Helena Skirmunt. Powrót z zapomnienia

W listopadzie 2012 roku obchodzimy 185. rocznicę urodzin uczestniczki powstania styczniowego, malarki Heleny Skirmunt (05.11.1827- 01.02.1874). Jej imię przez długie lata było zapomniane i tylko w ostatnim czasie zaczęło wyłaniać się z cienia historii. Los Heleny jest szlakiem mężnej i oddanej sprawie osoby, patrioty swego kraju.

Nagrobek Heleny Skirmunt na miejskim cmentarzu w Pińsku.

Nagrobek Heleny Skirmunt
na miejskim cmentarzu
w Pińsku.

Żyła tylko 46 lat w tak trudnym okresie historii narodów ówczesnej Rzeczypospolitej. Wszystko zaczęło się w sercu Polesia, wśród bagien i nieskończonych rzek. Wieś Kołodne, ówczesny powiat Piński, a dziś rejon Stoliński, została miejscem startu. Teraz wsi grozi zniknięcie, ale o czasach wielkości świadczy brama wjazdowa na gospodarcze podwórze majątku. Kilka lat temu na tej bramie została umieszczona tablica pamiątkowa ku czci znanej rodaczki. Ludzie pozostawili to miejsce, tylko starzy dożywają starości, patrząc jak bagno odzyskuje władzę i zdobywa las w Kołodnem.

A jakie kiedyś były czasy! Ojciec Heleny, piński marszałek powiatowy Aleksander Skirmunt, był wspaniałym gospodarzem. Liczba chłopów wzrosła trzykrotnie. Świadczy to nie o złym życiu, ponieważ gdzie było ono nieznośne, tam chłop buntował lub uciekał. Istnieje interesująca historia, dotycząca mieszkańców majątku. Jeżeli zapytać dziś mieszkańców sąsiednich wsi, kto mieszka w Kołodnem, to powiedzą, że są to przyjezdni. Dlaczego tak? Mówią, że pan zaprosił do pracy kiedyś chłopów z Grodzieńszczyzny, i od tamtego czasu zostali tutaj.

Matką Heleny jest Hortensja z Ordów. Helena Skirmunt jest zaś siostrzenicą znanego malarza Napoleona Ordy. Być może ta okoliczność w pewnym stopniu miała wpływ na wybór przez nią zajęcia dla duszy. W każdym bądź razie relacje z wujkiem były ciepłe, i ten nawet zadbał o utwory siostrzenicy po jej śmierci.

Okładka książki Dariusza Szpopera (1851-1934) „Myśl polityczna i działalność Konstancji Skirmunt”, 2011.

Okładka książki
Dariusza Szpopera (1851-1934)
„Myśl polityczna i działalność
Konstancji Skirmunt”, 2011.

Twórczość Heleny nierozłącznie jest związana z kościołem. Jej rękoma są stworzone obrazy święte, krucyfiksy, portrety. Wiele prac jest poświęcono znanym postaciom historycznym. Wśród nich są książęta Mendog i Giedymin, historyk Joachim Lelewel, działacz polityczny Kraszewski, król Jan III Sobieski.

Wykształcenie Helena Skirmunt zdobyła w Wilnie, a światopogląd poszerzała w czasie licznych podróży. W latach 40. XIX stulecia zwiedziła kraje Europy Zachodniej, lecz najważniejsza, pełna smutku podróż była jeszcze przed nią…

Rok 1851 pozostawił znaczący ślad zarówno w życiu Heleny (została matką!), jak i w historii – na świat przyszła wybitna działaczka społeczno-polityczna, historyk i publicysta Konstancja Skirmunt (1851-1933). O tym, że życie jest skomplikowane dwunastoletnia wówczas Konstancja dowie się w 1863 roku, kiedy jej matka za udział w powstaniu styczniowym zostanie wysłana do Tambowa.

Ale życie Skirmuntów nigdy nie było bez kłopotów – odpowiedzialność za rodzinę, za ród i przyjętych na służbę chłopów wymuszała działać, zmieniać ten świat.

Helena Skirmunt ma 35 lat. Szlachta, chłopi, wszyscy, komu przyszłość nie jest obojętna, kosą i szablą walczą o powrót swobody i niepodległości dla swojej Ojczyzny. Helena pomaga generałowi Romanowi Trauguttowi. Za ten związek i wsparcie została przez władze rosyjskie wysłana na wschód.

Krajoznawca Tacciana Chwagina obok tablicy pamiątkowej ku czci Heleny Skirmunt, wieś Kołodne, 2012.

Krajoznawca Tacciana Chwagina
obok tablicy pamiątkowej ku czci
Heleny Skirmunt, wieś Kołodne,
2012.

Przez cały czas zsyłki córka Konstancja będzie obok. Najpierw Tambow, a potem południowy Krym. Stan zdrowia się pogorszył – bez śladu to nie mija. Roman Traugutt wraz z towarzyszami broni został powieszony w Warszawie. Wiedziała o tym, a jeżeli nie, to wyczuwała chorym sercem. Córka widziała wszystko, musiała przejść tą drogą tak, a nie inaczej – ciągle walcząc.

W ciągu ostatnich lat życia prowadziła dziennik, gdzie starannie zapisywała swoje myśli, spostrzeżenia. Jest to jeszcze jedna kosztowność, którą pozostawiła ta odważna kobieta.

Konstancja, która w wieku dwunastu lat razem z matką została wysłana z Ojczyzny, wróciła tu dwudziestodwuletnią dziewczyną. Czekała na nią długa droga, ale jest to już zupełnie inna historia…

* * *

Zapoznanie się z Romanem Skirmuntem

Roman Skirmunt

Roman Skirmunt

Mianowicie tak, zapoznanie się. Każdy z nas w różny sposób odkrywa dla siebie wybitne postacie historii, zazwyczaj są to szkolne podręczniki, ale w naszych warunkach są one często cenzurowane. W przyszłym roku minie 145 lat od dnia urodzenia wybitnego działacza społeczno-politycznego, jednego z pierwszych przywódców niepodległej Białorusi (1918) Romana Skirmunta (25.04.1868 – 07.10.1939).

Jak już mówiłem, jego imienia w szkolnym podręczniku historii nie ma, być może nadal pozostaje on wrogiem dla towarzyszy ideologów. To dziwi, ponieważ niewiele osób zrobiło tak dużo dla rozwoju swojego kraju. I na pewno nie są to bolszewicy.

Miejsce boju oddziału powstańców Romualda Traugutta, wieś Kołodne, wrzesień 2012.

Miejsce boju oddziału
powstańców Romualda
Traugutta, wieś Kołodne,
wrzesień 2012.

Pewnego razu ojciec przyniósł do domu informator turystyczny po rejonie Pińskim. Na jednej ze stron zobaczyłem krótką wzmiankę, że ostatnim właścicielem Porzecza był Roman Skirmunt, działacz polityczny i społeczny, poseł Dumy Państwowej Imperium Rosyjskiego, członek Rządu BRL, senator Rzeczypospolitej. Byłem bardzo podekscytowany tym, że to jest mój rodak, że żył tutaj, chodził tymi samymi ulicami, co ja. Wewnątrz coś się zmieniło, byłem opętany ideą znaleźć jak najwięcej materiałów, wspomnień o tej osobie.

Herb Skirmuntów

Herb Skirmuntów

W wydaniach państwowych nie ma prawie nic, a jeśli i jest coś, to są to krótkie wzmianki lub jest napisane, że jest on „wrogiem narodu”, polskim panem i tak dalej w tradycji bolszewickiej. Drogę życiową Romana Skirmunta i ówczesną wielkość rodu Skirmuntów poznałem dopiero po kilku latach bezustannych poszukiwań. Byłem zszokowany i na pewno pozostaję w takim stanie do dzisiaj.

Mam pytanie, na które nie znalazłem odpowiedzi. Dlaczego został zabity patriota, osoba, która nic złego nie zrobiła, tym bardziej swoim zabójcom? Roman Skirmunt został zastrzelony w październiku 1939 roku. Zbrodnię dokonali trzej miejscowi chłopi, jeden z których wcześniej dostał od swego pana wynagrodzenie za udział w jarmarku rolniczym.

Gospodarz nie żałował pieniędzy dla rozwoju Porzecza. Założył fabrykę, pracował razem z chłopami w parku i, jak wspominają miejscowi, nie wstydził się rozmawiać z ludźmi „po swojemu”. A więc co zrobili, czyżby komuniści tak zawrócili głowę? Niestety, historia nie uznaje trybu przypuszczającego. 7 października 1939 roku 71-letniego Romana wraz z Bolesławem Skirmuntem rozstrzelano…

Droga w parku, prowadząca do grobu Romana Skirmunta, wiosna 2000 roku

Droga w parku, prowadząca
do grobu Romana Skirmunta,
wiosna 2000 roku

W parku Romana Skirmunta, wiosna 2008 roku

W parku Romana Skirmunta,
wiosna 2008 roku

Minęły lata. Upadł ZSRR. W 1992 roku w Porzeczu w miejscu zabójstwa pojawił się żelazny krzyż, który został postawiony przez społeczność demokratyczną. Postacią Romana Skirmunta zainteresowali się badacze, między innymi doktor historii Aleś Smalanczuk. Zrobił on wiele dla zachowania pamięci o wybitnym Poleszuku.

Już wiedząc o tym i nie tylko, czekałem na rok 2008, ponieważ był to rok jubileuszowy – 140. rocznica od dnia urodzenia Romana Skirmunta. Zastanawiałem się, w jaki sposób upamiętnić tę datę, co zrobić. Opowiedziałem o wszystkim swojemu ko ledze, Wadzimowi Makiejowowi, który wtedy mieszkał i pracował w Mińsku. Wadzim zaproponował zawiesić tablicę pamiątkową, na której podany byłby krótki życiorys rodaka. Pomysł został przyjęty, ale gdzie zdobyć pieniądze? Nie były to duże pieniądze, ale byłem uczniem, a on dopiero zaczął pracować. Zdecydowaliśmy zbierać stopniowo. Udało się zebrać trochę powyżej stu euro. Wtedy to były niezłe pieniądze i na nie zamówiliśmy szyld z materiału nierdzewnego o wymiarze 50 na 20 centymetrów. Napisaliśmy na nim: „Poseł I Państwowej Dumy Imperium Rosyjskiego, założyciel i lider Białoruskiej Partii Socjalistów Ludowych, przewodniczący Białoruskiego Komitetu Narodowego (1917). Od kwietnia po wrzesień 1918 Prezydent Białoruskiej Republiki Ludowej (BRL). 28.10.1939 został zabity przez miejscowych bolszewików.” Na stronie odwrotnej napisaliśmy: „Imię twoje – wolność i niepodległość Białorusi! Ku 140-leciu Romana Skirmunta. 27 kwietnia 2008.” Zgodnie z planem, szyld umieściliśmy na drewnianym krzyżu na terenie parku pana Skirmunta. Ale zaczęło się dziać po tym! Urzędnicy się przestraszyli i nie wiedzieli, w jaki sposób z nami się rozliczyć. Ale wszystko skończyło się dość niejednoznacznie.

Grób Romana Skirmunta, akurat na tym drewnianym krzyżu przymocowaliśmy szyld ku 140-leciu.

Grób Romana Skirmunta, akurat
na tym drewnianym krzyżu
przymocowaliśmy szyld ku
140-leciu.

Po jakimś czasie ktoś nieznany zniszczył szyld, pozostały tylko otwory po śrubach. Ale za to w październiku 2008 roku na polecenie władz miejscowych na kamieniu przy wejściu do parku została umieszczona tablica pamiątkowa z tekstem o następującej treści: „We wsi Porzecze mieszkał znany działacz społeczno-polityczny Roman Skirmunt (1868-1939)”. Czy doczekalibyśmy się poszanowania ze strony władzy, gdyby nie nasz szyld ku 140-leciu.

W taki oto sposób zapoznałem się z tą osobą!

P.S. O grobie Romana Skirmunta można opowiadać legendy. Trudno nazwać osobę, która miałaby trzy, a nawet cztery ewentualne miejsca pochówku. Rzecz w tym, że Roman i Bolesław Skirmuntowie zostali rozstrzelani w lesie, ale w innym miejscu. W czasie II wojny światowej (1941) zwłoki rozstrzelanych zostały przeniesione do parku, gdzie już był grób Aleksandra, brata Romana, który w tajemniczych okolicznościach zginął w Warszawie pod koniec lat dwudziestych

Szyld ku 140-leciu, kwiecień 2008 roku.

Szyld ku 140-leciu, kwiecień 2008 roku.

Groby

1 – Nieopodal pomnika żołnierzom polskim z wojny polsko-bolszewickiej lat 1919-1920. Akurat w tym miejscu w 1992 został

Kamień z tablicą pamiątkową, wykonaną na polecenie władz.

Kamień z tablicą pamiątkową,
wykonaną na polecenie władz.

postawiony krzyż metalowy.

2 – Nieopodal pierwszego grobu. Uważa się, że w tym miejscu został pochowany Aleksandr, brat Romana Skirmunta. Na początku lat 2000. członkowie PKCh-BFL na czele z Jauhienem Szatochinym postawili w tym miejscu drewniany krzyż.

3 – Niektórzy uważają, że Roman Skirmunt jest pochowany pod drzewem tulipanowym, które zostało posadzone w parku przez niego.

Nekropolia pińska – 2012

Historia niby miała powtórkę za pięć lat. W 2007 roku, kiedy służby komunalne prowadziły na cmentarzu miejskim z XIX stulecia prace porządkowe, wycinając drzewa, poważnie zostały uszkodzone 43 groby i grobowce, a w styczniu 2012 roku kolejne dwadzieścia. Wiadomo, że intencja tych prac była jak najlepsza, ale stosunek do pamięci przodków po prostu dziwi. Niestety nagrobki zostały zdewastowane, pogardzono pamięcią zmarłych. W ciągu ostatnich lat pytanie o objęcie cmentarza strefą ochronną zostało wypowiedziane niejednokrotnie, ale niestety za każdym razem bezskutecznie.

Ten wypadek był sygnałem do obrony nekropolii pińskiej w 2007 roku.

 

Prace porządkowe na cmentarzu.

Prace porządkowe na cmentarzu.

Prace porządkowe.

Prace porządkowe.

Z dziejów cmentarza

To, co ocalało przez czasy, jest tylko małą częścią ówczesnej wielkości. Pierwsze pochówki w tym miejscu są datowane początkiem XIX wieku. Wieczne schronienie znaleźli tu przedstawiciele znanych rodów – Skirmuntów, Ogińskich, Ordów, Butrymowiczów. Wśród grobów, które zachowały się do dziś, można odszukać imiona malarzy, pisarzy, działaczy religijnych i społeczno- politycznych, którzy przyczynili się nie tylko do rozwoju Pińska. Te osoby są znane w dziejach Polski, Białorusi, Rosji i Ukrainy. Chociażby imię Konstancji Skirmunt, które w ostatnich latach przyciąga uwagę wielu badaczy. W 2001 roku przez doktora prawa Dariusza Szpopera została zaprezentowana w Mińsku książka „Myśl polityczna i działalność Konstancji Skirmunt (1851-1934)”. W nie mniejszym stopniu jest znana jej matka – Helena Skirmunt, – która jest pochowana bliżej kościoła. Po kościele dzisiaj pozostały same fundamenty, ponieważ został wraz z cerkwią prawosławną zburzony przez komunistów.

Tę listę można poszerzać o kolejne imiona, ale najpierw warto powiedzieć, że tu jest pochowana babcia znanego polskiego dziennikarza Ryszarda Kapuścińskiego, matka architekta Jana Żółtowskiego, rodzice biskupa Diecezji Pińskiej Kazimierza Bukraby, sprzymierzeńcy pierwszego biskupa Diecezji Pińskiej Zygmunta Łozińskiego.

Widok kościoła cmentarnego pw. Matki Bożej Bolesnej.

Widok kościoła cmentarnego
pw. Matki Bożej Bolesnej.

Cmentarz przy ulicy Spokojnej, o którym jest mowa, składa się nie tylko z pochówków katolickich – są one tylko częścią, ale ta część najbardziej została zniszczona przez wandali.

Niszczenie cmentarza nie miało charakteru zorganizowanego, lecz zaczęło się wraz z objęciem władzy przez bolszewików. W okresie od lat czterdziestych do 1991 roku katolicka część cmentarza zmieniła się nie do poznania. Zburzenie kościoła w latach 60. całkowicie zmieniło widok cmentarza. Liczba nagrobków zmniejszyła się o kilkaset: Jeżeli przed II wojną światową cmentarz liczył około 5 tysięcy pochówków, to w 1997 roku trochę więcej niż 500 grobów. Na dzień dzisiejszy według najbardziej optymistycznych obliczeń liczba pochówków waha się w granicach 400.

Powstaje pytanie: gdzie się podziała reszta? Nie ma co ukrywać, że główną rolę w tych zniszczeniach odegrał czynnik ludzki.

W miejscu zburzonego kościoła.

W miejscu zburzonego kościoła.

Niektórzy „świadomi” obywatele wpadli na pomysł, by po prostu kraść marmurowe nagrobki i po zmianie napisów stawiać je swoim krewnym.

Żeliwo, żelazo, ogrodzenia metalowe jeden ze „sprytnych” dyrektorów cmentarza sprzedawał na złom. W ogóle cmentarz w okresie sowieckim „odczuł” miłość i szacunek wobec zmarłych.

Za czasów niepodległości sytuacja nie zmieniła się na lepsze. Zaczęli tu przychodzić narkomani, sataniści, chuligani, którzy dostawali się do wnętrza grobowców w celu ich splądrowania.

Pozostałości po cmentarzu garnizonowym.

Pozostałości po cmentarzu garnizonowym.

Lata 2007-2012

Nowe ślady zniszczeń, zauważone przez Igora Sołowieja w Dniu Zadusznym 1 listopada 2012 r.

Nowe ślady zniszczeń, zauważone przez
Igora Sołowieja
w Dniu Zadusznym 1 listopada 2012 r.

Zarówno jak wtedy, tak i dzisiaj pod czas wycinania starych drzew uszkodzono blisko półsetki pomników i nagrobków. Dla mieszkańców Pińska opętanych historią było to punktem wyjściowym, by zacząć działać. Przez całe lato 2007 roku trwały żmudne prace, wynikiem których było zaprzestanie znęcania się nad pamięcią przodków i objęcie cmentarza strefą ochronną. W lipcu 2012 roku została założona organizacja „Uroboros”, zrzeszająca młodych ludzi, którzy nie są obojętni wobec historii swego miasta.

Cmentarz, czerwiec 2012

Cmentarz, czerwiec 2012

Najpierw uwagę nadawano grobom żołnierzy Wojska Polskiego, marynarzy Flotylii Pińskiej, działaczy religijnych i uczestników powstania styczniowego. Prace podstawowe skierowane były na walkę z chwastami i krzakami.

Nowe ślady zniszczeń, zauważone przez Igora Sołowieja w Dniu Zadusznym 1 listopada 2012 r.

Nowe ślady zniszczeń, zauważone przez
Igora Sołowieja
w Dniu Zadusznym 1 listopada 2012 r.

Prace na cmentarzu będą kontynuowane i w następnym roku, a w tym zaś roku odnowiono blisko 40 nagrobków. Został zakupiony sprzęt, ale najważniejsze, że ludzie są pojednani wspólną ideą, a więc nie wszystko jest stracone.

 

 

 

Zmicier Kisiel

Pińsk

Udostępnij na:

Skomentuj

Twój e-mail nie zostanie opublikowany