Przedstawiciele starego rodu szlacheckiego Łopottów od dawna zamieszkiwali nasze ziemie, piastując odpowiedzialne urzędy państwowe w Wielkim Księstwie Litewskim. Łopottowie byli urzędnikami państwowymi, wojskowymi, ziemianami i lekarzami. O ich szlacheckim pochodzeniu świadczył również własny herb – na czerwonej tarczy widniały dwa skrzyżowane jelce szabel, zwieńczone koroną z trzema strusimi piórami.

Jedną z najwybitniejszych postaci rodu był Michał Łopott (ur. przed 1749 r.) – oboźny litewski, marszałek Trybunału Wielkiego Księstwa Litewskiego oraz krewny Karola Radziwiłła, żyjący w epoce rozbiorów Rzeczypospolitej. Los nie był dla niego łaskawy. Z powodu rozrzutności żony Michał utracił swoje dobra, a jego dzieci wychowywały się na dworze Radziwiłłów.

W 1847 roku jeden z potomków Michała, sekretarz kolegialny Romuald Łopott, otrzymał na własność majątek Korzeniowszczyzna. Wzniósł tam okazały, dwukondygnacyjny dwór, który stał się rodowym gniazdem ostatnich pokoleń rodziny zamieszkujących te ziemie.

Dwór w Korzeniewszczyźnie w latach 30-ch XX w.

Pod koniec XIX wieku Łopottowie blisko spokrewnili się z Szalewiczami, właścicielami majątku Kołdyczewo koło Baranowicz. Ukształtowała się wówczas tradycja, zgodnie z którą córki rodu Szalewiczów wychodziły za mąż za synów Łopottów i odwrotnie. Zgodnie z rodzinnym zwyczajem Witold Łopott, najstarszy syn Romualda, poślubił Annę Szalewicz. Ich dzieci zasługują już na osobną opowieść.

Dwór w Korzeniowszczyźnie zachował się do naszych czasów i znajduje się około dwudziestu kilometrów od Baranowicz.

Dwór w Korzeniowszczyznie. Elewacja frontowa. Stan obecny

Centralnym elementem założenia była rezydencja dworska – murowany, otynkowany, dwukondygnacyjny budynek o wymiarach 28 × 11 m, składający się z kilku brył architektonicznych. Ściany pozbawione były zdobień i dekoracji. Od strony głównego wejścia znajdował się ganek wsparty na pięciu masywnych kolumnach. Od strony parku fasadę urozmaicał ryzalit z balkonem, opartym na dwóch graniastej formy filarach.

Dwór w Korzeniowszczyznie. Elewacja ogrodowa i boczna (poniżej). Stan obecny

Układ reprezentacyjnej części założenia dworskiego był nietypowy. Do domu prowadziła szeroka aleja lipowa (o szerokości około 6 m), przy której drzewa sadzono co 3 m. Aleja ta stanowiła jednocześnie fragment lewego boskietu z ogrodem. Ze względu na narożne usytuowanie głównego wejścia, przed budynkiem nie znajdował się tradycyjny podjazd w formie kolistego placu. Zlokalizowano go za dworem, co umożliwiało zawracanie i swobodny wyjazd pojazdów.

Resztki alei, ogrodzenia (poniżej) i parku. Stan obecny

Równolegle do głównej alei wjazdowej, po drugiej stronie parterowego ogrodu, biegła druga aleja, prowadząca do części gospodarczej majątku z licznymi zabudowaniami użytkowymi, w tym młynem. Dwór otaczały drzewa rosnące na rozległym trawniku. Do dziś zachowały się pojedyncze lipy, klony oraz modrzew europejski.

Po wojnie mieściły się w  byłym dworze Łopottów  instytucje związane z rolnictwem, wiejski dom kultury oraz biblioteka. O dawnym majątku przypominają dziś jeszcze klonowa aleja dojazdowa, zarastający staw oraz stare drzewa dawnego parku i sadu, gdzie rosną m.in. wiśnie i lilaki. Zachowały się również pasy zieleni ochronnej otaczające teren dawnej posiadłości.

Prezentujemy niżej kilka historii potomków Romualda i Anny Łopottów.

 

Witold i Zofia

Witold i Anna doczekali się trojga dzieci. Córkę nazwali Janiną, a synów Stefanem i Witoldem. To właśnie młodszy Witold odziedziczył rodzinny majątek, gdyż zdobył wykształcenie agronoma. Po ukończeniu nauki osiadł w Korzeniowszczyźnie i prowadził życie typowego ziemianina średniozamożnej rodziny.

Witold i Zofia Łopot (z Jezierskich). Okres międzywojenny

Witold ( 1893-1966) ożenił się w Warszawie z Zofią Jezierską – kobietą niezwykle energiczną i nietuzinkową. Jej wnuk wspominał, że Zofia bywała na wieczorach literackich z udziałem Elizy Orzeszkowej i osobiście znała słynną pisarkę. Mimo to wypowiadała się o Orzeszkowej z wyraźną niechęcią. Co było źródłem tej antypatii, pozostaje jedną z rodzinnych tajemnic.

Z biegiem lat, w dużej mierze dzięki talentowi handlowemu żony, Witold Łopott odniósł sukces w handlu wyrobami mleczarskimi. Dobra sytuacja finansowa pozwoliła małżonkom kupić przy ulicy Ułańskiej niewielką mleczarnię, zapisaną na nazwisko Zofii.Według informatora z 1939 r. Witold Łopott posiadał 150 ha ziemi w Korzeniewszczyźnie, 181 ha w Teofilinie i 88 w Zakluczynie.

Wrześniowe wydarzenia 1939 roku zastały Witolda Łopotta i jego rodzinę w Korzeniowszczyźnie. W przededniu deportacji miejscowej ludności Łopottom udało się uciec z zagrody i wyjechać do okupowanej przez Niemców Warszawy. Ich jedyna córka, nazwana po babci Anną, mieszka  w Warszawie. Kilka lat temu odwiedziła rodzinne strony.

Stefan i Maria

Losy Stefana h.Łopott ( 1889-1931)  potoczyły się znacznie bardziej romantycznie. Ukończył studia medyczne, dlatego podczas I wojny światowej został powołany do armii rosyjskiej jako lekarz i skierowany do szpitala polowego. Tam poznał Marię, młodą kobietę służącą jako siostra miłosierdzia. W tamtych czasach pomoc rannym żołnierzom uchodziła za godne zajęcie dla panien z dobrych domów.

Wojna nie sprzyja romansom, a jednak między lekarzem a jego podwładną narodziło się głębokie uczucie. Młodzi pokochali się i postanowili pobrać, napotkali jednak zdecydowany sprzeciw rodzin. Stefan był synem niezamożnego szlachcica z guberni mińskiej. Maria ( 1896-1975) natomiast pochodziła z bogatego i wpływowego rodu baronów von  Voelckersahm, posiadających własny zamek w krajach bałtyckich. Felkersamowie uznali ten związek za mezalians, a także Łopottowie wyobrażali sobie dla syna inną przyszłość.

Mimo zakazów rodziców Stefan i Maria postąpili niczym bohaterowie romantycznej powieści – pobrali się i rozpoczęli wspólne życie. Młodemu małżeństwu udało się szczęśliwie przetrwać wojenną zawieruchę i rewolucyjne niepokoje. Wkrótce na świat przyszły ich dwie córki – Irena i Danuta. Na początku lat dwudziestych Stefan otrzymał spadek i wraz z rodziną przeniósł się do Brześcia, gdzie za odziedziczone pieniądze otworzył niewielką prywatną klinikę.

Stefan był utalentowanym chirurgiem i cieszył się wielkim szacunkiem zarówno pacjentów, jak i personelu swojej kliniki. Leczył mieszkańców Brześcia oraz okolicznych wsi. W rodzinie do dziś zachowała się opowieść o tym, jak przeprowadził operację u pewnego chłopa cierpiącego na skręt jelit. Chory mógł nie przeżyć transportu do szpitala, dlatego Stefan polecił zebrać wszystkie lampy naftowe, jakie znajdowały się we wsi, i przy ich świetle wykonał operację, ratując pacjentowi życie.

Wydawało się, że przed rodziną rysuje się spokojna i szczęśliwa przyszłość. Maria, żona Stefana, była kobietą niezwykle piękną i doskonale wykształconą. Biegle władała językiem rosyjskim, niemieckim, francuskim, angielskim i polskim, uwielbiała literaturę oraz teatr. W 1921 roku Stefanowi i Marii urodziła się trzecia córka – Alla. Wkrótce jednak rodzinę dotknęło pierwsze wielkie nieszczęście. Lekarze zdiagnozowali u dziewczynki ciężkie zapalenie kory mózgowej. Nie udało się jej uratować –  zmarła po zaledwie trzech latach życia.

Po tej tragedii Maria całą swoją miłość przelała na najstarszą córkę, Irenę. Wychowywała ją w duchu niemieckim i regularnie zabierała na wakacje do krewnych w Niemczech. Do Danuty odnosiła się natomiast z wyraźnym chłodem. Stefana Łopotta bardzo bolała obojętność żony wobec młodszej córki. Z tego powodu postanowił oddać Danutę do szkoły prowadzonej przez siostry nazaretanki w Warszawie, gdzie spędziła jedenaście lat swojego życia.

W kwietniu 1931 roku rodzinę Łopottów dotknęła kolejna tragedia. Stefan, który niemal całe życie poświęcił leczeniu innych, zmarł wskutek powikłań po nieudanej operacji. Jego śmierć była ogromnym ciosem zarówno dla rodziny, jak i pracowników kliniki. Stefan jako ostatni z Łopotów został pochowany na naszej ziemi. Nadszedł 1939 rok, który w najtragiczniejszy sposób odbił się na losie rodu.Jeszcze przed rozpoczęciem drugiej wojny światowej żona Stefana ze starszą córką   wyjechały na wakacje do Niemiec, gdzie zastała je wieść o napaści wojsk niemieckich na Polskę.

Danuta Łopott

Danuta Łopot (foto z 1938 roku)

Danuta Łopott (1919–2000), córka Stefana Łopotta i baronówny Marii von Felkerzam, urodziła się w Nieświeżu. Stefan Łopott pochodził ze starego polskiego rodu ziemiańskiego posiadającego majątek Korzeniowszczyzna (gmina Darewo). W dzieciństwie i młodości spędziła w tym majątku i w okolicach Darewa wiele szczęśliwych lat. Miała tam przyjaciół i krewnych.

Danuta Łopott uczyła się w szkole Sióstr Nazaretanek w Warszawie. Po maturze w 1938 roku zdecydowała się być pielęgniarką. Pierwszym miejscem jej pracy był szpital w Choroszczy. Tam 1 września 1939 roku zastała ją druga wojna światowa, a już siedemnaście dni później na tereny Polski wkroczyły wojska radzieckie. Po wkroczeniu Armii Czerwonej Danuta Łopott planowała przejść polsko-rumuńską granicę, lecz została zatrzymana przez funkcjonariuszy NKWD.

Wiele miesięcy spędziła w więzieniu w Winnicy. Oto wspomnienia Danuty Łopott z tego okresu:

„W końcu czerwca 1940 roku zostałam wezwana w nocy na salę sądową. Sala sądowa była w gmachu więzienia, gdzieś w podziemiach, niedaleko od karceru, który miałam przyjemność nie raz zwiedzić i nawet byłam kilkakrotną mieszkanką tej efektownej sali wielkości metra na półtora.”

W sali sądowej stał duży stół i kilka krzeseł. Było tam kilkunastu umundurowanych mężczyzn. Przewodniczącym sądu był naczelnik więzienia. Mały, rudy, niesympatyczny człowiek. W asyście dwóch enkawudzistów stanęłam przed sądem. Mili panowie siedzieli przy stole, a ja wraz z opiekunami stałam.

Odczytano mi wyrok. Na podstawie artykułu 254 (chyba). Chęć przejścia granicy (choć do granicy było co najmniej 20 km i kilka gór), bo zatrzymali mnie na stacji Skole.

Dostałam 5 lat Syberii. Praca w obozie. Zdenerwowana, roześmiałam się. Wysoki Sąd patrzył ze zdumieniem na moją zuchwałość. Przewodniczący powiedział, że mogę napisać do Stalina prośbę o zmniejszenie wyroku. Znałam już efekty takiego pisania po wielomiesięcznym pobycie w Winnicy, więc się ponownie roześmiałam. Chyba to był szczyt zdenerwowania!

Zapytano mnie, dlaczego się śmieję? Oświadczyłam, że nie martwię się tym za bardzo, bo i tak tego wyroku nie odsiedzę. Zdumienie wysokiego sądu było jeszcze większe. Naczelnik zadał mi pytanie:

 –  Dlaczego miałabym nie odsiedzieć?

 – Po prostu dlatego, że w międzyczasie na pewno Niemcy wypowiedzą wojnę Z.S.S.R.

Zapadła cisza. Po czym kazano mnie zaprowadzić do karceru.

Był to mój ostatni karcer w Winnicy, bo już szykowano nas na Sybir.”

Latem 1940 roku Danuta Łopott została wywieziona do obozu pracy na Sybir. Jej przewidywania się spełniły: Niemcy rozpoczęły wojnę ze Związkiem Radzieckim i Stalin wyraził zgodę na formowanie polskich sił zbrojnych pod dowództwem generała Andersa. W ten sposób wielu Polakom udało się wyjechać ze Związku Radzieckiego. Więźniów polskich zwolniono i pozwolono im jechać do bazy w Buzułuku, gdzie tworzyło się Polskie Wojsko.

Danuta Łopott i jej dwie koleżanki musiały pokonać wiele kilometrów, by dostać się do polskiej bazy. Nie miały pieniędzy ani jedzenia, jednak po wielotygodniowej tułaczce, całkowicie wycieńczone, dotarły do Buzułuku.

Danuta Łopott od razu dostała pracę w polowym szpitalu. Razem z armią Andersa przeszła przez Iran, Liban, Palestynę, Egipt i Włochy. W 1943 roku wyszła za mąż za lekarza-chirurga Stanisława Kasinę. Po zakończeniu drugiej wojny światowej przebywała w Wielkiej Brytanii, lecz w 1947 roku wraz z mężem wróciła do Polski. Pracowała jako pielęgniarka w szpitalu w Warszawie, napisała dwa podręczniki dla pielęgniarek asystujących przy operacjach. Od 1960 roku rozpoczęła pracę w Wytwórni Filmów Medycznych: pisała scenariusze, zajmowała się reżyserią. Wiele filmów Danuty Łopott-Kasiny uzyskiwało nagrody i wyróżnienia na festiwalach międzynarodowych.

Wiersze Danuty Łopott, napisane w 1940 roku w winnickim więzieniu, przekazała jej córka, pani Maria Kasina, mieszkająca obecnie w Montrealu (Kanada). Są one poświęcone rodzinnemu miastu oraz ukochanemu ojcu Stefanowi, pochowanemu na darewskim cmentarzu. W tym ciężkim czasie wspomnienia o domu i bliskich często pomagały Polakom przeżyć wszystkie przerażenia stalinowskich łagrów.

Martyrologia

Właściciele majątku spoczywają na cmentarzu w Darewie, niedaleko grobów rodziny Bochwiców. Wśród nich znajdują się twórca majątku Romuald Łopott oraz jego żona Aleksandra, która zmarła w 1861 roku w wieku 37 lat, a także ich dzieci – Anna, Witold i Stefan.

Przy głównej ścieżce biegnącej na wprost wejścia, po lewej stronie znajdują się dwa  nagrobki rodziny Łopottów. Pierwszy, w formie murowanego tynkowanego czworobocznego, dwukondygnacyjnego słupa na rzucie kwadratu. Dolna kondygnacja zakończona gzymsem, górna węższa, o bryle sześcianu, nakryta jest namiotowym daszkiem. Całość wieńczy krzyż o trójlistnie zakończonych ramionach. Tablica inskrypcyjna wykonana z marmuru z artystycznie opracowanym liternictwem. Jest to nagrobek sióstr Ewelimy, Zofii, i Kamili Łopott zmarłych w ciągu stycznia i lutego 1857 roku. Obok jest nagrobek matki dziewczynek, Aleksandry Łopottowej zm. 1861 r.. Nagrobek wykonano z żeliwa. Był to krzyż na postumencie, niestety nie zachował się do czasów współczesnych. Dotrwał jedynie prostopadłościenny postument na podstawie. Na dwu bokach postumentu znajdują się inskrypcje, na dwu pozostałych płaskorzeźby.
Lopott

Rodzinne pochówki
Łopotów na cmentarzu
we wsi Darewo


D.O.M. MOGIŁA TA PRZYKRYWA TRZY SIOSTRY EWELINĘ MAJĄCĄ OD URODZENIA 4 (,,,) KAMILLĘ 6 L I ZOFIJĘ 8 LAT ZMARŁW Z WOLI NAJWYŻSZEGO
PIERWSZA 17go DRUGA 2go POZOSTALI PO ONYCH RODZICE ROMUALD I ALEKSANDRA LOPOTTOWIE PROSZĄ KAŻDEGO CZYTELNIKA O ZANIESIENIA
WESTCHNIENIA DO BOGA ABY DUSZE NIEWINNYCH TYCH DZIECI UMIEŚCIĆ RACZYŁ W LICZBIE SOBIE WYBRANYCH

D.O.M. WIECZNOŚCI ALEXANDRY LOPOTTOWEY ZMARŁEJ 1861 r. 8 GRUDNIA W WIEKU LAT 37 ALEXANDRO ŻONO MOJA DROGA SPOCZYWAY W TYM
GROBIE OBOK NASZYCH DZIECI JEDNAK DO CZASU NIM BÓG MNIE POWOŁA DO CIEBIE I ZCZASEM POŁĄCZY NAS RAZEM ROMUALD LOPOTT tył: MATKO
NASZA MY TWOJE OSIEROCONE DZIECI RYSZARD WITOLD I ALEXANDRA ZANOSIMY DO BOGA MODŁY AŻEBYŚ SPOCZYWAŁA W KRAINIE NIEBIESKIEY I
SPOKORĄ BŁAGAMY NIECH DUCH TWÓY CZUWA NAD NAMI A CZYTELNIKÓW PROSIMY O POZDROWIENIE ANIELSKIE

Obecnie przedstawiciele rodu Łopottów mieszkają w Kanadzie, Polsce i Niemczech. Najstarszą przedstawicielką rodziny jest Anna Fronckiewicz-Łopott, córka ostatniego właściciela majątku Korzeniowszczyzna. Kilkakrotnie odwiedzała Białoruś. Dzięki jej staraniom odnowiono rodzinne groby na cmentarzu w Darewie. Odwiedziła również dawny dom rodzinny — niegdyś rodowe gniazdo Łopottów.

Z Korzeniowszczyzny – Redakcja

Źródła:

Echa Polesia, Nr4/2012 https://polesie.org/2280/historia-szlacheckiego-rodu-lopotow/  Dymitr Zagacki

radzima.org

Genealogia https://www.sejm-wielki.pl/b/sw.365469

Foto: Echa Polesia, maj 2026 r.

Udostępnij na: