W głębi Polesia, niedaleko rzeki Horyń, wystawiono na sprzedaż dawną siedzibę rodu Oleszów-Bereżnowskich. Dwukondygnacyjny pałac z czerwonej cegły, położony we wsi Nowe Bereźne w rejonie stolińskim, można dziś kupić za niespełna 5 tysięcy dolarów. Za tę kwotę nabywca otrzyma jednak nie tylko niszczejący budynek, ale również fragment historii jednego z najstarszych rodów szlacheckich Polesia.
Majątek znajduje się około 80 kilometrów od Pińska i 300 kilometrów od Mińska. Budynek wymaga gruntownego remontu, lecz do dziś zachował dawną skalę i część architektonicznych detali. Rezydencję otacza zabytkowy park krajobrazowy, niegdyś słynący z ponad pięćdziesięciu gatunków egzotycznych drzew. Do pałacu prowadziła grabowa aleja, a wokół funkcjonowały zabudowania gospodarcze, browar, sad oraz lodownia, której ruiny częściowo przetrwały do naszych czasów.
Obecną formę majątku nadał Konstanty Olesza, kończąc rozbudowę rezydencji około 1890 roku. Był to człowiek nietuzinkowy – pasjonował się astronomią, ukończył w Niemczech studia matematyczno-astronomiczne i urządził przy majątku własne obserwatorium astronomiczne, po którym nie zachował się już żaden ślad.
Choć współcześnie pałac określany jest jako przykład neogotyku, Roman Aftanazy pisał o nim bardziej surowo jako o „obszernym, lecz całkowicie bezstylowym dworze murowanym”. Po II wojnie światowej budynek przystosowano do potrzeb mieszkaniowych pracowników miejscowej gorzelni. Od wielu dekad pozostaje jednak opuszczony i stopniowo niszczeje.

Ród Oleszów – cztery stulecia na Polesiu
Historia Oleszów sięga znacznie dalej niż sam pałac. Rodzina należała do najbardziej znanych i zamożnych rodów Wołynia i Polesia, używając własnego herbu oraz dewizy: „Non omnis moriar” – „Nie wszystek umrę”.
Według rodzinnej tradycji zawołanie to miało narodzić się po tym, jak Piotr Olesza, podstoli mozyrski, dostał się do niewoli tureckiej i odmówił wyrzeczenia się wiary chrześcijańskiej mimo grożącej mu śmierci.
Oleszowie początkowo byli związani z prawosławiem, następnie przyjęli obrządek unicki, a ostatecznie część rodu przeszła na katolicyzm rzymski. Wśród nich znaleźli się bazylianie, duchowni oraz autorzy dzieł religijnych. Mimo to większość przedstawicieli rodziny pozostawała ziemianami i gospodarzami swoich majątków.
W XIX wieku fortuna rodu znacząco wzrosła. Oleszowie posiadali rozległe dobra obejmujące Bereźne Stare i Nowe, Horodyszcze, Terebieżów w powiecie pińskim oraz majątki w powiecie wileńskim, których łączna powierzchnia sięgała około 20 tysięcy hektarów.
Co zostało po dawnej świetności?
Dawne wyposażenie rezydencji i rodzinne zbiory zaczęły rozpraszać się jeszcze przed I wojną światową. Ocalała jedynie część archiwów, portretów i wyposażenia znajdujących się w Nowym Bereźnem.
Roman Aftanazy wspominał, że do 1939 roku istniał tam duży dwór będący siedzibą ostatniego pińskiego Oleszy – Konstantego, syna Konstantego i Kamilli z Ordów, który zmarł bezpotomnie w 1950 roku.
Dziś po dawnej świetności pozostały głównie mury pałacu, ruiny browaru, lodownia oraz resztki parku. Wciąż jednak miejsce zachowuje atmosferę dawnej rezydencji kresowej – jednej z wielu, które przez lata współtworzyły krajobraz Polesia.
Teraz ta historia została wyceniona na 12 892 ruble białoruskie. Pytanie brzmi: czy znajdzie się ktoś, kto zechce kupić nie tylko niszczejący pałac, ale i odpowiedzialność za ocalenie pamięci o jednym z dawnych rodów Polesia?
Opr. red.
Foto: radzima.org



