Horodna, niewielka wieś w rejonie stolińskim, od stuleci jest jednym z najważniejszych ośrodków garncarstwa na Polesiu. To właśnie tutaj, gdzie tradycja pracy z gliną przekazywana jest z pokolenia na pokolenie już od XV wieku, od 27 lipca do 1 sierpnia odbywa się kolejna edycja otwartego pleneru garncarskiego.

Organizowany od 2008 roku, co dwa lata, plener gromadzi mistrzów ceramiki z różnych zakątków Białorusi. W tegorocznej edycji bierze udział 17 garncarzy. Przy kołach garncarskich pracują zarówno doświadczeni mistrzowie, jak i młodzi twórcy, którzy dopiero uczą się tego rzemiosła.

Plener ma charakter otwarty, dlatego każdy może z bliska zobaczyć, jak powstają gliniane naczynia i ozdoby. Na oczach odwiedzających z kawałka gliny rodzą się talerze, misy, dzbany, wazony i tradycyjne gliniane gwizdki. Naczynia zdobione są malaturą i ornamentami wycinanymi w jeszcze miękkiej glinie. Na gotowe wyroby trzeba jednak poczekać – po uformowaniu schną przez około trzy tygodnie, zanim trafią do wypału.

Na gości czekają również warsztaty, podczas których można własnoręcznie ulepić naczynie, ozdobić je i zobaczyć tradycyjny wypał w autentycznym piecu plenerowym. To doskonała okazja, by poznać cały proces powstawania ceramiki – od bryły gliny po gotowe naczynie.

Szczególne miejsce wśród uczestników zajmują mieszkańcy Horodnej. To właśnie oni najlepiej pokazują, że miejscowe garncarstwo nie jest tylko piękną tradycją opowiadaną w książkach, ale wciąż żywym rzemiosłem.

Historia horodeńskiego garncarstwa jest niezwykle bogata. W okresie międzywojennym wieś liczyła około sześciu tysięcy mieszkańców, z których blisko pięciuset utrzymywało się z wyrobu ceramiki. W 2003 roku powstało tu Centrum Garncarstwa, a osiem lat później miejscowa tradycja została wpisana na państwową listę elementów niematerialnego dziedzictwa historyczno-kulturowego Białorusi. To potwierdzenie wyjątkowej wartości rzemiosła, które do dziś pozostaje jednym z symboli poleskiej kultury. Co jednak najważniejsze, nie jest ono jedynie pamiątką przeszłości. W Horodnej tradycja nadal żyje, bo wciąż są ludzie, którzy chcą ją rozwijać i przekazywać następnym pokoleniom.

Zwieńczeniem pleneru było święto „Haradniański Kirmasz”. W programie znalazły się widowiskowe wyjmowanie wypalonej ceramiki z dawnego pieca, uroczysty pochód uczestników, kiermasz rękodzieła, wystawa twórczości ludowej oraz koncert etnograficzny „Ruch Ziemi”. Była to nie tylko okazja do podziwiania kunsztu garncarzy, ale przede wszystkim święto poleskiej tradycji, która w Horodnej wciąż ma się dobrze i znajduje kolejnych kontynuatorów.

Red.

Foto: Instagram-novostistolina

Udostępnij na:

Powiązane artykuły: