Szanowna Redakcjo!

Szukamy dwóch braci którzy podczas II wojny światowej mieszkali i przebywali w ochronce w Brześciu. Nasza babcia przed śmiercią wyjawiła nam sekret który ukrywała przez całe życie, bo było jej wstyd z niemocy, że nie potrafiła ich odnaleźć. W 1941 roku babcia miała 21 lat, mieszkała z rodzicami i 5 rodzeństwa Regina 17 lat, Leon 15 lat, Zofia 6 lat i dwaj bracia Tadeusz 3 latka i Antoni 2 latka. Jej tato pracował na kolei w Brześciu a mama bardzo chorowała i po długiej chorobie zmarła. Moja babcia zawsze odprowadzała chłopców do ochronki najprawdopodobniej przy ulicy Łąkowej. Musiała przechodzić przez most który przechodził nad torami, ludzie zawsze jej pomagali wnieść wózek z Antonim po schodach. Odbierała ich codziennie. Po śmierci mamy młodszą siostra Regina wyruszyła ze swoją koleżanka Żydówka do babci do miejscowości Halino gmina Jaszuny, ale po drodze złapali ich Niemcy.  Regina bardzo wycieńczona i chora dotarła do swojej babci i po tygodniu zmarła. Po trzech miesiącach zmartwiona babcia poprosiła swojego ojca aby wyjechał do Halina i sprawdził co się dzieje z Regina ponieważ nie napisała żadnego listu że dotarła na miejsce. Ojciec kiedy przybył na miejsce dowiedział się o śmierci córki, ale bardzo szybko znalazł sobie tam drugą żonę o trzy lata młodszą od mojej babci. Ona nazywała się Wanda Bochdziewicz. Kiedy przyjechała do Brześcia nakazała mojej babci odprowadzać chłopców do ochronki i pozostawiać tam na cały tydzień od poniedziałku do piątku. Babcia musiała pracować i oddawać wszystkie zarobione pieniądze. Pewnego razu babcia poszła odebrać chłopców ale nie było już ochronki, wszystkie dzieci zostały wywiezione wraz ze siostrami zakonnymi które prowadziły tą ochronkę. Pewnego dnia babcia otrzymała wezwanie na badania do S.S. zdrowia i zamknęli w magazynie wraz z innymi. Siedzieli tam trzy dni. Inni rodzice wykupywali swoje dzieci. Ale rodzice babci nie przyszli, nie pytali, nie szukali. Babcia została wywieziony do Niemiec. Nikt jej nie szukał. Sama przez Czerwony Krzyż odnalazła ojca, macochę i młodsza siostrę. Tą siostrę Zofię zabrała do siebie, bo macocha nie była dla niej dobra. Szukamy dwóch braci Tadeusza i Antoniego Osipowicz ur.1939, 1940 rok. Jeden z nich – najprawdopodobniej Antoni miał problem z chodzeniem, nóżki stawiał do środka. Droga Polonii może odnajdziemy ich wspólnie a może ktoś z was wie co się stało z ,,Ochronka” w Brześciu.

Beata Józefowicz

Udostępnij na:

Skomentuj

Twój e-mail nie zostanie opublikowany