Notatka o prasie przedwojennej Łuninieckiej i miejscu poezji w niej

W okresie Drugiej Rzeczypospolitej Łuniniec był stolicą największego pod względem terytorium powiatu w Polsce. Łuniniec tętnił  życiem – kulturalnym, państwowym, społecznym.

Jednym z atrybutów życia kulturalnego w Łunińcu była prasa lokalna, oczywiście skromna, biorąc pod uwagę ilość tytułów i ich nakłady, ale ona była – wielojęzyczna i multikulturalna, jak i same społeczeństwo przedwojennego miasta. Drukowana była w dwóch drukarniach łuninieckich – Ajzenbergów i Lewina, czasem – w Pińskiej drukarni Gloubermana.

W 1923 r. W Łunińcu wydawano gazetę „Głos Łuniniecki” – obecnie bibliograficzny rarytas.

W latach 1933-34 – „Kronika Łuniniecka”. Ukazało się 25 numerów i jeden dodatek poświęcony projektowi nowej Konstytucji. Nakład Kroniki był, jak na te lata i ludność łuniniecką, dość duży: 1000-600 egzemplarzy.

Oprócz prasy lokalnej polskiej propaństwowej, w trybie regularnym drukowano w latach 1925-26 gazetę „Czerwony Sztandar – Красное Знамя” – po rosyjsku, jak wynika z tytułu – socjalistycznego kierunku. Tak, w przedwojennej Polsce był demokratyczny ustrój państwa, i rodzaj prasy był bardziej urozmaicony niż u „sąsiedzi ze Wschodu”.

Mniej regularnie, raczej bliżej do formatu jednodniówki, wychodziło pismo „Ku przyszłości” – gazeta nauczycieli i uczniów Łuninieckiego Państwowego Gimnazjum im. Króla Władysława Jagiełły. Udało mi się odnaleźć w tym momencie tylko pierwszy numer za 1928 rok.

Bardziej urozmaiconą, lecz od tego nie mniej ciekawą i różnoplanową, wygląda linijka ówczesnej prasy pod nazwą „jednodniówka”. Taką definicję jednodniówki daje Wikipedia:

Jednodniówka – czasopismo okolicznościowe wydane jednorazowo, wydawnictwo okazyjne, aperiodyczne. Jednodniówki są zaliczane do prasy w szerokim znaczeniu, ale nie stanowią jej części pod względem prawnym z powodu swojej nieperiodyczności. Wydawane są one zwykle przez instytucje, organizacje, stowarzyszenia nieposiadające swoich regularnych organów prasowych, z okazji ważnych wydarzeń (rocznice, zjazdy, konferencje itp.).

Najbardziej znane są jednodniówki Łuninieckiego oddziału Polskiego Czerwonego Krzyża, przedwyborcze jednodniówki PPS w języku rosyjskim „Głos Polesia – Голос Полесья”, Łuninieckiej filii Polskiego Przysposobienia Kolejowego Wojskowego „Ognisko”, „Unzer Ojfgabe – Nasze Zadanie albo Nasz Dług” – gazeta Łuninieckiej filii żydowskiego Funduszu nacjonalnego „Keren Kajemet” – w językach jidysz i hebrajskim.

Ale, moim zdaniem, najbardziej ciekawymi ze wszystkich jednodniówek łuninieckich są wydania Żydowskiego Instytutu Polskiej Myśli Państwowej w Łunińcu!  Jak dziwnie i zaskakująco brzmi sama nazwa! Tak, w przedwojennym Łunińcu był taki Instytut, jego kierownikiem był H. Ajzenberg – szef Łuninieckiej gminy żydowskiej i właściciel największej w Łunińcu drukarni, pełniącej swoje funkcje do dziś. Do notatki załączam skany kilku gazet tego Instytutu, ponieważ same pierwsze strony i artykuły tytułowe autorstwa Jakuba Baumana godne przeczytania, a historia i działalność ŻIPMP w Łunińcu – bardziej szczegółowego opracowania.

Do wyżej wymienionego chce się dodać, że jest jedna atrakcyjna, do dziś zupełnie nie rozpatrywana i nie publikowana rzecz – poezja miejscowych łuninieckich autorów okresu Drugiej Rzeczypospolitej. Na łamach łuninieckiej przedwojennej prasy udało mi się odnaleźć kilka pięknych wierszy miejscowych poetów. Wymieniam je na sąd czytelników poniżej:

Pierwszy – patriotyczny wiersz mieszkańca futoru Lubożerdzie P. Józefa Rachańskiego „Na Polesiu…”:

 

Oprócz poezji miejscowych autorów, w prasie łuninieckiej spotykamy dużo wierszy o tematyce patriotycznej. Tak, w nr. 7 za 1933 rok Kroniki Łuninieckiej nadrukowane zostały 2 wiersze poety pochodzenia kresowego (urodził się w Dryssie – obecnie Werchniodwińsk na byłych Inflantach Królewskich Polskich) autora słynnej „Pierwszej Kadrowej) – Edwarda Słońskiego:

„Brygadier Piłsudski”:

Kto, jak on — nasz brygadier(1) Piłsudski,

Polskę w sercu, śmierć w tornistrze nosił,

Kto, jak on, tak u Boga wyprosił,

By stąd odszedł najeźdźca kałmucki?

Kto, jak on, tak się z Bogiem targował

Pod Łowczówkiem, z krzywą szablą w ręku,

O tę Polskę, pełną krwi i jęku,

O tę Polskę, którą wróg rabował?

Kto, jak on? Pamiętajcie to imię,

Co z tęsknoty do Polski wyrosło,

Gdy wróg deptał Ją z butą wyniosłą,

Całą w ogniu stojącą i w dymie.

Ten żołnierski wysiłek nadludzki

Wy swym dzieciom w kolebkach przekażcie,

Bo, jak w burzy kapitan na maszcie,

Stał dziś w Polsce brygadier Piłsudski. [1]

Objaśnienia

  • – Rozkazem Naczelnego Wodza arcyksięcia Ferdynanda z 15 XI 1914 r. Józef Piłsudski został mianowany brygadierem. W rozkazie czytamy m.in.: „biorąc pod uwagę okoliczności, że podlegają mu prócz 1 pułku także dwie baterie artylerii górskiej oraz jeden szwadron kawalerii, nadaje się stopień brygadiera Legionu Polskiego.

…I jeszcze jeden wiersz „Szósty Sierpnia” ze zbioru „Ta co nie zginęła” tego samego autora:

Chciałbym zwrócić uwagę, że w prasie lokalnej przedwojennej spotykamy wiersze nie tylko o temacie patriotyczno-obywatelskiej lecz i piękną lirykę.

Poniżej wymieniam jedno arcydzieło łuninieckiej przedwojennej poezji – elegie „Tęsknię”, ktora pojawiła się w gazecie łuninieckich gimnazjalistów „Ku przyszłości” w lutym 1928 roku. Dziwnie i kontrowersyjnie brzmi przydomek autora – Profos. (komendant aresztu wojskowego – – SJP):

Poezję spotykamy też w jednodniówce „Unzer Ojfgabe” Łuninieckiego oddziału „Keren Kajemet”. Wymieniam jej poniżej – wiersz „Głos Ziemi”. Niestety, z powodów językowych, nie mogę jej przetłumaczyć:

Na dole – ciekawa reklama łuninieckiej żydowskiej biblioteki „Tel Haj” – ale to juz inna historia.

W latach 20-30. w II Rzeczypospolitej, jak i obecnie na Białorusi, na szeroką skalę obchodzono święto Dożynek. W roku 1933 Powiatowe Dożynki Łuninieckie odbyły się w siedzibie gminy Lenin. Poniżej – jedna z pieśni dożynkowych w miejscowej odmianie języka białoruskiego zapisana alfabetem łacińskim z „Kroniki Łuninieckiej”:

I jeszcze jedna ciekawostka. Łuniniec był miastem rodzinnym, swoje życie związało z nim dużo słynnych osób. Wśród nich książęta Druccy-Lubeccy, pioner polskiego lotnictwa i starosta Łuniniecki – Czesław Zbierański. Jeszcze jeden starosta łuniniecki  – Jan Krahelski i jego słynne córki, generał Jakubiak i aktor Eugeniusz Aniszczenko. Są wśród nich też pisarz Ryszard Kraśko i urodzony w Łunińcu dolnośląski kardiolog – internista i autor 8 zbiorów poezji Wiesław Prastowski.

Wymienian jego wiersz z książki „Erotyki” (2012 r.):

 Być człowiekiem

Być człowiekiem

to czynić pokój

nieść miłość a nie nienawiść

wybaczać krzywdy i dawać nadzieję

w smutku pocieszać

nie tylko oczekiwać miłości

ale  dawać

dając otrzymujemy

wybaczając

zyskujemy przebaczenie

umierając

spełniamy przeznaczenie.

Światosław Janoczkin,

Warszawa

Udostępnij na:

Skomentuj

Twój e-mail nie zostanie opublikowany