Dwaj przyjaciele na Syberii

Irkuck w XIX wieku źródło :  http://en.wikipedia.org/wiki/Irkutsk#mediaviewer/File:Irkutsk_1865.jpg

Irkuck w XIX wieku
źródło : http://en.wikipedia.org/wiki/Irkutsk#mediaviewer/File:Irkutsk_1865.jpg

               

Gdzie Bajkał od morza gór sięga                      

Przez śniegi, wichurę i noc                                                                                                              

Wędruje zgarbiony włóczęga                                                                                                        

Dźwigając przeklęty swój los…

 Marta Bellan

Jezioro Bajkał źródło : http://pl.wikipedia.org/wiki/Przybajkale#mediaviewer/Plik:26_swiatoinos.jpg

Jezioro Bajkał
źródło : http://pl.wikipedia.org/wiki/Przybajkale#mediaviewer/Plik:26_swiatoinos.jpg

               Potomkowie zesłańców uświadamiają sobie dosyć dobrze przyczyny z jakich Polacy znaleźli się od ponad pięciu wieków w rejonie Syberii i Kamczatki. Powszechnie wiadomo, że nie był to ich dobrowolny wybór, zaś po utracie narodowej autonomii w 1795 roku, po trzecim rozbiorze; egzekucje, konfiskaty majątków i zsyłki na Sybir stały się dla zaborcy rosyjskiego niemal codziennością. W ten sposób tułaczy los połączył uczestników powstania styczniowego Benedykta Dybowskiego i Józefa Łagowskiego. Benedykt Dybowski pochodził z Sielawicz nad rzeką Uszą w powiecie mińskim, z majątku Adamaryn. Józef Łagowski – lekarz, botanik i chemik, uczestnik powstania styczniowego, z Żytomierza na Wołyniu. W 1864 roku został zesłany do Ussoli, na sześć lat pracy przymusowej, w warzelni soli. Tam zasłynął jako znakomity chirurg, dzięki czemu pozwolono mu przenieść się w okolice Irkucka. Nad brzegami jeziora Bajkał postarał się o dom, jednego ze swoich pacjentów, kupca z Kułtuka, Pernikina, któremu w zamian zapłacił 15 rubli rocznie, co stanowiło bardzo niską cenę wynajmu na tamtych terenach. Dzięki dalszym staraniom Łagowskiego, jak wspomina Dybowski w jego pamiętnikach, uzyskał dla współtowarzyszy, w 1868 roku, w grudniu, złagodzenie katorgi. Odtąd dwaj lekarze mogli zająć się badaniami przyrodniczymi, co stanowiło dla nich swoistą ucieczkę i zapomnienie o zsyłce. Pracami kierował Benedykt, który w konsekwencji został uznany za odkrywcę Bajkału, a pomagał  w tym przedsięwzięciu syn Józefa Łagowskiego wyjątkowo zdolny, młody adept – botanik. Jak doszło do spotkania Józefa z Benedyktem? Dlaczego akurat tam na Zabajkale połączyła ich przyjaźń na śmierć i życie?

Benedykt Dybowski źródło obrazu: http://muzeum-niepodleglosci.pl/

Benedykt Dybowski
źródło obrazu: http://muzeum-niepodleglosci.pl/

Syberia, Bajkał, Kamczatka, Angarsk, Irkuck – po roku 1863 przybyło ponad siedemdziesiąt tysięcy Polaków. Większość z nich w kajdanach, na wieczną tułaczkę, zesłanych z jednego powodu: w zamian za chęć uratowania, wytartej z mapy Ojczyzny. Benedykt Dybowski pisał: „Już po wybuchu powstania w Królestwie, dostałem polecenie sprawdzić osobiście w jakim stanie znajdują się przygotowania do nastąpić mającej ruchawki na Rusi […] Wyjechałem „szteinkielerką” do Lublina, a stamtąd pocztą do Żytomierza“. Później autor przytacza opis błotnistej drogi i „prześladowania“ w hotelu faktorami żydowskimi, z czego wyniósł przekonanie o niemoralności w tym mieście. Pierwszą wizytę w Lublinie złożył Józefowi Łagowskiemu. Dybowski ułatwił mu tzw.: „konferencję” z pułkownikiem Edmundem Różyckim (późniejszym dowódcą oddziału powstańczego w powiecie żytomierskim) ukrywającemu się przed policją, bardzo oddanemu sprawie narodowej. Doszło wówczas do spotkania w bardzo tajemniczych okolicznościach na przedmieściach Lublina, gdzie przekazano w sekretnym miejscu, dokumenty dotyczące akcji powstańczej, na które miał odpowiedzieć w drodze powrotnej do Kijowa, władzom powstańczym, za pośrednictwem Józefa Łagowskiego. Ten incydent w życiu obu towarzyszy można uznać za początek przyjaźni. Później drogi ich się rozchodzą, Józef włącza się w powstanie styczniowe,  jako lekarz powstańców przy boku Wacława Lasockiego. Ten ostatni tak wspomina jedną z akcji, w której Józef uniknął początkowo pojmania w drodze do oznaczonych wcześniej przez dowództwo punktów zbornych:  „ Józef jako stary partyzant kaukaski, nie stracił przytomności, a że przez przezorność ubrał się w czapkę z gwiazdką i miał na piersi parę orderów, zaczął udawać władzę i rozporządzać się”.  Niedługo jednak potem, niestety, został zatrzymany, a komisja śledcza zaliczyła go do pierwszej kategorii przestępców politycznych, co skutkowało oczywiście wywózką na Sybir. Tam też spotkał się z  Benedyktem Dybowskim, zesłanym po procesie Romualda Traugutta. Ze zsyłki powrócił tylko Benedykt, przyjaciel Józef poniósł śmierć na Syberii. Dybowski współtowarzysza niedoli  nie zapomniał do końca swoich dni.

Urszula Adamska

Udostępnij na:

Musisz być zalogowany aby komentować Login