Tylko raz w roku – w pierwszy dzień prawosławnej Wielkanocy – i tylko w jednym miejscu na Białorusi można zobaczyć wyjątkowy obrzędowy korowód „Striłka”. Odbywa się on w agromiasteczku Bezdzież w rejonie drohiczyńskim i od lat przyciąga mieszkańców oraz gości z całego regionu.
Od 2014 roku „Striłka” znajduje się na Państwowej liście niematerialnego dziedzictwa kulturowego Białorusi. To nie tylko wyróżnienie, ale i zobowiązanie – by tę unikatową tradycję zachować dla kolejnych pokoleń.
Bo prawdziwe bogactwo nie zawsze mierzy się pieniędzmi. O sile i wyjątkowości regionu decydują także jego język, zwyczaje, obrzędy i rzemiosło. To one tworzą tożsamość mieszkańców i budują żywą pamięć miejsca. Polesie ma się czym szczycić – a „Striłka” jest tego najlepszym przykładem.
Obrzęd od pokoleń kultywowany jest na ziemi drohiczyńskiej. Co roku jego centrum stanowi tzw. „misto” w Bezdzieżu – plac przy cerkwi Świętej Trójcy. Choć w miejscowości nie brakuje ulic, których nazwy mogą sprawić trudność przyjezdnym, każdy mieszkaniec bez wahania wskaże drogę właśnie tutaj.
– To serce naszej wsi. Kiedyś odbywały się tu wielkie jarmarki – nawet cztery razy w roku. Tutaj zbiegają się główne drogi. Po wielkanocnych nieszporach kobiety prowadzą „Striłkę”. Sama kiedyś brałam w niej udział, dziś robi to moja córka – opowiada Maria Ostapowicz, dyrektor Muzeum Twórczości Ludowej „Bezdzieski Fartuszek”.
W obrzędzie uczestniczą wyłącznie kobiety – zarówno z Bezdzieża, jak i okolicznych wsi. Najpierw spotykają się w cerkwi na nabożeństwie, podczas którego kapłan składa wielkanocne życzenia i błogosławi na nadchodzący czas, także na prace w polu.
„Striłka” symbolizuje zakończenie Wielkiego Postu i początek nowego cyklu – wiosennych prac rolnych. To także moment powrotu do śpiewu i radości. W Bezdzieżu mówi się nawet: do „Striłki” wódki się nie pije.
Po nabożeństwie i procesji wokół świątyni rozpoczyna się właściwy obrzęd. Prowadzi go najbardziej szanowana zamężna kobieta. Ustawia tzw. „ziarenka” – trzy grupy dziewczynek tworzące kształt trójkąta – i intonuje pierwsze słowa pieśni. Pozostałe kobiety chwytają się za ręce i powoli, zgodnie z ruchem słońca, zaczynają krążyć:
Leci, leci Striłka po górach, po dolinach,
Niesie, niesie Striłka dziewczęcą urodę…
Ruch korowodu przypomina podkowę – dawny symbol szczęścia, urodzaju i dostatku. I właśnie na to liczą uczestnicy: że „Striłka” przyniesie pomyślny rok, dobre plony i powodzenie w gospodarstwie.
Dziś, tak jak przed laty, tradycja ta pozostaje żywa – przekazywana z pokolenia na pokolenie. I choć świat wokół się zmienia, w Bezdzieżu wciąż można poczuć prawdziwego ducha Polesia.
Red.



