„Niechaj Polska zna, jakich synów ma”. Rok 1863 na Pińszczyźnie

Artur Grottger. Polonia 1863. Bitwa

Artur Grottger. Polonia 1863. Bitwa

Każda epoka ma swe własne cele,
I zapomina o wczorajszych snach…
Nieśmy więc wiedzy pochodnię na czele
I nowy udział bierzmy w wieków dziele
Przyszłości podnośmy gmach,
Ale nie depczmy przeszłości ołtarzy,
Choć mamy sami doskonalsze wznieść;
Na nich się jeszcze święty ogień żarzy
I miłość wielka stoi tam na straży
I my winniśmy im cześć.
A. Asnyk „Do młodych”

 

 

– Tam na brzegu tamtego lasu, – w taki sposób nieliczni dzisiaj mieszkańcy osad szlacheckich z czasów polskich mogą wskazać miejsca potyczek styczniowych, wspomnienia i legendy, o których zostały im przekazane przez dziadków. Poleszuk, zwłaszcza urodzony w Pińsku, jest osobowością odmienną, szczególnie gdy chodzi o pińskiego szlachcica. Do dziś bowiem w niektórych wsiach regionu możemy spotkać dwa cmentarze – „chłopski” i „pański” (np., w. Łosicze niedaleko Pińska). Świadkowie do dziś zachowują w pamięci muzeum Piłsudskiego we wsi Knubowo oraz pomnik powstańców styczniowych w Szołomiczach i Kołbach, gdzie u Olewińskich – właścicieli majątku – była baza AK. A ktoś przypomina sobie uroczystości z okazji 70. rocznicy powstania, podczas których odbywała się zbiórka środków na budowę pomnika powstańcom i jego odsłonięcie w tych samych Sołomiczach. Mieszkańców Pińska zniweczyły wojny i represje, zaledwie jednostki zachował Bóg na ziemi przodków. Wiem jednak z całą pewnością, że w wielu pińskich rodzinach zapalono znicze w oknach (mieliśmy w Pińsku okropną pogodę, i nie każdy zmógł przyjść na stary cmentarz) w nocy z 22 na 23 stycznia, okazując jak zawsze swoją jedność.

x2

Budynek gimnazjum: «Najstarsza świecka instytucja edukacyjna miasta Pińsk. Założona jako gimnazjum dla dworzan w 1858 roku, kiedy z miasteczka Chołopienicze do Pińska została przeniesiona szkoła parafialna. W 1839 r. przemieniona na pięcioletnią szkołę dla dworzan, w 1858 roku przekształcona na gimnazjum klasyczne (w 1860 zostaje siedmioletnim). W roku 1865
staje się gimnazjum realnym, a w 1872 r. – szkołą realną i pozostaje tak do 1915 roku. W 1921 pod opieką Polskiej Macierzy Szkolnej w budynku organizowano czteroletnie gimnazjum klasyczne im. Andrzeja Boboli, a od 22 października tego samego roku – przekształcone na państwowe gimnazjum klasyczne, od lat 1930 im. marszałka Józefa Piłsudskiego. Od 1 stycznia 1940 r. gimnazjum staje się białoruską szkołą średnią №1, od 1944 r. – średnia szkoła №2, w 1978 r. przeniesiona do nowego budynku. Obecnie w budynku wydziału męskiego gimnazjum znajduje się kuratorium oświaty m. Pińsk, a w żeńskim – szkoła sztuk pięknych. Po wojnie w wydziale żeńskim mieścił się Piński instytut nauczycielski, później – komitet miejski komsomołu. Budynek wydziału męskiego gimnazjum wzniesiono w latach 1852-53 ze środków marszałka powiatu pińskiego Aleksandra Skirmunta według projektu Kazimierza Skirmunta – męża Heleny Skirmunt, – na działce, która została kupiona i podarowana instytucji edukacyjnej przez Twardowskich”.

Na Pińszczyźnie patriotyczne rozruchy zaczęły się – jak i w innych miejscach – długo przed styczniem 1863 roku. Można przypomnieć powitanie przez mieszkańców miasta oddziałów Napoleona w 1812 roku (kiedy mieszkańcy wraz z magistratem świętowali w ciągu dwóch dni – jak wydawało się wtedy – niepodległość), wsparcie i udział w oddziałach Tytusa Pusłowskiego w 1831. W Pińsku – centrum obszernego powiatu – liczne patriotyczne zamieszki zaczęły się jeszcze w 1861 roku. Jako pierwsi wystąpili uczniowie pińskiego gimnazjum klasycznego.

Widok frontonu budynku z napisem „Gimnazjum Państwowe. Męskie”

Widok frontonu budynku z napisem
„Gimnazjum Państwowe. Męskie”

Niewiarygodnie (przynajmniej dla mnie), ale do dzisiaj za czas założenia uczelni uważa się rok 1858. W tym roku została ona przekształcona z istniejącej od 1832 roku szkoły dworzańskiej, przy czym uczelnia mieściła się w budynku wzniesionym w 1853 według projektu Kazimierza Skirmunta przez męża Heleny – obaj później zostali wysłani za aktywną pomoc powstańcom. W roku 1861 w czasie nauki uczniowie klas starszych po raz pierwszy demonstracyjnie opuścili gimnazjum i skierowali się do kościoła na mszę ku pamięci pięciu męczenników zabitych na ulicach Warszawy. Podobne manifestacje odbywały się również z okazji rocznicy śmierci Kościuszki, ku czci Lelewela i innych oraz z okazji rozbiorów Rzeczypospolitej oraz przyłączenia WKL i części Korony do Imperium Rosyjskiego. Nieprzypadkowo, że pierwsze wystąpienia przeciwko władzy odbywały się akurat w gimnazjum. Według statystyk z 1863 roku, z 18 urzędników i wykładowców 13 było Polakami i katolikami, podobne proporcje miały miejsce i wśród uczniów, a 80 ze 130 uczniów gimnazjum (1858 r.) zdawało egzaminy wstępne na studia jeszcze do szkoły dworzańskiej. Za pierwszy znany przypadek otwartego przeciwdziałania istniejącemu reżimowi uznaje się wypadek z relegacją dwóch uczniów – Szumańskiego i Radzijewskiego, którym zarzucono „udział w demonstracjach politycznych”. W październiku 1861 roku inni uczniowie klasy VI i VII udali się na wagary w obecności inspektora okręgowego z Wilna i przestali uczęszczać na zajęcia, po czym według rozkazu z Wilna zostało zrelegowanych 11 uczniów klasy VII i 20 uczniów klasy VI, dlatego więc dwie te klasy zostały natychmiast zamknięte. Rodzice zrelegowanych uczniów namawiali innych, aby ci zabrali swoje dzieci z gimnazjum, wielu z nich więc poszło za tym przykładem. Uczniowie pozostałych klas wypowiadali protest poprzez odmówienie odrabiania pewnych lekcji. Według wspomnień, jeden z nauczycieli skarżył się, że uczniowie klasy V przestali odrabiać lekcje, a na jego pytania odpowiadali najpierw upartym milczeniem, a później – powszechnym śmiechem. W mieszkaniach dyrektora gimnazjum I. Szulgina i nauczyciela Solncewa (którego lekcje zostały wygwizdane z powodu otwarcie antypolskiego nastawienia) niejednokrotnie w nocy wybijano szyby, urządzano tzw. kocią muzykę. Dyrektor Szulgin po licznych skandalach został zmuszony do opuszczenia Pińska, a przy wsiadaniu na parowiec młodzież żegnała go szczuciem i znieważającymi wyzwiskami.

Rysunek H. Skirmunt „Krzyż „demonstracyjny” przed Katedrą”

Rysunek H. Skirmunt
„Krzyż „demonstracyjny” przed Katedrą”

Pod koniec 1862 roku na podwórku przed kościołem katedralnym przy Wielkiej Franciszkańskiej został postawiony krzyż „demonstracyjny” z symbolami i napisami rewolucyjnymi, który natychmiast został „zlikwidowany” przez żandarmów. Po zniszczeniu tego krzyża, wizerunek którego zachował się na rysunku Heleny Skirmunt, w kościele katedralnym odbyła się msza z udziałem niemal wszystkich gimnazjalistów i Polaków Pińska, na zakończenie której parafianie „śpiewali hymny patriotyczne, niektórzy zwracali się z odezwami”. Później policja ustaliła, że postawienie krzyża zorganizował Kamieniecki, młody mieszkaniec miasta, który został wzięty do aresztu po „płomiennej mowie w kościele o świętokradzkim porwaniu tego krzyża”.

Nadszedł czas i w roku 1863, kiedy w lutym w okolicach Pińska, nieopodal traktu pocztowego na Pińsk i miasteczka Łahiszyn pojawił się oddział Romana Rogińskiego. Przyłączyli się do niego nauczyciel gimnazjum Ostromencki i uczeń klasy V Władysław Królikowski, a później jeszcze 8 (później – po stłumieniu powstania – wykryto więcej niż 20 uczniów-powstańców). Niestety, działalność oddzialu Rogińskiego na terenie Pińszczyzny nie jest zbadana dokładnie. W ciągu kilku dni stacjonował on w pobliżu wsi Borki między miasteczkiem Pogost Zagorodski i wsią Dobrosławką usytuowaną przy trakcie pocztowym. Z kolei w okolicach tzw. mostu garbatego w kierunku Pińska w pobliżu stacji pocztowej Iwanisowka powstańcy rozbroili obóz pocztowy, ale we wszczętej strzelaninie zginęło trzech powstańców. Akurat do tej walki bardzo często zaliczana jest śmierć znanego w Pińsku doktora Domańskiego, chociaż niektórzy uważają, że zginął później, w czasie potyczek z wojskami carskimi pod Stolinem. Warto zauważyć, że po rozbrojeniu obozów przeciwnika, wzięciu do niewoli niewielkich ugrupowań wojskowych, Rogiński wykazał się w stosunku do nich ogromną pobłażliwością i miłosierdziem. Jego uczynki i działania zmusiły bardzo wielu ludzi do mówienia o nim z niekrytym szacunkiem. W roku 1864 nauczyciel pochodzenia rosyjskiego Chiżniakow, który dostał miejsce przy gimnazjum, we wspomnieniach nadrukowanych w roku 1916 w piśmie „Ognie” w Petersburgu pisał, że „w tym obskurantyzmie nastrojów antypolskich postać Rogińskiego miała niezaprzeczalne poszanowanie”, nie mówiąc już o tym, że arystokracja pińska, inteligencja wielbiła akurat Rogińskiego. Możemy tylko domniemywać, ponieważ brak jest zapisanych potwierdzeń, że grób powstańców w majątku Bokinicze należący do Barbary, wdowy po Ambrożym Skirmuncie (odgałęzienie rodu Józefiny-Płoskiń), ma jakiś związek z powstańcami oddziału Rogińskiego z lutego 1863 roku.x6

Pod koniec wiosny zaczęto mówić o oddziale Romualda Traugutta. Istnieje legenda, że niektórzy szlachcice, dowiedziawszy się o tym, zaczęli szukać powstańców, jak na przykład Bazyli Kallaur z Szołomicz. W czerwcu niedaleko wsi Porzecze oddział Traugutta stoczył walkę z ugrupowaniami wojskowymi armii carskiej składających się z czterech kompanii piechoty i dwustu kozaków. Po nierównej bitwie powstańcy musieli schować się w lasach i bagnach, tracąc swój obóz i ponad 50 koni. Za kilka dni z pomocą Trauguttowi przybył oddział Jana Wańkowicza z powiatu prużańskiego liczący blisko 100 osób. Ale to nie pomogło w walce z licznym przeciwnikiem, dlatego więc powstańcy wyruszyli na południe od Pińska, w stronę Stolina. W drodze do oddziału przyłącza się nieliczny oddział z Ochowa kierowany przez miejscowego księdza oraz wielu szlachciców z najbliższych miejscowości. Na terenie Stolinszczyzny – nieopodal wsi Kołodne – 11 lipca powstańcy zadali przeciwnikowi znaczne straty, lecz wkrótce zostali rozbici, a ci, którzy ocaleli, zdołali ukryć się w niemożliwych do przebycia pińskich bagnach.

5. Bokinicze. Stanisław Skirmunt z rodziną przy grobie powstańców styczniowych. Zdjęcie z początku XX stulecia.

5. Bokinicze. Stanisław Skirmunt z rodziną przy grobie powstańców styczniowych. Zdjęcie z początku XX stulecia.

Znany jest przypadek, gdy szlachcic Bazyli Kallaur z Kolbów, przebrawszy się za kobietę, potrafił dostać się przez Pińsk do Żabczyc, a później ukryć się w Małopolsce. W okolicach miasteczka Stolin i Woroniej Sołtanów (o którym wspominają, że „ze strzelcem ze Stolina do partii wyruszał”), w Kołodnem, majątku Heleny i Kazimierza Skirmuntów, oraz Ruchczy (dawną posiadłością matki Heleny – Hortensji – krewnej siostry Napoleona Ordy), zostały zorganizowane punkty pomocy powstańcom. Do dziś jest znanych kilka miejsc w tym rejonie związanych z tymi wydarzeniami. Oprócz Kołodnego, są to Woronie, Terebliszcze, Radczyck (w pobliżu dawnej cerkwi unickiej zachował się do dziś grób ojca Heleny i męża Hortensji – Aleksandra, który zmarł przed wybuchem powstania). W Kołodnem (w tym czasie oddanym w dzierżawę szlachcicowi Teodorowiczowi), zachował się grób powstańców z tablicą pamiątkową postawioną w 1981 roku. Potomek jednego z poległych – szlachcica Wabiszczewicza – postawił na początku lat 2000 obok krzyż z krucyfiksem. Wiadomo, że w tym grobie spoczywa 8 powstańców, ale miejscowi wskazują na jeszcze jedno miejsce pochówku w pobliżu wsi, w gaju. W Brodczy, w zabranym po powstaniu majątku Żółtowskich, zachował się grób powstańca z Szołomicz – Antoniego Szołomickiego, który zmarł w 1906 roku.

Interesujący jest przypadek pomocy powstańcom i w dawnej osadzie katolickiej (w okolicach Stolina jest to jedyna wieś polska) – wsi Osowo leżącej w pobliżu Płotnicy. W czasie powstania proboszczem tam był ksiądz Andrzej Kurowski, który aktywnie pomagał powstańcom – co więcej, za każdą cenę! – aż do tego, że jego najważniejszym łącznikiem był Żyd karczmarz. Ze źródeł z lat 1930 od niedawna znamy imiona trzech pochowanych niedaleko wsi powstańców – Bądzkiewicza, Piotrowicza i Wiśniewskiego.

W czerwcu 1863 roku, oprócz oddziału Traugutta- -Wańkowicza, powstańcami oddziału Ludwika (Kazimierza) Narbuta, który działał na południu powiatu (obecnie terytorium Ukrainy), zostali bracia Władysław i Nikodem Lewiccy, uczniowie gimnazjum pińskiego. Nawiasem mówiąc, według rozpraw z 1864 roku, następny po Szulginie dyrektor gimnazjum – Wroński – referował, iż po wakacjach 1863 roku do nauki, oprócz braci Lewickich, nie przystąpili Antoni Broniewicz z Kożan Gródka, Antoni Kallaur z Osowców, Antoni Danowski z Winczy, Henryk Dombrowski z Laskowicz oraz wielu innych. Głównie byli to uczniowie klasy V oraz 10 uczniów z klasy VI i 12 uczniów klasy III.

Później gimnazjum pińskie doznało szereg kasacji i represji zarówno w stosunku do nauczycieli jak i uczniów. Wiele osób zostało zrelegowanych. Na przykład w grudniu 1864 roku za udział w manifestacjach politycznych został zrelegowany Witold Jaroszewicz, a na ojca braci Lewickich została nałożona kara pieniężna w wysokości 200 rubli. W roku 1864 w zamian 6 zwolnionych nauczycieli pochodzenia polskiego mianowano 6 pochodzenia rosyjskiego. W roku 1865 z 17 wykładowców i urzędników gimnazjum 11 zostaje pochodzenia rosyjskiego i wiary prawosławnej (więcej tego – według statutu, dla tych nauczycieli zostaje wprowadzona 50-procentowa podwyżka płac). Instytucja edukacyjna zostaje w 1865 roku przekształcona z gimnazjum klasycznego na gimnazjum realne, a później – w 1872 – szkołę realną. Po reorganizacji uczniowie nie mogą dostawać się na studia wyższe, ponieważ został zlikwidowany kurs łaciny.

Niemniej jednak, atmosfera wolności panowała w szkole w ciągu kolejnych lat. Oprócz udziału w organizacjach rewolucyjnych o różnym charakterze, najgłośniejsze w polskim ruchu narodowościowym aż do odzyskania niepodległości w roku 1918 były rozruchy w 1902 roku. Wtedy za odmowę uczenia się religii nie w języku polskim ze szkoły zostało zrelegowanych 22 uczniów.

Odsłonięcie pomnika w Szołomiczach, 1933 rok.

Odsłonięcie pomnika w Szołomiczach, 1933 rok.

Uczestnicy wydarzeń z lat 1863-1864 na terenie Pińszczyźny zostali ujawnieni po stłumieniu powstania i wytoczeniu spraw sądowych. Wielu z nich zostało zesłanych, a majątki i mienie skonfiskowano. Taki los spotkał Kazimierza i Helenę Skirmuntów z Kołodnego i Ruchczy. Oprócz nich można wymienić Adama Sołtana, właściciela majątku Woronie, Szymona Kallaura z okolic Szołomicz, Ksawerego Piotrowskiego, gajowego majątku Kołodne, Rudnickiego, ekonoma majątku Łasick, Aleksandra Żylińskiego, rządcę majątku Biżerewicze, dworzanina Bronisława Żylińskiego zamieszkałego w Pińsku, Aleksandra Gecolda, ekonoma majątku Ruchcza, Jana Domaszewicza, pisarczyka z majątku Biżerewicze i innych. Konfiskata licznego mienia groziła także rodowi Ordów z przydomkiem „czarni”, którzy złożyli na potrzebę powstańców ofiarę w wysokości dziesięciu tysięcy rubli w złocie. Aby zachować majątek rodowy w Biżerewiczach (rezydencja rodowa od 1525 roku), Wiktor Orda przed sprawą w komisji „do spraw buntu” musiał dać łapówkę w postaci folwarku Moszczanka w powiecie prużańskim księdzu, który świadczył na jego korzyść.

Zaproszenie na uroczystości z okazji odsłonięcia pomnika powstańców, 1933 rok.

Zaproszenie na uroczystości z okazji odsłonięcia pomnika powstańców, 1933 rok.

Kilka szlacheckich okolic i wsi zostało poddanych represjom. Z powodu pomocy powstańcom każda rodzina szlachecka z okolic Szołomicz i Łozicz została opodatkowana (w wysokości 25 i 10 rubli w złocie odpowiednio). W roku 1933 w Szołomiczach odsłonięto pomnik ku czci bohaterów powstania (między innymi Antoniego Szołomickiego, braci Bazylego i Szymona Kallaurów). Ale w 1939 roku wraz z nadejściem Sowietów pomnik zburzono i zrzucono do bagna.

Wielu uczestników powstania skazano na karę śmierci – dnia 5 sierpnia 1864 roku stracony został m.in. dyktator powstania Romuald Traugutt. Liczni uczestnicy zostali wysłani na Syberię. W instytucjach edukacyjnych prowadzona była polityka rusyfikacji mająca na celu eliminację języka polskiego z życia publicznego i zastąpienie go językiem rosyjskim. W Królewstwie Polskim aż do wybuchu pierwszej wojny światowej obowiązywał stan wojenny.

Wszechpolska akcja «Zapal znicz na grobach powstańców». Znicze na grobie Heleny Skirmunt na cmentarzu przy ul. Spokojnej w Pińsku, styczeń 2013

Wszechpolska akcja «Zapal znicz na grobach powstańców». Znicze na grobie Heleny Skirmunt na cmentarzu przy ul. Spokojnej w Pińsku, styczeń 2013

W Pińsku przemianowano wiele ulic, nazwy których sugerowały porządek polski lub katolicki: Wielka Franciszkańska i Franciszkańska zostały odpowiednio Wielką Kijowską i Inżynieryjną, Dominikańska – Soborną, Bernardyńska – Więzienną, Butrymowicza – Szkolną, Albrechtowska – Kupiecką, Karmelicka – Szpitalną, Zawalna – Policyjną itd. W Pińsku podjęto próbę przekształcenia kościóła św. Karola Baromeusza na kościół protestancki, ale po kilku latach budynek zwrócono katolikom. Dawny kościół zakonu dominikanów w tym czasie zamieniono na cerkiew św. Teodora (w pierwszej połowie XX stulecia – sobór). Na terenie powiatu zamknięto kościoły w miasteczkach Łachwa, Łahiszyn, Łunin, Pogost Zagorodzki, we wsiach i majątkach Bierduny, Biżerewicze, Horodyszcze (wraz z klasztorem benedyktynów), Ochów, Osów, Podgacie, Tyrwowicze oraz kaplice w Bokiniczach, w majątku Gaj (teraz w granicach miasta Pińsk), Horodyszcze, Żytnowicze, Zawidczyce, Kożeniewo, Koszewicze, Krystynowie (Łopacin), Sosznie, Stoszanach.

Znaczącym skutkiem dla regionu było zaprzestanie budowy kolei Białystok-Grodno-Pińsk-Dąbrowica rozpoczętej w roku 1862 i malowniczo opisanej przez pisarza rosyjskiego Mikołaja Leskowa. Projekt został zamknięty przez władze, „żeby nie polepszać stanu gospodarczego petentów”, głównie wielkich właścicieli ziemskich pochodzenia polskiego. W taki sposób Pińsk otrzymał kolej z opóźnieniem o 20 lat, lecz przebiegała według innej trasy.

Obowiązkiem potomków jest szanowanie pamięci tych, kto w imieniu wolności utracił zdrowie, swobodę i życie. W ciągu roku w miejscach związanych z wydarzeniami sprzed 150 lat zapalajmy znicze pamięci jako symbol tego, że pamiętamy o nich.

Edward Złobin

Pińsk

Tłum. Iwan Wasylczuk

Udostępnij na:

Musisz być zalogowany aby komentować Login