Rozmowa z ks. Walerym Bykowskim – Ojcem Duchownym WSD w Grodnie, opiekunem „margaretkowych” kółek modlitewnych

 

 

 

 

 

100_0018

 Mamy już XXI wiek, rewolucję informacyjną, rozwijający się już nie z roku na rok, tylko z godziny na godzinę Internet, współczesne technologie medialne, pozwalające skutecznie kreować upodobania obywateli oraz sterować opinią publiczną; mamy więc kult siły, młodości, bogactwa i sukcesu. Pod płaszczem, przykrywającym własną pychę i negację Boga, wymyślonego na ten użytek „priorytetu ogólnoludzkich wartości”, człowiek zaczyna nieraz budować sobie ołtarze i ołtarzyki, tworzy nowych, bardziej wygodnych i niewymagających bogów i bożków, stając się współczesnym poganinem bez Boga, bez wiary i bez pamięci, mimo bogactwa i luksusów – skarłowaciałym, zaślepionym i osamotnionym.

Dlatego my, jako chrześcijanie, szukamy oparcia w naszej wierzę, w kościele, a w postaci księdza szukamy autorytetu moralnego. Wielu z nas więc wobec księży są bardzo wymagające, i to pod każdym względem. Niestety, już zdecydowanie mniej chrześcijan dostrzega ogromu odpowiedzialności księży za stan duchowy powierzonej im pastwy oraz tego, że każdy ksiądz to też zwykły, z krwi i kości człowiek, który owszem – jest naszym Pasterzem, ale też potrzebuje naszego wsparcia, że nasze obowiązki wobec chrześcijańskiej wspólnoty nie ograniczają się rzuceniem kilku tysięcy rubli na tacę kościelną.

   Proponujemy uwadze naszych Czytelników rozmowę z Ojcem Duchownym Wyższego Seminarium Duchownego w Grodnie – ks. Walerym Bykowskim. 

bykowski

Ks. Walery Bykowski – Ojciec Duchowny WSD w Grodnie

– Wielebny księże, nie lubimy zwykle przyznawać się do – nie tylko naszych przewinień lub grzechów, ale też do własnej słabości, do tego że – powiedzmy, przydała by się nam czasem pomoc. Potrzeba wsparcia modlitewnego – czy jest, i jak jest postrzegana przez środowisko właśnie samych księży? Przecież i nasz Papież Franciszek na pożegnanie swoim rozmówcom zwykle mówi: „Pomódl się za mnie!”.

– Każdy człowiek potrzebuje modlitwy, a tym bardziej kapłan. Pragnienie modlitwy za innych wyrasta z modlitwy osobistej. Człowiek, który spotyka się z Bogiem i przyjmuje Jego miłość, nie może jej zatrzymać wyłącznie dla siebie, dlatego w sposób naturalny pragnie tą miłością się dzielić. To jest tak samo jak w życiu Matki Bożej. Po Zwiastowaniu, Matka Boża natychmiast udała się w góry do swojej krewnej Elżbiety, która była w potrzebie, aby jej usługiwać. A więc oznacza to, że każdy, kto kiedykolwiek spotkał Boga w swoim życiu nie może tego doświadczenia zostawić wyłącznie dla siebie, pragnie niejako Bogiem się dzielić. W życiu każdego kapłana ta potrzeba dzielenia się doświadczeniem Boga wynika z istoty powołania, podobnie jak w życiu każdego chrześcijanina. Św. s.Faustyna Kowalska niegdyś powiedziała, że każdy z nas jest powołany do świadczenia miłosierdzia. Gdzie możemy czynić to konkretnym dziełem, mamy to czynić jak najprędzej, gdzie nie możemy czynem, pozostaje nam nasze słowo, a gdzie nawet słowo nie ma siły przebicia, to zawsze pozostaje nam modlitwa. Dlatego modlitwa była zawsze jedną z podstawowych form pomocy, o którą tak często zwracają się ludzie do siebie nawzajem jak również i my kapłani, do swoich wiernych.

Skąd i kiedy „przywędrowała” modlitwa za księży, zwana „Margaretką” na Grodzieńszczyzne, do diecezji Grodzieńskiej?

Głównym zadaniem apostolatu MARGARETKA jest codzienna modlitwa za konkretnych kapłanów, za których podejmuje się modlitwa. Nazwa pochodzi od imienia niezwykłej osoby, którą była Margaret O’Donnell. Margaret z Kanady w wieku 13 lat, w sierpniu 1951 roku, zaraziła się chorobą Heine-Medina podczas spotkania rodzinnego. Zawieziono ją do szpitala w Ottawie, potem do Montrealu. Po trzech miesiącach leczenia, wróciła do domu, ale była całkowicie sparaliżowana, mogła poruszać tylko głową. Margaret szybko zrozumiała, że ta choroba była jej powołaniem, tak jak dla innych małżeństwo, kapłaństwo lub życie zakonne. Zaczęła więc poświęcać swoje cierpienie modląc się za swoją parafię, proboszcza, Kapłanów, we wszystkich intencjach, które jej powierzano. Z każdym dniem, zwiększała się liczba Kapłanów odwiedzających Margaret i proszących ją o tę formę modlitwy. Przyjmowała czasem 20 osób dziennie. Wielu Kapłanów podnosiła na duchu swoją modlitwą, wielu pomogła swoim cierpieniem. Margaret zmarła w Wielki Piątek, w wieku 40 lat, po 27 latach życia w bezruchu, cierpienia i modlitwy. Pani prof. Louise Ward, która znała osobiście Margaret O’Donnell, 1 sierpnia 1981r. w Aylmer, Quebec w Kanadzie założyła Ruch MARGARETEK, którego inspiracją było życie i modlitwa Margaret, i dlatego nazwała go jej imieniem. Imię to z francuskiego marguerite, oznacza polny kwiatek w Polsce nazywany margaretką. Symbolem Apostolatu MARGARETKA stał się więc mały biały kwiatek, który oznacza poświęcenie, prostotę i jedność. W centrum kwiatu wpisuje się imię i nazwisko kapłana, zaś na siedmiu płatkach imiona i nazwiska siedmiu osób (lub nazwiska rodzin), które składają Bogu przyrzeczenie dożywotniej modlitwy – każda osoba (lub rodzina) w jednym określonym dniu tygodnia za konkretnego kapłana. (na podstawie www. margaretka.org.pl). W  naszej diecezji grodzieńskiej w  2004 roku w końcu września grupa sióstr III Zakonu Franciszkańskiego po spotkaniu formacyjnym w Polsce, przywieźli do Grodna zwyczaj modlitwy za kapłanów „Margaretka”. A już 4 października 2004r w święto św. Franciszka zostały zgłoszone pierwsze grupy chętnych do modlitwy. Realizując swoje powołanie Franciszkanie Świeccy zaczęli zakładać ,,Margaretki” w swoich wspólnotach po całej Białorusi, zakładając je  również w pielgrzymkach organizowanych przez Franciszkański Zakon Świeckich. Staramy się objąć modlitwą wszystkich kapłanów naszej diecezji i na dzisiejszy dzień oficjalnie ową modlitwą jest objęto ponad 130 kapłanów a także biskupi z całej Białorusi i papieże Franciszek i Benedykt XVI. Dlaczego mówię oficjalnie, bo w niektórych parafiach „margaretki” istnieją już od początku lat 90-tych, a nie są zgłoszone do centralnego biura i osób przewodniczących. Trzeba powiedzieć, że w Apostolacie w naszej diecezji uczestniczy ponad 500 osób.

– Ksiądz ma w swojej opiece te „margaretkowe” kółka modlitewne, które cały czas się rozszerzają. Proszę opowiedzieć naszym Czytelnikom, jak to wszystko jest zorganizowane oraz jak to funkcjonuje.

Raz na miesiąc spotykamy się wspólnie. Zazwyczaj spotkania odbywają się w gmachu Wyższego Seminarium Duchownego w Grodnie. Podczas naszych wspólnych spotkań najpierw jest Adoracja Najświętszego Sakramentu, Msza św., oraz konferencja ascetyczna. Raz na rok, zazwyczaj jest to ostatnia sobota maja, spotykamy się w Maryjnym diecezjalnym sanktuarium w Trokielach, na które przyjeżdżają grupy modlitewne z całej diecezji. Jest to czas wspólnej modlitwy, dzielenia się radościami oraz problemami. Modlitewne grupy „MARGARETKA” tworzą 7 pojedynczych osób. Owe osoby codziennie towarzyszą obranym kapłanom swoją modlitwą. Jedna osoba przyjmuje na siebie obowiązek dobrowolnie wybranej przez Grupę modlitwy za konkretnego kapłana w wyznaczonym dla niej jednym dniu tygodnia. Podstawowa  proponowana modlitwa to, modlitwa za kapłanów i koronka. Do owych modlitw mogą być dołączone inne dowolne modlitwy takie jak różaniec, koronka i tp. Zachęcamy członków grup modlitewnych, aby zamawiali Msze św., w intencji swoich kapłanów szczególnie w dniu  imienin albo urodzin kapłana. Wskazane jest, aby owe osoby udzielały się również w różnych akcjach, które odbywają się przy parafiach wspomagając swoich kapłanów. W ten sposób tworzy się duchowa więź wiernych ze swoimi duszpasterzami, a kapłani mają bogate zaplecze modlitewne. Dla mnie osobiście jest ważne, aby członkowie towarzyszyli duchowo kapłanowi, szczególnie, kiedy kapłan jest dotknięty  jakimś problemem. Każdy członek poszczególnej grupy, może należeć do wielu MARGARETEK, np. siedmiu kapłanów – każdy na jeden dzień tygodnia. Jest również możliwość zwielokrotnienia liczby kapłanów i objęcia modlitewnym wstawiennictwem w tym samym dniu tygodnia kilku kapłanów, lecz w tym przypadku należy odmówić przepisaną modlitwę oddzielnie za każdego z nich. Po złożeniu przyrzeczenia „siódemka” nie ma oczywiście obowiązku zbierania się wspólnie na modlitwę. Każdy modli się w tym miejscu, w którym żyje lub obecnie przebywa. Jeżeli ktoś umiera wcześniej niż kapłan, a istnieje możliwość zastąpienia tej osoby inną to można to uczynić. Jeżeli nie, to przecież wierzymy w „świętych obcowanie” i ta osoba już z drugiej strony będzie wstawiać się za tym kapłanem. Jeżeli ksiądz umrze wcześniej, to kto wie czy nie potrzebuje on nadal naszej pomocy modlitewnej. Bardzo często osoby znają tylko imię kapłana i nic o nim nie wiedzą i to powinno wystarczyć. Reszta zawiera się w miłosierdziu Bożym i w naszym akcie dobrej woli i chęci modlitwy wstawienniczej.

– A więc przez tą modlitwę, przez „margaretki”, tworzy się więź duchowa wiernych ze swoimi księżmi – nawet z tymi, co już nie pracują w swoich parafiach, np. którzy byli zmuszeni do całkowitego opuszczenia naszego kraju i powrócili do Polski? I ta modlitwa „margaretkowa” w takim przypadku to chyba najlepszy dowód że o nich pamiętamy oraz sposób na to, by mimo wszystko jednak, ale duchowo być z nimi razem, być w komunii i we wspólnocie?

Dla modlitwy i miłości nigdy nie istnieją granice. Jednocześnie modlitwa jest zawsze pięknym wyrazem naszej wdzięczności. W życiu nie zawsze mamy odwagę albo możliwość osobiście podziękować kapłanom za ich posługę duszpasterską, dlatego taka modlitewna forma naszej wdzięczności jest dla kapłanów nie tylko radością, pamięcią ale i wsparciem.

– Siła modlitwy bywa wielka, szczególnie że jest to modlitwa nie tylko zbiorowa, lecz też taka, co nieustannie trwa każdego dnia, jest ciągłą. Co należy czynić lub  do kogo się zwrócić i jakie warunki muszą zostać spełnione, jeżeli ktoś z wiernych  np. z naszej Pińskiej diecezji ma chęć i pragnienie przystąpić do tego Apostolatu, do dozgonnej modlitwy za wybranego księdza (lub księży)?

Bardzo się ucieszymy, jeżeli owo dzieło wsparcia modlitewnego kapłanów będzie się rozrastać. Nieocenioną pomoc w krzewieniu owego apostolatu od wielu lat zajmuje się s. Maria Etol, która jako pierwsza zaczęła rozszerzać ów apostolat wśród członków III zakonu świeckich św. Franciszka z Asyżu na grodzieńszczyźnie, a dzisiaj pełnią tę pomoc niezastąpione  s. Alina Kurowska oraz s. Lila Borysiuk (III zakonu świeckich św. Franciszka z Asyżu) zresztą mama jednego z naszych kapłanów z Grodna. Dlatego dla wszystkich zainteresowanych apostolatem „Margaretka” informacje można uzyskać  na owe numery kontaktowe:  Ks. Walery Bykowski +375296952469 (Velcom), walbyk@ mail.ru,;  s. Alina Kurowska +375297804170;  s. Lila Borysiuk +375298873901;  s. Maria Etol +375298672914 (MTS), t. (0152) 76-57-05.

Dziękuję za rozmowę.

Udostępnij na:

Musisz być zalogowany aby komentować Login