Dwór„leżał   na poleskiej równinie, pośród lasów i podmokłych łąk, nad którymi pod koniec lata i przez całą jesień unosiły się blade mgły, zasnuwające cały widnokrąg okolicy…”

Eliza Orzeszkowa

 

Ludwinów był najstarszą posiadłością jednej z linii rodu Orzeszków. Należał do tej rodziny od XVII wieku. W 1845 roku właścicielem majątku był Feliks Orzeszko, żonaty z Florentyną. Następnie dobra przeszły na jego starszego syna Piotra (1825-1874). Do dworu w styczniu 1858 roku, po ukończeniu pensji, przybyła siedemnastoletnia Eliza Pawłowska, która została żoną Piotra. Przyjechała karetą obitą błękitnym aksamitem, ozdobioną herbem Orzeszków i zaprzężoną w siedem koni.

Eliza Orzeszkowa i Piotr Orzeszko. Foto: domena publiczna

Matka Elizy, Franciszka z Kamieńskich (1814-1878), spośród licznych wielbicieli młodej, romantycznie usposobionej i zamożnej panny wybrała właśnie Piotra Orzeszkę – przystojnego blondyna, trzydziestotrzyletniego szlachcica z powiatu kobryńskiego, człowieka statecznego i eleganckiego, dobrego tancerza, zapalonego myśliwego, a przy tym krewnego jej drugiego męża, Konstantego Widackiego. Franciszka najwidoczniej nie wiedziała, że majątek Piotra był poważnie zadłużony. Eliza, dzięki wniesionemu posagowi, uchroniła go przed finansową ruiną.

Pierwszy rok małżeństwa upłynął na licznych odwiedzinach u krewnych i sąsiadów: Rusieckich w Grudkowiczach, Żuków w Popinie, Andrzejkowiczów w Górkach, Wysłouchów w Perkowiczach, a nawet Kraszewskich w pobliskim Dołhem. Młodą Elizę pochłaniały bale, przyjmowanie gości oraz urządzanie domu, do którego sprowadziła z Milkowszczyzny piękne meble, zbiór obrazów i część biblioteki – najcenniejsze duchowe dziedzictwo rodzinnego domu, zgromadzone przez jej ojca Benedykta Pawłowskiego, wykształconego wolterianina, który zmarł, gdy Eliza miała zaledwie dwa lata. Ludwinów szybko stał się centrum życia intelektualnego okolicy. Biblioteka wzbogacała się o nowe książki sprowadzane z Warszawy.

Nie minęło jednak wiele czasu, zanim młoda Eliza odczuła narastające rozczarowanie takim trybem życia. Coraz wyraźniej uświadamiała sobie, że Piotrowi nie zależy na pracy w gospodarstwie. Cenił przede wszystkim syty obiad, konie (miał arabskiego rumaka), psy myśliwskie. Gdy pewnego razu wróciła z Perkowicz od Wysłouchów do pokoju obitego ciężką tkaniną, z grubymi dywanami na podłodze, zrozumiała rzecz najważniejszą: „…moje życie przekreśla dwa moje ideały: miłość i pracę”.

Po upadku powstania w 1864 roku Florian i Bronisław Orzeszkowie zostali aresztowani i zesłani na Syberię. Piotr spędził około roku w kobryńskim więzieniu, a następnie, po wyroku z 12 grudnia 1864 roku, na początku 1865 roku został skierowany na przymusowy pobyt pod nadzorem w guberni permskiej. Eliza zamierzała w maju, podobnie jak inne żony, podążyć za mężem, lecz ostatecznie zmieniła decyzję. W 1867 roku wystąpiła o rozwód.

Pod koniec 1864 roku Eliza przeniosła się do Milkowszczyzny. Majątek, obejmujący 1218 dziesięcin ziemi, został częściowo skonfiskowany. Część dóbr wystawiono na sprzedaż, jednak na takich warunkach, że Piotr, który po ogłoszeniu amnestii w 1867 roku wrócił z zesłania, nie chciał się już nimi zajmować. Wyjechał do Warszawy, utrzymując się z udzielania lekcji muzyki. W 1867 roku Ludwinów stał się własnością Pawła Kantorowa. Po nim przeszedł na jego kuzyna Mikołaja. W 1930 roku należał do Aleksandra Gadowskiego. W tym samym roku opisano prawa własności majątku. Właścicielami trzech parcel zostali Siemion Krapel, Georgij Buchta i Stefan Raszewicz. Główna część dóbr przeszła w ręce braci Rozwadowskich. Przed 1939 rokiem jej właścicielami byli Dymitr i Maria Rozwadowscy. Dwór wraz ze wszystkimi zabudowaniami kupił następnie Renner i rozebrał większą część budynków.

Czas powstania założenia dworskiego, usytuowanego pośród lasów i bagien, pozostaje nieznany.

Być może powstała ona jeszcze w epoce wczesnego baroku. Według Romana Aftanazego dwór, w którym mieszkali Orzeszkowie, miał już bardzo stary wygląd i był częściowo zapadnięty w ziemię. Był to duży, parterowy, otynkowany i pobielony drewniany budynek, kryty słomą. Jego wschodnią, reprezentacyjną elewację frontową zdobił ganek wsparty na białych kolumnach. Przestronne, jasne wnętrza wyposażone były w dawne meble. Park, rozciągający się na równym, lekko wyniesionym terenie, pierwotnie obejmował układ prostokątnych boskietów obsadzonych lipami. Na głównej osi kompozycyjnej znajdowała się aleja kasztanowców. Z czasem park częściowo przekomponowano w stylu krajobrazowym. Pojawiły się w nim grupy drzew, zwarte masywy zieleni, altany i zbiorniki wodne.

Pozostałości parkowe w okolicach dawnego dworu Orzeszków

Z dawnego założenia dworskiego zachowały się jedynie niewielkie fragmenty. Czytelna jest szeroka aleja wjazdowa, obsadzona wierzbą kruchą, prowadząca do majątku od strony wsi Popina. Niewielkie pozostałości parkowe tworzą stare lipy, klony i kasztanowce. Od zachodu do parku przylegał sad, od wschodu zaś rozległy dziedziniec gospodarczy. Zachowały się dwa obory, zapewne pochodzące z czasów Kantorów. Są to duże, bardzo prosto ukształtowane budynki z czerwonej cegły o wymiarach 60 × 10 metrów. W zbliżonej formie wzniesiono w pobliżu boskietu budynek gospodarczy, którego okna ozdobiono od góry łukowymi opaskami.

Obecnie centralna ulica we wsi Ludwinowo nosi imię sławnej pisarki

Obraz dworu w Ludwinowie dopełniają wspomnienia Elizy Orzeszkowej. „Leżał – pisała – na poleskiej równinie, pośród lasów i podmokłych łąk, nad którymi pod koniec lata i przez całą jesień unosiły się blade mgły, zasnuwające cały widnokrąg okolicy…”.

Kamień polny na sztucznym wzniesieniu przy centralnej ulicy we wsi Ludwinowo z tablicą pamiątkową w j.białoruskim, poświeconą E. Orzeszko

Ludwinów Eliza Orzeszkowa nazywała „uniwersytetem” swojego życia. To tutaj poznawała literaturę światową i historię, zajmowała się przekładami Byrona. W pierwszych latach małżeństwa zetknęła się także z ciężkim losem poleskich chłopów. Wychodząc za bramę dworu, z goryczą patrzyła na ich mozolną pracę w polu. Pisała później: „…ogarniał mnie głęboki smutek i tak bardzo żal mi było tych ludzi, że nie mogłam powstrzymać łez. Czułam wtedy wielkie pragnienie, by pójść w tę mgłę, na to pole, podejść do tych ciemnych ludzi, którzy ciężko stąpali za sochą, i coś zrobić… Sama nie wiedziałam, co uczynić, co powiedzieć im…”.

Dom Orzeszków, w przededniu reformy uwłaszczeniowej, stał się miejscem spotkań postępowej szlachty, a także dość znanych liberalnych i konserwatywnych działaczy z sąsiednich majątków, takich jak Kalikst Orzeszko z Zagorodzia, Jan Żuk z Popiny, Feliks Wysłouch z Perkowicz. Kalikst w Petersburgu, Jan w Grodnie byli członkami komitetów zajmujących się sprawą uwłaszczenia chłopów. Szczególnie aktywne stanowisko w kwestii wyzwolenia chłopstwa, obalenia samowładztwa i narodowego wyzwolenia Polski zajmował Florian Orzeszko, młodszy brat Piotra, jeden z najaktywniejszych przedstawicieli grup rewolucyjno-demokratycznych na Białorusi. Studiował w Petersburskiej Akademii Medyko-Chirurgicznej (1858–1861), gdzie skupiały się najbardziej rewolucyjne kręgi studenckie i prawdopodobnie był związany z petersburską organizacją „Ziemia i Wola”. Po ukończeniu akademii wrócił do Ludwinowa i często, mieszkając także w domu drugiego brata Bronisława w Ozwiczach (rejon iwanowski), jako lekarz wolnej praktyki wiele podróżował po Polesiu, leczył ludzi i poznawał życie chłopów.

Prowadził działalność propagandową i nawiązywał kontakty z chłopami o buntowniczych nastrojach. W Ludwinowie Florian stanął na czele grupy demokratycznych zwolenników uwłaszczenia chłopów bez żadnych warunków, co oznaczało przekazanie ziemi na ich własność. Nie mógł on pozostać bez wpływu na poglądy młodej Orzeszkowej. W 1862 roku zorganizowali w majątku szkołę, do której uczęszczało dwudziestu chłopców.

Mieszkając w dworze, Eliza została wciągnięta w nurt wydarzeń, które ogarnęły ziemie poleskie. W nocy z 22 na 23 stycznia 1863 roku wybuchło powstanie w Warszawie. W domu Orzeszków miejscowa szlachta, omawiając nielegalną literaturę, rozstrzygała kwestię udziału w powstaniu. W kwietniu 1863 roku Florian, choć podpisał władzom carskim zobowiązanie o nieopuszczaniu miejsca pobytu, znajdował się już w składzie oddziału kobryńskiego, którym dowodził Romuald Traugutt. Bronisław, mimo że był sparaliżowany, wspierał powstańców materialnie, a jego majątek stał się składem broni i miejscem postoju oddziałów. Ostrożniej zachowywał się Piotr, lecz i on nie odmawiał poparcia powstaniu. Ludwinów stał się miejscem koncentracji sił i środków pomocy dla oddziału Traugutta. Eliza została jego łączniczką, stanęła na czele „kobiecego legionu”, do którego weszły miejscowe szlachcianki: Stefania Żuk z Popiny, Izabela Andrzejkowicz z Bałandycz, Zofia Anichimowska oraz Józefa Żerdzicka. Dostarczały powstańcom żywność, odzież, lekarstwa, materiały opatrunkowe i informacje o przebiegu walk oraz rozmieszczeniu wojsk carskich. W dworze Eliza kilka razy ukrywała Romualda, ratując go przed żandarmami. Po raz pierwszy zobaczyła go w majątku Mitraszewskich Bożydar, gdy Romuald zgodził się objąć dowództwo oddziału. Później, w swojej ostatniej książce, na podstawie tego pierwszego wrażenia nakreśliła jego portret: „Średniego wzrostu, szczupły, raczej giętki niż silny, poruszał się lekko i z pewnością, w jego postawie było coś z wojskowej dyscypliny. Oczy miał zamyślone, uśmiech – dziecięcy”.

Ryzykując własne życie, Eliza przyjęła ciężko rannego Romualda po rozbiciu oddziału kobryńskiego przez wojska generała Egera. Pozostawanie w majątku było niebezpieczne. Trwały rewizje i aresztowania. Eliza odważyła się lipcową nocą przewieźć Romualda główną drogą do Brześcia, posługując się fałszywym paszportem. Podróż odbyła się najokazalszą karetą, zaprzężoną w sześć koni i wyposażoną przez jej męża. Z Brześcia udali się do Warszawy, gdzie powstanie wciąż jeszcze trwało. Eliza wróciła do opustoszałego Ludwinowa. Jej mąż i Florian zostali aresztowani. Dwór podupadł na skutek stacjonowania oddziałów wojskowych tłumiących powstanie. Ostatnia zima spędzona w Ludwinowie była bardzo ciężka. Eliza jeździła do majątku Bożydar, gdzie razem ze Stefanią Żuk zorganizowała szpital dla rannych powstańców. Nad mogiłą poległych przysięgła, że nigdy nie ulegnie blaskowi świata ani jego marnej wesołości, że nigdy nie sprzeniewierzy się ideałom dobra, sprawiedliwości i wolności, za które do walki stanęli i polegli ci, którzy spoczywają w tej mogile.

Po latach, wracając myślą do tamtego czasu, Eliza Orzeszkowa pisała: „Wszystko to uczynił ze mną i we mnie rok 1863. Gdyby nie jego młot i kowadło, moje losy zapewne potoczyłyby się inaczej i być może nie zostałabym pisarką”.

Miną lata, lecz Ludwinów nie zostanie zapomniany. W 1910 roku, u schyłku życia, pisarka stworzy cykl nowel Gloria victis (Chwała zwyciężonym), swoisty hymn ku czci uczestników powstania z lat 1863–1864. Opowiadają one o bohaterskich powstańcach, którzy stacjonowali w leśnym uroczysku „Ostrów” w pobliżu majątku Bożydar, a także o młodej właścicielce majątku, ratującej miejscowych chłopów w ciężkich czasach od głodu i chorób oraz organizującej szkołę dla wiejskich dzieci (Niziny, Echo, Obrazek z lat głodowych i inne). Eliza wskaże jedną z głównych przyczyn klęski powstania — zbyt mały udział chłopów w zrywie (Oni). W artykule O patriotyzmie schorowana już pisarka zwróci się do prostych ludzi w Polsce z prośbą, by „zachowali w sercu sumienie, dążenie i obowiązek służenia Ojczyźnie”.

Życie Floriana Orzeszki (1833–1905), zesłanego do Tomsku, upłynęło na Syberii, gdzie zyskał opinię lekarza wysokiej klasy i aktywnego działacza miejscowego towarzystwa lekarskiego.

 

Opr. i tłum. red.

Źródło: А.Т.Федорук, „Старинные усадьбы Берестейщины”, 2004, s.337-339

Foto: Echa Polesia, 2025 r.

Udostępnij na: