TAJNE PLANY GRIGORIJA POTIOMKINA

Dzieje historyczne częstokroćnie są pozbawione luk i błędów spowodowanych nieobecnością w obiegu naukowym autentycznych źródeł, umożliwiających obiektywne badania. Zmusza to nieraz historyków do wyprowadzania wniosków opartych na poszlakach, nie likwidujących do końca przysłowiowych «białych plam» w historii. Dotyczy to w pewnym stopniu także okresu rozbiorów Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Wystarczy przypomnieć, że do dziś dokładnie nie wiadomo, kto z jej rozbiorców był inicjatorem tego procesu, rzucając myśl: podzielmy Polskę. Być może był to wielostronny proces spontaniczny, podyktowany ówczesną sytuacją polityczną, doraźną zbieżnością interesów, osobistą wolą monarchów lub wpływami ich faworytów. Dlatego każda nowa naukowa informacja na ten temat pomaga rozświetlić przyćmiony tajemnicami wieków obraz historii.

Czasy poprzedzające drugi rozbiór Rzeczypospolitej były ściśle związane z osobą Grzegorza Potiomkina, w latach 1776–1789 faworytem cesarzowej Katarzyny II, jej doradcą i potężną figurą w państwie. Aż do chwili swego zgonu w 1791 roku pozostawał najbardziej wpływową osobą polityczną w Rosji. Jego działalność na polu polityki zagranicznej imperium omawiana jest w publikacji rosyjskiej historyczki Olgi Jelisiejewej, autorki licznych dzieł poświęconych historii Rosji XVIII wieku, m.in. szczegółowych i apologetycznych biografii Grzegorza Potiomkina i Katarzyny II. Chodzi o niskonakładową (zaledwie 300 egz.) i być może niezbyt dobrze znaną publikację naukową z roku 2000, zatytułowaną «Geopolityczne projekty G. A. Potiomkina», poświęconą jednemu z najmniej zbadanych aspektów w historii politycznej myśli Rosji XVIII wieku – powstaniu i kształtowaniu się doktryn polityki zagranicznej tego kraju, w tym też związanych z Rzeczpospolitą tamtego okresu. Szczególnej wartości tej pracy nadają wykorzystane w niej materiały archiwalne,
nie zawsze dostępne historykom zagranicznym. Tajemnicą poliszynela bowiem jest fakt, iż dotarcie do niektórych archiwaliów rosyjskich, nawet pochodzących z XVIII wieku, nie jest łatwe, a niekiedy wręcz niemożliwe. Tym większą wagę mają cytowane przez autorkę dokumenty dotyczące okresu sprzed drugiego rozbioru Rzeczypospolitej oraz planów ówczesnej rosyjskiej polityki zagranicznej. Tekst monografii można znaleźć w Internecie, lecz usunięto tam z niego przypisy zawierające dane o proweniencji przywołanych źródeł, pochodzących m. in. z zasobów Archiwum Polityki Zagranicznej Rosji, Rosyjskiego Archiwum Państwowego Akt Dawnych, Rosyjskiego Państwowego Archiwum Wojskowo-Historycznego. Interesujące nas wydarzenia są przedstawione w książce Jelisiejewej w sposób chronologiczny, co jest istotne, bo wiąże się z niezmiernie ważnym okresem w życiu społeczno-politycznym Polski epoki Sejmu Czteroletniego.

Po zaostrzeniu się stosunków Rosji z Prusami i Anglią, Potiomkin 4 lutego 1789 roku przybył do Petersburga. Niebawem przedstawił cesarzowej obszerny raport, w którym rozważał, w jaki sposób należy postępować wobec Prus i Polski w tych nowych okolicznościach. Trzeba powiedzieć, że Potiomkin w trakcie swej działalności politycznej ciągle powracał do polskich spraw, jak gdyby tamte natrętnie niepokoiły go nawet wówczas, kiedy chodziło o dość odległe od Polski zagadnienia. Książe proponował m. in. «zneutralizowanie wrogości Polaków». W tym celu zamierzał wykorzystać sytuację na ziemiach ukraińskich Królestwa Polskiego, uważając je za bardzo dogodne miejsce dla antypolskiej agitacji z powodu, jak sądził, buntowniczych nastrojów wśród chłopstwa stale tam panujących. Tu warto nadmienić, że intencje Potiomkina nie ograniczały się do materii wyłącznie politycznych. Mając wielkie wpływy w Rzeczypospolitej, już wcześniej zaczął skupywać obszerne dobra na polskiej Ukrainie – Kijowszczyźnie i części Bracławszczyzny. Występował więc za przyłączeniem do Rosji tych obydwu województw, łącznie z dwoma powiatami województwa podolskiego. Marzył o własnym «księstwie», obejmującym południowo-wschodnie prowincje Rzeczypospolitej. Właśnie dlatego stał się głównym rzecznikiem rosyjskiej interwencji zbrojnej w Polsce. Rosja prowadziła wówczas wojnę z Turcją, co utrudniało realizację tych zamiarów. Drugi rozbiór nastąpił już po jego śmierci, kiedy to pomysły Potiomkina zaczęły realizować inne wpływowe osoby dworu petersburskiego. Książę przekonywał carycę, że «… z Polską inny potrzebny jest obrót – nie możemy być na uboczu, gdy tam wszyscy działają… Trzeba tam pracować». Dlatego właśnie powstał kolejny projekt Potiomkina w sprawie Polski. W obszernej notatce zatytułowanej «O Polsce» i wysłanej do Petersburga 9 listopada 1789 roku, pisał: «Dobrze, gdyby ją nie dzielono, lecz skoro już dokonano rozbioru, to niech lepiej zostanie unicestwiona… Polski nie można tak pozostawić. Tyle było szorstkości do dzisiaj trwających, że nie można już wytrzymać. Jeżeli wojsko ich przybierze na sile, niebezpieczni będą dla nas przy każdej okoliczności Rosję zajmującej, albowiem złość ich do nas nie zaniknie nigdy za wszystkie nieznośne przykrości przez nas wyrządzone». Na wypadek gdyby doszło do konfliktu zbrojnego z Polakami, proponował książę wzniecenie powstania ludności prawosławnej na Ukrainie, powołując się na rzekomo powszechne tam pragnienie przywrócenia dawnej kozaczyzny za pomocą Rosji. Przedstawiał dość łatwe, jego zdaniem, rozwiązanie. Polecał się jako przyszły, mianowany przez cesarzową, hetman wojsk kozackich guberni Jekaterynosławskiej. «Wtedy to z koszem Czarnomorskim wstąpiwszy do wsi mej [w Polsce], zaatakuję z nim konfederację [Polaków], narodu prawosławnego ogłoszę dawne prawa, dostanę je i się oddzielę …Kamieniec Podolski i Berdyczew natychmiast zająć i wszystkich mieszkańców wojskowymi zrobić… Tu będzie wojska 150 tysięcy i ani kopiejki wam [cesarzowej] kosztować utrzymanie nie będzie. W ten sposób zdobędziecie dla Rosji całe państwo». Prócz tego Potiomkin proponował wprowadzenie wojsk rosyjskich do województw bracławskiego, kijowskiego i podolskiego, «gdzie ludność cała z ruskich i naszego zakonu [wyznania]», zostawiwszy Polsce tylko Księstwo Mazowieckie i «nieco Litwy». W tym celu miał być utworzony trzymany w pogotowiu korpus obserwacyjny, mający w każdej chwili wstąpić do Polski. Katarzyna II całkowicie te idee zaaprobowała. W styczniu 1790 roku podpisała i skierowała do Potiomkina reskrypt mianujący go hetmanem wielkim jekaterynosławskich i czarnomorskich wojsk kozackich, uznając w ten sposób przedłożony przez księcia projekt. Oznaczało to również, że może on przystępować do realizacji swego tajnego planu podburzania do buntu prawosławnego kozactwa na polskiej Ukrainie. «Proponowane przeze mnie potrzebne jest – nadal przekonywał Potiomkin – to przysporzy Polakom tak kłopotów, jak i strachu… Plan będzie tajny, ujawniony zostanie we właściwym czasie (…) Nie można tak Polski zostawić, trzeba oczywiście osłabić, albo lepiej powiedziawszy, zniweczyć». Zapewniał, iż wszystkie przygotowania będzie robił po kryjomu i «Polaków do czasu pocieszać nie ominie». Wtórował mu dyplomata Aleksander Biezborodko, naówczas szef kancelarii rosyjskiego wicekanclerza Ostermanna, jeden z inicjatorów rozbioru Rzeczypospolitej: «Na Ukrainie polskiej zrobimy konfederację naszych współwyznawców, podobną do tej, którą hetman Chmielnicki był uczynił, i w ten sposób zajmiemy całą polską armię». Dbał też Książę o reputację Rosji, na ile oczywiście było to możliwe w tak «delikatnej» sprawie jak aneksja. Toteż doradzał: «zajęcie w Polsce trzech województw [bracławskiego, kijowskiego i podolskiego] (…) powinno być przeprowadzone w zgodzie ze sprzymierzeńcami [Prusami i Austrią], inaczej zostaniemy sami wyciągać kasztany z ognia, jeżeli oni będą tkwić w bierności». Przestrzegał jednocześnie, że: «W polskich sprawach postępować należy z wielką ostrożnością, ażeby nie od nas padł pierwszy strzał».

Tymczasem 3 maja 1791 roku sejm uchwalił konstytucję. Wiadomość o tym wstrząsnęła Katarzyną, która nie spodziewała się tak otwartego zakwestionowania rosyjskich gwarancji dla dawnego porządku panującego w Polsce. Nie przejęła się specjalnie wieścią o uchwale sejmowej dotyczącej powiększenia wojska do 100 tys. żołnierzy, gdyż były to plany na krótszą metę niezbyt realistyczne, bo Rzeczpospolita, mająca w drugiej połowie XVIII w. 11 mln mieszkańców i zajmująca obszar większy od Francji, posiadała zaledwie dwunastotysięczne wojsko królewskie. Niektórzy magnaci dysponowali liczniejszymi oddziałami zbrojnymi. Zdzierżyła także caryca żądanie wyprowadzenia wojsk rosyjskich z Rzeczypospolitej i wiadomość o sojuszu polsko-pruskim, ale zniesienie liberum veto i obieralności króla nieodwołalnie zagrażały wpływom rosyjskim na sprawy polskie.

Bezpośrednią odpowiedzią na wydarzenia 3 Maja stał się nowy wariant projektu Potiomkina dotyczącego polskich spraw, z lipca 1791 roku. Znalazło się w nim m. in. następujące zdanie: «Ale już dzielić tak, żeby mało jej [Polski] pozostało. Wielokrotnie raportowałem, by lepiej nie dzielić wcale, lecz skoro już zostało to zrobione, jeszcze gorzej jest wiele pozostawiać». Przygotowany przez niego plan poczynań wobec Polski zaczęto realizować już w następnym roku, kiedy to w maju 1792 do Rzeczypospolitej wkroczyły wojska rosyjskie i wszczęły działania wojenne. Ironią losu opracowane przez księcia przedsięwzięcia urzeczywistnili jego następcy i dawni polityczni przeciwnicy, rywalizujący o względy carycy, których powszechnie posądzano o otrucie Potiomkina.

Katarzyna II nigdy nie odrzucała możliwości rozbioru Rzeczypospolitej, dążąc wszelako do utrzymania wpływów w całym tym kraju. Jednak na wypadek braku możliwości realizacji takiej polityki brała w rachubę plan podsuwany przez Potiomkina, mającego niewątpliwie w tym względzie własny interes. Po uchwaleniu Konstytucji 3 Maja imperatorowa przestała dbać o to, by nie zrażać sobie zbytnio Polaków. Wobec tego nie ukrywała swych zamiarów. «Jestem gotowa na wszystko – pisała – i nie cofnę się w razie potrzeby przed niczym». Według niej Polacy zniszczyli podstawowe zasady wolności: wolną elekcję króla i liberum weto. Warto w związku z tym zwrócić uwagę, że ta obrończyni wolności, ubolewająca nad «niszczeniem» swobód w Rzeczypospolitej, rządziła Rosją jako absolutna władczyni, w kraju odwiecznej monarchii dziedzicznej, gdzie nawet pozory parlamentaryzmu nie istniały do początku XX wieku.

16 grudnia 1792 roku ambasadora pruskiego w Petersburgu poinformowano o zgodzie monarchini na zadośćuczynienie pruskim roszczeniom terytorialnym wobec Rzeczypospolitej pod warunkiem przyłączenia do Rosji niemal całej Ukrainy i Białorusi oraz Kurlandii. Z tego wynikało, że Rosja poważnie zwiększyła swoje wymagania w stosunku do pierwotnego projektu Potiomkina. 23 stycznia 1793 roku podpisano rosyjsko-pruską konwencję rozbiorową. Rosja anektowała większą część Białorusi po linię Druja – Pińsk, oraz Ukrainę naddnieprzańską i Podole, 280 km kw. z 3 mln mieszkańców. Według świadectwa osobistego sekretarza cesarzowej, po drugim rozbiorze Polski rozdano między dworzan rosyjskich jednego dnia 110 tysięcy «dusz» – chłopów przyłączonych prowincji. Katarzyna II w stosownym manifeście, jak i prowadzonej przez siebie korespondencji stwierdzała, że Rosja w ten sposób «odzyskała» kolebkę, skąd wywodziła się państwowość ruska, czyli w jej rozumieniu rosyjska. Pewnie za taką kolebkę nie uważała Włodzimierza nad Klaźmą, ani Suzdala z Moskwą, ani też Riazania, leżących na ugrofińskim Zalesiu.

Projekty Potiomkina przypomniały mi jeden epizod z historii najnowszej. Na kilka miesięcy przed zakończeniem drugiej wojny światowej zastępca ludowego komisarza spraw zagranicznych ZSRS Iwan Majski wystosował do swego szefa memoriał, w którym kreślił obraz urządzenia powojennego świata, biorąc w rachubę długoterminowe interesy Związku Sowieckiego. Zakładano w nim przywrócenie po wojnie sowieckiej granicy z 1941 roku, podkreślając, iż Lwów i Wilno bezwarunkowo muszą należeć do ZSRS, a wschodnia granica Polski ma przebiegać mniej więcej wzdłuż «linii Curzona». Przekonywał także, że najlepszym rozwiązaniem byłoby takie ukształtowanie rubieży państwa polskiego, by obejmowały minimalne terytorium, «w ścisłej zgodności z zasadą granic etnograficznych». Wzmiankowano wprawdzie o zbudowaniu «niezależnej i zdolnej do życia Polski», z zastrzeżeniem jednak, że Moskwa nie jest zainteresowana odrodzeniem «zbyt wielkiej i nazbyt silnej Polski» .
Godna uwagi niezmienność tradycji, na którą nie mają wpływu nawet głębokie zmiany ustrojowe.

DR JERZY WASZKIEWICZ

Omawiane publikacje:
И. О. Елисеева, Г е о п о л и т и ч е с к и е проекты Г. А. Потемкина (Монография) РАН Ин-т
рос.Истории, Москва 2000;
Советский фактор в Восточной Европе 1944–1953, t. 1, 1944–1948 (Документы), Москва 1999.

Udostępnij na:

Skomentuj

Twój e-mail nie zostanie opublikowany