Prezydent Mościcki i Polesie

Ignacy Mościcki (1867–1946), polski polityk i chemik, w latach 1926–1939 prezydent Rzeczypospolitej, kilkakrotnie odwiedzał Polesie. Przy tym wizyty prezydenta miały nie tylko charakter oficjalny. Faktem wiadomym jest, że Ignacy Mościcki był zapalonym myśliwym i jednym z miejsc, gdzie najchętniej polował, była słynna Puszcza Białowieska leżąca na terenach poleskich.

Ignacy Mościcki

Ignacy Mościcki

Najbardziej obszerne dane zachowały się o wizycie Mościckiego na Polesiu latem 1928 roku, kiedy jako prezydent II Rzeczypospolitej odwiedził województwo poleskie. Uczynił to z okazji poświęcenia sztandaru 82. pułku piechoty, sławnego pułku dawnych sybiraków stacjonującego wówczas w Twierdzy Brzeskiej.

Pierwszym punktem wizyty był, oczywiście, Brześć nad Bugiem, stolica województwa Poleskiego. 30 czerwca 1928 roku, powitany w Brześciu przez miejscowe władze i tłumy publiczności, Mościcki udał się do Twierdzy, na plac przy koszarach 82. pułku piechoty, gdzie odbyła się najpierw uroczysta msza polowa. Potem wojsko, organizacje strzeleckie i młodzieżowe przemaszerowały przed prezydentem. Następnie dostojny gość w namiocie przyjmował delegacje różnych związków, powiatów i gmin, wypytywał o życie Polesia. Po przyjęciach Ignacy Mościcki wziął udział w prostym żołnierskim obiedzie, do którego zasiadł otoczony ze wszystkich stron żołnierzami z garnizonu Twierdzy.

Po obiedzie rozpoczęła się druga część wizyty prezydenta. Z Brześcia Mościcki udał się samochodem do Domaczewa, by zobaczyć życie zwykłej poleskiej wsi.

W artykule „Jak wieś poleska witała Pana Prezydenta Rzeczypospolitej” z 5 sierpnia 1928 roku tygodnik „Polesie” informował, że „w Domaczewie ludność zbudowała na powitanie piękną bramę ozdobioną kwiatami i chorągwiami”. Przy bramie tryumfalnej powitał prezydenta „chlebem i solą z poleskiego dworu” wójt gminy domaczewskiej Edward Zelent Pawłowski. Dzieci zaś z miejscowych szkół powszechnych, ustawione w długie szpalery, z chorągiewkami o barwach narodowych wręczyły gościowi kwiaty. Przy bramie na znacznej przestrzeni zgromadziła się ludność z bliższych i dalszych okolic, przygrywały przy tym orkiestry straży ogniowej z Domaczewa i Sławicz. Następnie prezydent pieszo udał się przez miasteczko, ładnie przystrojone brzózkami, do ochronki, gdzie został powitany przez dzieci wierszykami. Z ochronki Ignacy Mościcki udał się do kolonii Nejdorf-Nejbrowo. Tutaj także wzniesiona była brama tryumfalna. Po jednej jej stronie byli ustawieni mężczyźni, po drugiej kobiety. Prezydent przejechał wśród radosnych okrzyków na jego cześć, udając się do plebanii. Tam został powitany przez miejscowego proboszcza, ks. Lodwita, w imieniu ludności, która przybyła tu z Kaszub jeszcze w XVII stuleciu, a także organizacji społecznych – Kółka Rolniczego „Łan”, Ewangelickiej Spółdzielni Kredytowej i Spółdzielni Mleczarskiej. Jednocześnie chór młodzieży odśpiewał pieśń Konopnickiej „Na łan”.

Brześć nad Bugiem. Ignacy Mościcki witany przez wojsko. (Narodowe Archiwum Cyfrowe)

Brześć nad Bugiem. Ignacy Mościcki witany przez wojsko.  (Narodowe Archiwum Cyfrowe)

Bytność swoją w Nejdorf-Nejbrowie Ignacy Mościcki i członkowie jego otoczenia upamiętnili wpisami do pamiątkowej księgi. Na pożegnanie miejscowa młodzież częstowała gości truskawkami.

Po krótkim pobycie w kościele i modlitwie przed ołtarzem, prezydent odwiedził stację hodowlaną bydła zorganizowaną przez Wojewódzki Związek Kółek Rolniczych. Informacji udzielał mu inspektor hodowlany Konstanty Trojanowski. Po pokazie Mościcki wyraził kilku gospodarzom, właścicielom najładniejszych zwierząt, swe uznanie.

Autor już wspominanego artykułu „Jak wieś poleska…” zanotował, iż pokaz bydła bardzo prezydenta zaciekawił: „Rozmawiał z chłopami z chłopami wypytując o zalety krów: „A ile mleka daje? A czym karmicie?” „Kochacie waszą krowę?” – zapytał pewną gospodynię. „A toć my ją kochamy, a ona nas” – odpowiada z ochotą kobieta. „Całą rodzinę karmi” – wtrąca mąż, zazdrosny, że Prezydent jeno z żoną rozmawia. Wzruszającym momentem było, gdy Pan Prezydent zatrzymał się koło bydła siwowłosego gospodarza z Nejbrowa Michała Bauma-Asbuma. Staruszek chciał przemówić, lecz pod wpływem wielkiego wzruszenia słowa nie mógł z siebie wydobyć i tylko łzy, jak groch, spływały po zoranym zmarszczkami obliczu. Pan Prezydent, równie wzruszony, potrząsając dłońmi staruszka powiedział: „Obaj jesteśmy starzy, nie trudźcie się na przemówienie, serdecznie wam życzę powodzenia w pracy…”.

Wizyta Ignacego Mościckiego na Polesiu. Pobyt w Brześciu. (Narodowe Archiwum Cyfrowe)

Wizyta Ignacego Mościckiego na Polesiu. Pobyt w Brześciu. (Narodowe Archiwum Cyfrowe)

W drodze powrotnej do Brześcia Ignacy Mościcki złożył podziękowanie przy bramie tryumfalnej prezesowi komitetu Wystawy dr. Besserowi, oraz na ręce kierowniczki ochronki złożył 500 złotych.

Na drugi dzień pobytu prezydenta w województwie poleskim była zaplanowana wizyta do Pińska.

Pociąg wiozący Ignacego Mościckiego przybył tam 1 lipca o godzinie 11-ej. Po wyjściu z wagonu prezydent przeszedł przed frontem kompanii honorowej 84. pułku piechoty. Przemówienia powitalne wygłosili starosta piński Bołdok i prezydent miasta generał Zaleski, a mała dziewczynka wręczyła prezydentowi kwiaty, za co została serdecznie ucałowana.

Z dworca kolejowego prezydent Mościcki pojechał do kościoła katedralnego. Na progu świątyni został powitany przez ks. biskupa Łozińskiego w otoczeniu członków kapituły. Mszę świętą celebrował również ks. biskup, który podczas nabożeństwa wygłosił kazanie. Z katedry prezydent II Rzeczypospolitej udał się do soboru prawosławnego, gdzie go powitał ks. arcybiskup Aleksander. Chór cerkiewny odśpiewał hymny „Jescze Polska nie zginęła” i „Boże, coś Polskę”.

Następnie prezydent Mościcki odwiedził miejską synagogę, przed którą zgromadzeni byli członkowie pińskiego kahału. Witali prezydenta 80-letni kantor i adwokat Jelenkiewicz. Gdy prezydent Mościcki wszedł do świątyni, chór odśpiewał szereg pieśni, a inżynier Reich wygłosił krótkie przemówienie.

Następnie prezydent udał się do portu, gdzie po przyjęciu raportu wstąpił na pokład okrętu (raczej „statku uzbrojonego”) „Admirał Dickman”. W tej chwili oddano 27 przepisowych strzałów armatnich, po czym prezydent wyruszył Piną na Prypeć.

Za statkiem prezydenta płynęły inne statki flotylli pińskiej. Mościcki popłynął do Nyrczy, gdzie w porcie przyjął defiladę floty i hydroplanów. Po tym przeglądzie gość wrócił na wieczór do Brześcia, by nazajutrz odjechać do Warszawy. W drodze do stolicy prezydent wdawał się chętnie w rozmowy z najprostszymi ludźmi, wypytując ich o codzienne życie.

Warto zaznaczyć, że przed wizytą Ignacy Mościcki bardzo mało znał Polesie i z wielką ciekawością o wszystko wypytywał ludność, urzędników i oficerów. Szczególnie zainteresował go plan osuszenia błot poleskich i zcalenia gruntów.

Dzisiaj trudno jest ustalić, kiedy prezydent Ignacy Mościcki po raz pierwszy odwiedził Białowieżę – dawną rezydencję carów rosyjskich w Puszczy Białowieskiej. Prawdopodobnie odbyło się to w 1930 roku. Świadczy o tym artykuł nadleśniczego Jana Jerzego Karpińskiego w czasopismie „Echa Leśne” wydrukowany w 1930 roku. Karpiński, który od 1929 roku pracował w Białowieży, napisał o tym, jak prezydent Mościcki 12 kwietnia 1930 roku poszedł do Dębu Jagiełły.

Jeszcze tego samego roku, w dniach 10 – 14 kwietnia, Ignacy Mościcki zawitał do Białowieży ponownie. Tym razem powodem było polowanie na głuszce. Prezydentowi towarzyszyli minister rolnictwa Leon Janta-Połczyński i dyrektor Lasów Państwowych Adam Loret. Mościcki upolował piękny okaz głuszca. Z polowania był bardzo zadowolony. Świadczy o tym fakt podarowania przez niego łowczemu Dyrekcji Lasów Państwowych w Białowieży Stefanowi Charczunowi pamiątkowej srebrnej papierośnicy.

Kwietniowa wizyta okazała się być korzystna także dla miejscowej parafii rzymskokatolickiej, budującej od kilku lat swój kościół. Mościcki wraz z ministrem rolnictwa udzielili parafii jednorazowej pomocy na budowę świątyni w wysokości 5 tysięcy złotych. Prezydent umorzył ponadto dług za drewno w wysokości 53 tysięcy złotych i doprowadził do udzielenia kredytu na cegłę na sumę 15 tysięcy złotych.

Kolejne polowanie reprezentacyjne w Puszczy Białowieskiej odbyło się 12 stycznia 1931 roku. RówRównież następnego roku polowano w styczniu. W 1933 roku prezydent zaprosił na polowanie do Białowieży przedstawicieli rządu i parlamentu łotewskiego. Z Polski, poza prezydentem, w polowaniu uczestniczyli: marszałek Senatu Władysław Raczkiewicz, minister sprawiedliwości i naczelny prokurator Czesław Michałowski, generałowie – Edward Rydz-Śmigły i Mieczysław Trojanowski oraz wojewoda białostocki Marian Kościałkowski-Zyndram. Prezydent polował w Puszczy także 11 i 23 stycznia, ale już z innymi gośćmi.

Podczas polowania, które odbyło się w dniach 11 – 12 stycznia 1934 roku, a więc już podczas II kadencji, poza prezydentem Mościckim, Białowieżę odwiedzili minister rolnictwa Węgier Miklos Kallay, premier Janusz Jędrzejewicz, marszałek Władysław Raczkiewicz, generałowie Kazimierz Fabrycy, Mieczysław Trojanowski i Kazimierz Sosnkowski, hrabiowie Maurycy Potocki i Karol Romer, książę Karol Radziwiłł, wojewoda białostocki Marian Kościałkowski-Zyndram oraz ambasadorowie Czechosłowacji, Austrii, Rumunii i Niemiec.

Jak pisze historyk, regionalista Piotr Bajko, w artykule „Prezydent Ignacy Mościcki w Białowieży”, polowanie w 1935 roku odbyło się w dwóch turach. Pierwszą turę wyznaczono na 25 i 26 lutego. Obok prezydenta Mościckiego myśliwskim emocjom poddało się kilku ministrów, generałów oraz pisarz i podróżnik Włodzimierz Korsak. W drugiej turze (28 i 29 lutego) w białowieskim polowaniu wziął udział po raz pierwszy premier Prus Hermann Göring. Wykorzystał on tę okazję do przeprowadzenia rozmów dyplomatycznych z przedstawicielami polskiej elity politycznej i wojskowej.

Pińsk. Ignacy Mościcki na pokładzie statku uzbrojonego „Admirał Dickman” (Narodowe Archiwum Cyfrowe)

Pińsk. Ignacy Mościcki na pokładzie statku uzbrojonego „Admirał Dickman” (Narodowe Archiwum Cyfrowe)

W ostatnim dniu października 1935 roku prezydent Mościcki postanowił przyznać trzem pracownikom lasów białowieskich odznaczenia za zasługi na polu łowiectwa. Srebrne Krzyże Zasługi otrzymali nadleśniczy Klemens Czarnecki i zastępca nadleśniczego Stanisław Wawrzynek, zaś Brązowy Krzyż Zasługi – gajowy Władysław Andruszkiewicz.

W 1936 roku polowanie w Białowieży urządzono w dniach 14 i 15, 17 i 18 oraz od 20 do 22 lutego. W łowach uczestniczyli liczni przedstawiciele Rządu II Rzeczypospolitej, dyplomaci i wojskowi. Z polowaniem w 1936 roku wiąże się też zabawna anegdota. Towarzysząca prezydentowi jego druga żona, Maria, korzystając z pięknej pogody, wybrała się na spacer poza obręb Parku Pałacowego. Gdy wracała, w bramie wejściowej do Parku zatrzymał ją strażnik i zażądał okazania przepustki. Prezydentowa zaczęła tłumaczyć kim jest, także oficer z jej obstawy próbował perswadować. Strażnik jednak pozostawał nieubłagany. W końcu wystarano się o żądany dokument i Pierwsza Dama mogła wrócić do pałacu. Ubawił ją ten incydent niemal do łez, strażnik natomiast dostał pochwałę od swego przełożonego.

3 czerwca 1936 roku cała Białowieża świętowała uroczyście dziesięciolecie sprawowania przez Ignacego Mościckiego urzędu prezydenta Rzeczypospolitej. Po nabożeństwie w miejscowym kościele parafialnym, przed gmachem Dyrekcji Lasów Państwowych zebrali się pracownicy Dyrekcji i trzech najbliżej położonych nadleśnictw oraz organizacje leśne, by wysłuchać okolicznościowego przemówienia. Wieczorem odbyła się akademia w Domu Związku Rezerwistów.

W 1937 roku polowanie w Białowieży podzielono na trzy tury. Pierwsza tura odbyła się w dniach 17 – 20 lutego. Prezydentowi towarzyszył ponownie premier Prus Hermann Göring, który jednakże polował tylko 17 lutego, następnie udał się z generałem Kazimierzem Fabrycym na Polesie. Prezydent 20 lutego wraz z grupą gości zwiedził muzeum przyrodnicze, które miesiąc wcześniej zostało przeniesione z pałacu do osobnego budynku na terenie Parku Pałacowego. Zarówno prezydent, jak i goście wyrazili swoje uznanie i zadowolenie z powodu szybkiego rozwoju placówki. Druga tura polowania odbyła się w dniach 26 i 27 lutego, trzecia zaś 1 i 2 marca. W trzeciej turze prezydent już nie uczestniczył. Z Białowieży powrócił do Warszawy z pięknym, upolowanym własnoręcznie okazem rysia. Trofeum to ważyło 24 kg.

Polowanie w 1938 roku, podobnie jak i w poprzednim roku, było podzielone na trzy tury. W pierwszej turze, która odbyła się w dniach 6 – 8 lutego, głównym gościem prezydenta był regent Królestwa Węgier admirał Miklos Horthy, któremu towarzyszył syn Ettel. Druga tura polowania, która odbyła się w dniach 24 i 25 lutego, była nieco skromniejsza. Polowali tylko przedstawiciele Rządu RP, członkowie Domu Cywilnego i Wojskowego oraz kilku zaproszonych gości. Natomiast trzecią turę (27 i 28 lutego) po raz kolejny zaszczycił swą obecnością marszałek Hermann Göring. Była to już jego ostatnia wizyta na polowaniu reprezentacyjnym w Białowieży.

Po raz ostatni Ignacy Mościcki polował w Białowieży w dniach 14 – 15 stycznia 1939 roku. Było to jego prywatne polowanie z udziałem kilku ministrów i generałów (między innych Franciszka Kleeberga, dowódcy Okręgu Korpusu Nr 9), wojewody białostockiego Henryka Ostaszewskiego i starosty bielskiego Zelisława Januszkiewicza. Na polowaniu reprezentacyjnym, urządzonym 20 – 21 lutego 1939 roku dla szefa policji III Rzeszy, Heinricha Himmlera, gościowi towarzyszył gen. Józef Zamorski-Kordian, zaś na polowaniu w dniu 28 lutego tegoż roku, zorganizowanym dla ministra spraw zagranicznych Włoch Galeazzo Ciano i jego żony Eddy, córki Benito Mussoliniego – gen. Bolesław Wieniawa-Długoszowski, ambasador RP w Rzymie.

Po pobytach prezydenta Mościckiego w Białowieży pozostało niewiele śladów. Jednym z najbardziej istotnych jest wpis prezydenta do księgi pamiątkowej, przechowywanej w Białowieskim Parku Narodowym.

Dymitr Zagacki

Baranowicze

Udostępnij na:

Musisz być zalogowany aby komentować Login