Zabierz (w poleskiej gwarze miejscowej oraz w oficjalnym nazewnictwie białoruskim – Żaber), to kolejny punkt na mapie tras naszych redakcyjnych wyjazdów. Naszym właściwym celem jest odwiedzenie zamczyska po dawnej warowni Wiśniowieckich nad Jasiołdą, natomiast wieś o tej samej nazwie znajduje się w pobliskiej okolicy i jest położona 18 km na północ od Drohiczyna Poleskiego i 5 km na północny zachód od Chomska, w odległości ok. 1,5 km na południowy zachód od uroczyska „Zamek”.

Więc z drogi P-136, z Białojezierska do Drohiczyna, z obwodnicy dookoła Chomska skręcamy wprawo i mijając wieś Zajelenie, kierując się na północ ku Jasiołdzie, drogą – przez ludność miejscową nazywaną „szwedzką” (obecnie to droga śrutowa), docieramy do rozwidlenia dróg przed rzeką, i dalej kilkaset metrów wprawo ku zamczysku prowadzi nas już zwykła, rzadko uczęszczana gruntowa droga wśród sosnowego lasu.

Kamień z tablicą informacyjną tuż przed wzgórzem zamkowym oraz prowadząca na nie ścieżka (poniżej)

Zamczysko znajduje się na prawym, wysokim tu brzegu Jasiołdy w miejscu, gdzie jej wody, napotkawszy na swojej drodze wzniesienie terenu, zmieniają kierunek biegu z południowo-wschodniego na wschodni, kierując się dalej w stronę jeziora Sporowskiego.

Jeszcze przed wyjazdem, badając swoim zwyczajem mapy z różnych okresów interesującego nas terenu zadawaliśmy się pytaniem, – po co tu komu, w tej głuszy poleskiej, w trudnodostępnym terenie był potrzebny ten Zamek? – Przecież w pobliskiej okolicy nie było znaczniejszych dróg, ani godnych uwagi i ochrony obiektów?

Fragment odtajnionej wojskowej mapy radzieckiej z końca XX w. Strzałką zaznaczona lokalizacja zamczyska

By odpowiedzieć na powyższe pytanie, warto jednak sięgnąć czasów, pamiętających powstanie oraz zburzenie tego zamku. W historii Rzeczypospolitej był to okres poprzedzający jej upadek – kolejnych licznych wojen, wewnętrznych zbrojnych konfliktów, turbulencji i porażek.

Ponadto jest bardzo prawdopodobne, że osada obronna w tym miejscu istniała już od czasów starożytnych, gdyż pozwolała kontrolować ruch na Jasiołdzie, będącej wówczas ważnym szlakiem komunikacyjnym. – I faktycznie, ciężko wyobrazić sobie lepszą lokalizację takiej osady, niż w tym, wzniesionym na kilka metrów nad poziom rzeki  miejscu, ponieważ poczynając od górnego biegu i na dziesiątki kilometrów w dół, brzegi Jasiołdy są przeważnie niskie i zabagnione.

W ciągu swojego istnienia zamek wielokrotnie poddawany był próbom militarnym i uchodził za solidne dzieło obronne ówczesnej epoki, mimo drewnianej konstrukcji.

Z historii

Pierwotnie miejscowość, znana od XIV w., nazywała się Zabierz. Należała ona kolejno do Wołłowiczów, Naruszewiczów i książąt Dolskich. W 1687 r. właścicielem tej włości był ks. Jan Karol Dolski (1637-1695), późniejszy marszałek wielki litewski, który ufundował w Chomsku klasztor Bazylianów. Jego córka Katarzyna (zm. 1725) w 1696 r. poślubiła jednego z najpotężniejszych magnatów ówczesnej Rzeczypospolitej, ks. Michała Serwacego Wiśniowieckiego (1680–1744), przyszłego wojewodę wileńskiego, wnosząc mu w posagu ogromne dobra, m.in. Zabierz, wraz ze zbudowanym na przełomie XVII i XVIII w. nad Jasiołdą, w pobliżu wsi Zabierz, być może na miejscu starszej warowni lub grodziska, potężnym zamkiem. Ta trudno dostępna twierdza została zniszczona już kilka lat później, podczas wojny północnej. Wiśniowiecki, wspierany przez wojska rosyjskie, był głównym przeciwnikiem króla Stanisława Leszczyńskiego i sprzymierzonych z nim Szwedów, którzy wdarli się głęboko na terytorium Rzeczypospolitej.

W trakcie zwycięskiego pochodu w głąb Polesia Szwedzi szczególnie zaciekle atakowali i niszczyli posiadłości hetmana. 13 maja zamek w Zabierzu, obsadzony 700-osobową załogą rosyjską pod dowództwem Niemca Botmana, otoczyły najpierw oddziały Leszczyńskiego, a następnie szwedzkie, dowodzone przez gen. Arvida Axela Mardefelta. Nieco później nadciągnął król szwedzki Karol XII z ciężką artylerią.

Wobec znacznej przewagi liczebnej przeciwnika warownia poddała się bez walki; według innej wersji zdradził ją przekupiony niemiecki komendant. Z rozkazu Karola XII twierdzę zburzono, a czterdzieści armat, stanowiących jej uzbrojenie, wrzucono do rzeki i fosy. Zamku już nie odbudowano. Chomskie dobra od Wiśniowieckich przeszły w ręce Ogińskich, a na przełomie XVIII i XIX w. kupili je Pusłowscy, którzy władali nimi do I wojny światowej.

Zniszczenie zamku było bezpośrednim skutkiem działań wojennych, a po jego spaleniu przez Karola XII  nie podjęto już prób odbudowy.

„Zarys bastionów można określić na podstawie przebiegu fosy, która ma obecnie postać szerokiego na 20 m pasa mokradeł (porośniętego krzewami i trzciną, tylko okresowo wypełniającego się wodą), przez które przerzucono wąski drewniany mostek umożliwiający dostanie się do zamku. Wśród rosnących tu drzew są widoczne fragmenty wału wokół czworobocznego majdanu, a także liczne doły wykopane przez miejscowych poszukiwaczy skarbów, w których leżą fragmenty rozbitych cegieł i kafli. Według opowieści starych mieszkańców wsi Żaber jeszcze przed I wojną światową wyciągnięto z Jasiołdy kilka brązowych armat i sprzedano je na złom w Berezie Kartuskiej. Jedną z nich uratowano i przechowywano we dworze Wysłouchów w Pirkowiczach. W okresie międzywojennym Wysłouchowie przekazali tę cenną pamiątkę Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie i do dziś można ją tam oglądać.” (G. Rąkowski)

Do dziś z dawnej warowni zachowały się jedynie czytelne w terenie wały ziemne, widoczne nawet na zdjęciach satelitarnych, a także relikty fundamentów bramy i częściowo pałacu. Na terenie zamczyska prowadzone są sporadyczne badania archeologiczne, najczęściej o charakterze amatorskim, przynoszące znaleziska w postaci kul armatnich, fragmentów uzbrojenia, elementów wyposażenia oraz nielicznych monet.

Widoki na okolice ze wzgórza zamkowego

 

Zamek

Zamek był czworobocznym, drewnianym założeniem obronnym z czterema bastionami usytuowanymi w narożnikach, zajmującym powierzchnię około 1,5 hektara. Od strony zachodniej chroniła go rzeka, natomiast od północy, wschodu i południa otaczała szeroka fosa, dochodząca do 20 metrów szerokości i 5 metrów głębokości. Połączenie z „wielkim lądem” zapewniał most przerzucony przez Jasiołdę, zakończony solidnie ufortyfikowaną bramą.

Tablica informacyjna oraz makieta zamku (poniżej) wg.A.Krywanosowa

Całość otaczały wysokie wały ziemne, na których wzniesiono drewniane, dębowe ściany obronne. Według przekazów były one na tyle wytrzymałe, że nawet kamienne kule armatnie odbijały się od nich, nie powodując poważniejszych zniszczeń. Na terenie zamku znajdował się także pałac – zapewne drewniany lub murowany, lecz posadowiony na kamiennym fundamencie. (Ciekawym faktem jest to, że na mapie Imperium Rosyjskiego z końca XIX w. tuż obok zamczyska jest zaznaczony na mapie folwark – siedziba ziemiańska, lecz do kogo należała i kto tam mieszkał, nie udało sie nam ustalić).

 

Zagadki

Z uroczyskiem tym związana jest legenda o skarbie Wiśniowieckich. Według niej w czasie ostatniego oblężenia w zamku przechowywano rodowy skarbiec, który miał być właściwym celem ataku wojsk szwedzkich. Nie odnajdując kosztowności, najeźdźcy mieli zniszczyć twierdzę i wymordować jej obrońców, a skarb – jak głosi tradycja – do dziś spoczywa gdzieś w okolicy, być może na dnie Jasiołdy lub w ziemi dawnego zamczyska. Kilka lat temu na skraju polany, w pobliżu mostka ustawiono kamień z tablicą, na której umieszczono informacje o zamku w języku białoruskim oraz przedstawiono jego hipotetyczny wygląd.

W ostatnich 20 latach teren ruin stał się przedmiotem bardziej zaawansowanych badań naukowych. Pracownicy Instytutu Historii Narodowej Akademii Nauk Białorusi, we współpracy z nurkami z centrum „Morski Pegaz” oraz przy wsparciu technicznym wolontariuszy, prowadzą podwodne badania w obrębie dawnych umocnień wodnych. Ich celem jest m.in. odnalezienie miejsca, gdzie znajdował się most prowadzący do zamku, z którego – jak przypuszczają badacze – podczas zdobycia twierdzy zrzucono do wody część arsenału.

Podczas badań rowów obronnych i rzeki Jasiołdy wokół twierdzy Żaber na dnie odkryto liczne fragmenty ceramiki, kute gwoździe oraz żelazny topór z cechami z XVII–XVIII wieku. Wśród fragmentów ceramiki znajdują się kafle piecowe z elementami ornamentu i wypukłymi literami. Możliwe, że na podstawie tych znalezisk specjaliści będą w stanie określić ich pochodzenie

W trakcie ekspedycji wydobyto już m.in. bomby moździerzowe dwóch kalibrów, tworzące unikatową kolekcję uzbrojenia z początku XVIII wieku. Odkryto także skupiska kul armatnich oraz fragmenty drewnianych konstrukcji, które mogą być pozostałością mostu. Dzięki specyficznym warunkom środowiskowym, zwłaszcza ograniczonemu dostępowi tlenu, wiele z tych artefaktów zachowało się w bardzo dobrym stanie.

Najciekawszym odkryciem okazały się duże, około 30-centymetrowe kule armatnie (bomby), zachowane w całości. Według wstępnej oceny specjalistów Instytutu Historii były to pociski używane w tzw. moździerzach

Los znacznej części zamkowego arsenału wciąż pozostaje zagadką. Wiadomo, że część uzbrojenia zatopiono w Jasiołdzie i pobliskich kanałach. Na początku XX wieku odnaleziono dziewięć dział i kilka kul armatnich, z których większość przetopiono.

 

Z Zabierza – Redakcja

Foto: Echa Polesia, kwiecień 2026 r.

Udostępnij na: