Pińczuk Aleksander Łozicki – artysta, muzealnik i niestrudzony badacz przeszłości rodzinnego miasta – przez wiele lat próbował odtworzyć obraz Pińska z XVI stulecia. Owocem jego poszukiwań stała się książka Pińsk XVI wieku, wydana już po śmierci autora, w 1994 roku. Nie jest to jednak wyłącznie opowieść o dziejach miasta. Łozicki podjął próbę rekonstrukcji jego dawnej przestrzeni, a zarazem codziennego życia mieszkańców – ulic i umocnień, domów i świątyń, warsztatów rzemieślniczych, handlu oraz ludzi, którzy przed blisko pięcioma stuleciami tworzyli Pińsk.
Podstawowym problemem był brak źródła kartograficznego z epoki. Łozicki długo poszukiwał informacji o rzekomo istniejącym XVI-wiecznym planie Pińska, jednak bez powodzenia. Za punkt wyjścia przyjął więc najstarszy zachowany plan miasta, sporządzony 15 stycznia 1794 roku. Zestawił go z XVI-wiecznymi przekazami pisanymi, przede wszystkim księgami pisarskimi sporządzonymi w latach 1552-1555 przez starostę pińskiego Stanisława Chwalczewskiego oraz w latach 1561-1566 przez starostę pińskiego i kobryńskiego Wawrzyńca Wojnę. Informacje zawarte w dokumentach uzupełnił wynikami badań archeologicznych.
Z tych rozproszonych źródeł wyłonił się obraz miasta otoczonego trzema liniami umocnień, złożonymi z wałów, drewnianych konstrukcji obronnych i fos. Ich łączna długość przekraczała trzy kilometry, a do miasta prowadziło osiem bram. Fortyfikacje dzieliły ówczesny Pińsk na kilka zasadniczych części: zamek, najlepiej chroniony i będący siedzibą władz; miasto okolne, zwane „parkanem”, z rynkiem, kramami oraz siedzibami szlachty, duchowieństwa i zamożnego mieszczaństwa; właściwe miasto zamieszkane w dużej mierze przez rzemieślników oraz tereny leżące poza obwarowaniami.
Łozickiego interesował jednak nie tylko układ ulic i fortyfikacji. Próbował zajrzeć do miasta od środka i zobaczyć, jak wyglądało jego codzienne życie. W połowie XVI wieku gęsta sieć ulic łączyła ponad 700 posesji. Domy były przeważnie drewniane, kryte gontem, deskami, słomą lub trzciną, a zamożniejsi mieszkańcy wznosili je na kamiennych podmurówkach. Ze względu na podmokły teren ulice wykładano drewnem – główne trakty otrzymywały solidne nawierzchnie z dębowych bali i desek. W mieście znajdowało się 18 świątyń: 16 cerkwi prawosławnych, kościół franciszkański oraz synagoga.
Z dawnych ksiąg wyłaniają się również sami pińczucy. Miasto było znaczącym ośrodkiem rzemiosła i handlu. Garbarze skupiali się przede wszystkim w zachodniej części Pińska, nad rzeką, kowale mieli swoją część miasta w pobliżu głównej bramy, a garncarze pracowali na północy, w miejscu zwanym „gliniszczem”. Wokół domów znajdowały się ogrody i sady, a nawet w obrębie umocnień można było spotkać niewielkie pola i hodowane przez mieszkańców zwierzęta. Pińsk zachowywał więc cechy miasta silnie związanego z rolniczym otoczeniem Polesia.
Łozicki wydobywał ze źródeł także nazwiska konkretnych ludzi. Jednym z nich był Waśka Bakunowicz, ceniony rusznikarz pracujący na pińskim zamku, którego umiejętności potwierdzał dokument królowej Bony z 1550 roku. Innymi byli zamożni kupcy Pesach i Ajzyk – książę piński Fiodor Iwanowicz był im winien znaczną sumę 695 kop groszy. Dzięki takim szczegółom rekonstruowany przez autora Pińsk przestaje być jedynie układem ulic, wałów i budynków. Pojawiają się w nim konkretni rzemieślnicy, kupcy i urzędnicy, ich majątki, interesy oraz codzienne sprawy.
Sercem miasta był Stary Rynek, położony między bramami Zamkową i Troicką. Od strony Zarzecza przypływały ku niemu łodzie wypełnione towarem, a podczas handlu targowisko rozrastało się aż po brzeg Piny. Pińscy kupcy utrzymywali przy tym kontakty daleko wykraczające poza Polesie – docierali m.in. do Kijowa, na Wołyń, do Królewca, Wrocławia, Lublina i Gniezna, a według przytoczonych przez Łozickiego źródeł nawet na Sycylię. Do miasta sprowadzano sól, sukna, metale, przyprawy, piwo i wino, a także jedwabne tkaniny, wyroby jubilerskie, bursztyn czy towary pochodzące z odległych ziem nadkaspijskich.
Codzienność XVI-wiecznego Pińska miała jednak również bardzo poleskie oblicze. Podmokłe położenie miasta wpływało zarówno na sposób jego zabudowy, jak i życie mieszkańców. Szczególnie zabagniona była zachodnia część miasta – Jasiołdowszczyzna, gdzie od dawna rozwijało się garbarstwo. Jednocześnie wilgotny teren nie przeszkadzał mieszkańcom w zakładaniu licznych sadów i ogrodów.
Woda była zresztą jednym z najważniejszych elementów funkcjonowania miasta. Pina nie stanowiła jedynie naturalnej granicy czy elementu krajobrazu – była drogą komunikacyjną, miejscem pracy i arterią handlową. To właśnie nią docierały na rynek łodzie z towarami, a życie gospodarcze Pińska pozostawało ściśle związane z rzeką i całym wodnym krajobrazem Polesia.
Z książki Łozickiego wyłania się więc Pińsk daleki od obrazu niewielkiego, prowincjonalnego miasta: otoczony rozbudowanymi fortyfikacjami, pełen warsztatów rzemieślniczych, świątyń, kramów, ogrodów i drewnianych ulic, a jednocześnie poprzez handel otwarty na odległe miasta i kraje. Obok szlachty i urzędników żyli tu kupcy, garbarze, kowale, garncarze i inni rzemieślnicy, a rytm miejskiego życia wyznaczały rynek, warsztaty, rzeka i codzienna praca mieszkańców.
Aleksander Łozicki rozpoczął swoje badania od próby odtworzenia nieistniejącego planu. Ostatecznie z dawnych dokumentów, późniejszej kartografii i wyników badań archeologicznych zrekonstruował coś znacznie więcej – obraz żywego miasta i ludzi, którzy przed blisko pięcioma stuleciami tworzyli jego codzienność.
Opracowano na podstawie: https://www.pinsk-history.ru/79-istoriya-pinska/pechatnye-izdaniya-o-pinske/238-pinsk-xvi-stoletiya



