Większość katolickich księży i zakonników z guberni białoruskich brała udział w powstaniu 1863 roku albo sympatyzowała insurgentom. Duchowni ukrywali broń, opatrywali rannych, przyjmowali od powstańców przysięgę, odczytywali manifesty, odezwy i inne pisma. Własną kartę tych wydarzeń ma również historia kościoła w Szereszewie.
Działania zbrojne w powiecie prużańskim rozpoczęły się 30 stycznia 1863 roku, kiedy w pobliżu majątku Królowy Most doszło do bitwy oddziału Romana Rogińskiego z wojskami rządowymi w składzie: trzech kompanii pułku rewelskiego, czterech kompanii pułku pskowskiego piechoty oraz 85 Kozaków z pułku dońskiego, wspieranych przez cztery działa. Całością dowodził dowódca oddziału brzeskiego, generał-major hrabia Iwan Nosticz. Ciężka i krwawa walka zakończyła się dla powstańców tragicznie: zginęło 17, a 20 insurgentów dostało się do niewoli. Reszcie oddziału wraz z R. Rogińskim udało się wyrwać i schronić w lesie. Później I. Nosticz w swoich wspomnieniach oceniał straty strony rosyjskiej na 13 rannych żołnierzy niższych stopni. Późnym wieczorem 31 stycznia oddział R. Rogińskiego połączył się z niewielkim oddziałem byłego urzędnika akcyzoweg powiatu bielskiego Stanisława Sangina. Oddział 200 uzbrojonych powstańców wszedł do Szereszewa i zatrzymał się przy kościele.
Według wspomnień R. Rogińskiego, gdy oddział wkraczał, „całe miasteczko pochowało się po domach, a i tak z trudem udało się zdobyć to, czego potrzebowaliśmy. Kiedy oświadczyłem, że za wszystko płacę, dali nam to, czego najbardziej potrzebowaliśmy: proch, kule i mnóstwo płótna na opatrunki”. Powstańcy aresztowali szereszowskiego komisarza policji (pristawa) i osadzili go w kwaterze warty. W kolejnych dniach w zarządzie gminnym skonfiskowano pieniądze (93 ruble), które były przeznaczone na zakupy (żywność, kaszę, odzież, bieliznę itp.). Rankiem następnego dnia, zabrawszy ze sobą 15 jedno- i dwulufowych strzelb, powstańcy ruszyli na Prużanę. Szereszewski pristaw próbował powiadomić władze miejskie w Prużanie o zbliżaniu się oddziału, jednak z nieznanych przyczyn nie podjęto żadnych działań obronnych i 1 lutego w Prużanie schwytano notariusza. Z Szereszewa oddział poruszał się bocznymi drogami pocztowymi przez majątek ziemianina Szemieta, który polecił, by dalej poprowadził oddział jego krewny Kiernożycki.
Powstańcom pomagał Alojzy Kiernożycki. Wraz z dziesiątkami innych osób jego nazwisko figuruje na liście policyjnego nadzoru w powiecie prużańskim guberni grodzieńskiej, sporządzonej po powstaniu 1830–1831 wobec osób uznanych za rzeczywistych lub domniemanych członków tajnych stowarzyszeń. W dokumencie zapisano, że A. Kiernożycki, lat 31, jest członkiem towarzystwa naukowego przy gimnazjum w Świsłoczy, mieszka we własnym domu w majątku Rowbick, nie ma rodziny i zajmuje się gospodarstwem.

Później A. Kiernażycki został zwierzchnikiem powiatu prużańskiego. Przez długie i trudne dziesięciolecia między kolejnymi powstaniami wyzwoleńczymi zachował demokratyczne poglądy. Jego pamięć upamiętnia marmurowa, łacińska tablica pamiątkowa na prawej ścianie sali liturgicznej kościoła Świętej Trójcy, na którego budowę Kiernażyccy łożyli środki. Grób A. Kiernażyckiego znajduje się na starym cmentarzu katolickim w Szereszewie; widnieją tam daty jego życia (22.06.1802–5.12.1871).
Zródło: Walery Maroz, «Szereszewo w historii pomników sakralnych», Шарашова і прежанскі край: этнаграфічная, фальклорная, архітэктурная і мастацкая спадчынв рэгіона.
Foto: echapolesia.pl



