Muzeum Historii Miasta Brześcia jako dar społeczny.

Zanim jednak rycina trafi do Brześcia, będzie można zobaczyć ją w Warszawie. We wrześniu dzieło ma zostać zaprezentowane w ramach „Art-café MALDZIS”.

Powrót tego zabytku do przestrzeni związanej z historią Brześcia ma znaczenie nie tylko kolekcjonerskie. To przede wszystkim odzyskanie niezwykle cennego świadectwa wyglądu miasta, którego krajobraz został niemal całkowicie zatarty. Dzięki rycinie Dahlbergha XVII-wieczny Brześć – choć na chwilę – znów staje się widoczny.

Red.

Foto: MALDZIS

Udostępnij na:

Powiązane artykuły: