„Czy dom w Perkowiczach koło Drohiczyna Poleskiego istnieje? Tak, stoi ten dom nienaruszony, tak jak i prastary park, gdzie żyją i kwitną lipy sadzone ręką biskupa Cyryla Terleckiego. Dzieło jego unijne nie przetrwało, kości wielkiego reformatora kościoła rozsypały się w proch w kościele-cerkwi perkowickiej – lipy żyją”.
Tymi słowami Franciszek Wysłouch (1896-1978), żołnierz, malarz i jeden z najwybitniejszych piewców Polesia, przywoływał rodzinne Perkowicze – miejsce, do którego przez całe życie powracał pamięcią. Dwór, stary park, piaszczyste drogi i codzienność poleskiej wsi znalazły później swoje miejsce na kartach jego książek. Dziś, kiedy po dawnej świetności ziemiańskich siedzib pozostały często jedynie fragmenty parków i zrujnowane zabudowania, Perkowicze należą do tych nielicznych miejsc, gdzie wciąż można odnaleźć materialne ślady minionego świata.
Perkowicze, występujące w dawnych źródłach również jako Piorkowice czy Piórkowicze, leżą niedaleko Drohiczyna Poleskiego, przy dawnym trakcie prowadzącym z Brześcia do Pińska. Historia miejscowego majątku sięga co najmniej XVI wieku, kiedy należał on do rodziny Terleckich. Z Perkowiczami związany był biskup łucki Cyryl Terlecki, jeden z głównych inicjatorów unii brzeskiej z 1596 roku.
W burzliwym okresie walk kozackich dobra zostały splądrowane przez oddziały Semena Nalewajki. Ich celem było pojmanie biskupa, którego działalność na rzecz unii wywoływała gwałtowny sprzeciw. Terleckiemu udało się jednak uniknąć niewoli. Zmarł w 1605 roku, a jego szczątki spoczęły w Perkowiczach.
W 1756 roku majątek przeszedł w ręce Wysłouchów, którzy pozostali jego właścicielami przez niemal dwa stulecia, aż do września 1939 roku. W tym czasie Perkowicze stały się jedną z charakterystycznych ziemiańskich siedzib Polesia, miejscem spotkań rodzinnych, życia towarzyskiego i pielęgnowania dawnych tradycji.
Wspomnienia o życiu dawnych Perkowicz pozostawił Julian Ursyn Niemcewicz, który w 1778 roku podróżował przez Polesie w towarzystwie księcia Adama Czartoryskiego. Podczas drogi do Pińska zatrzymali się w majątku Wysłouchów.
Niemcewicz zapamiętał przede wszystkim niezwykle staroświecką atmosferę domu, którego mieszkańcy zdawali się żyć według obyczajów sprzed dwóch stuleci:
„Po drodze do Pińska nocowaliśmy w Piorkowicach, majętności p. Wisłoucha, który umarł podkomorzym brzeskim. Był to prawdziwie dom staropolski, z obyczajami i zwyczajami XVI jeszcze wieku. Zastaliśmy samą imość z pannami nad ogromnymi krosienkami, wyszywające dywan na stół. Ubiór, dom, meble, wieczerza, na której krupnik z półgąsków i bigos z jabłkami niepoślednie miejsce trzymały, wszystko dawne. Spałem w szopie, chmury niezmierne komarów przez noc całą oka zmrużyć nie dały”.
W 1805 roku Zenon Wysłouch, podkomorzy brzeski, wzniósł w Perkowiczach klasycystyczny dwór. Jego syn Wiktor był barwną postacią dawnego ziemiaństwa, którą tak wspominał Kajetan Kraszewski, brat Józefa Ignacego Kraszewskiego:
„Ciekawą, bardzo typową i staroświecką figurą był pan Wiktor Wisłouch z Piórkowicz (w Kobryńskiem), krewny nasz (…). Pamiętam wizytę jego w Dołhem (…). Był to mężczyzna wzrostu dobrego, bardzo otyły, nosił się całkiem po polsku”.

Kraszewski opisywał również jego starą, połataną karetę z drzwiczkami przywiązanymi sznurkami oraz zamiłowanie do wina i wielodniowych rozgrywek karcianych. Wiktor uczestniczył także w powstaniu styczniowym, za co został aresztowany przez władze rosyjskie. Przed surową karą miała go uratować pomoc znajomego, który usunął obciążające dokumenty.
Kolejne pokolenia Wysłouchów zapisały się w historii regionu jako działacze społeczni, naukowcy i żołnierze. Antoni Wysłouch był historykiem i kolekcjonerem, a po odzyskaniu niepodległości angażował się w życie publiczne (na łamach naszego kwartalnika ukazał się cykl artykułów poświęconych wybitnym przedstawicielom rodu Wysłouchów – można je znaleźć na naszej stronie internetowej).
Franciszek Wysłouch
Szczególne miejsce w historii Polesia zajmuje Franciszek Wysłouch (1896-1978), urodzony w Perkowiczach żołnierz, malarz i pisarz. Uczestniczył w wojnie polsko-bolszewickiej, kampanii wrześniowej i bitwie pod Monte Cassino. Po wojnie osiadł w Londynie, gdzie powstały jego książki Opowiadania poleskie, Na ścieżkach Polesia i Echa Polesia.
W swoich wspomnieniach utrwalił nie tylko rodzinny dwór, lecz także codzienne życie poleskiej wsi. Tak opisywał powrót wołów z pola:
„Między dworem i kościołem przebiegał szeroki piaszczysty gościniec. W letni, cichy wieczór, gdy już słońce zniżało się, by ukryć się za kępą sosen na mogiłkach, woły wracały z orki. Szła para za parą, oracze kroczyli koło nich. Sochy zarzucone wysoko na jarzma w złotym i różowym pyle robiły wrażenie jakichś wysokich rogów-koron. Pochód odbywał się majestatycznie, wolno i w milczeniu”.
Pisarz przywoływał również dawne obrzędy rolnicze, między innymi pierwszy siew jesiennego żyta, rozpoczynany przez najstarszego gospodarza od przeżegnania ziarna i pola:
„Uroczystość celebrowana w skupieniu kończyła się przy zasianiu pierwszych zagonów. W roku przyszłym właśnie z tych zagonów weźmie się nasienne ziarno. Przecie to przeżegnane ziarno i święte”.
Wzniesiony w 1805 roku dwór był dwukondygnacyjną budowlą klasycystyczną, nakrytą dachem mansardowym. W 1906 roku otrzymał neorenesansowy fronton. Dawny czterokolumnowy portyk rozebrano po tragicznym wypadku, gdy uderzenie powozu w jeden z filarów doprowadziło do śmierci woźnicy.
Rezydencję otaczał około 16-hektarowy park z alejami, sadzawkami, kanałami i altanami. Szczególną ozdobą były wiekowe lipy, które według tradycji pamiętały czasy biskupa Cyryla Terleckiego. Franciszek Wysłouch pisał o nich:
„W ogrodzie pirkowickim rosły one wszędzie i stanowiły charakterystykę naszego osiedla. Były bardzo stare, o olbrzymich pniach i rozrośniętych konarach”.
Nieopodal dworu zachowała się dawna cerkiew unicka, wzniesiona na początku XIX wieku z fundacji Zenona Wysłoucha. Po likwidacji unii w 1839 roku przekształcono ją w świątynię prawosławną.
Budowla pełniła również funkcję kaplicy grobowej Wysłouchów. Spoczęli w niej Zenon i Wiktor wraz z żonami, a także biskup Cyryl Terlecki, którego szczątki przeniesiono ze starszej drewnianej kaplicy. Świątynia zachowała klasycystyczną fasadę z kolumnowym portykiem i trójkątnym frontonem.

Podczas I wojny światowej, w 1915 roku, wycofujące się wojska rosyjskie spaliły zabudowania gospodarcze i zabytkowy lamus. Dwór ocalał, lecz w 1920 roku został zdewastowany przez bolszewików. Odnowiono go w latach trzydziestych. Kres niemal dwustuletniej historii Wysłouchów w Perkowiczach przyniósł wrzesień 1939 roku. Wraz z utratą majątku przepadły rodzinne pamiątki, dzieła sztuki, kolekcje mebli i bogata biblioteka ze starodrukami.
Po wojnie w dworze mieściły się sanatorium dziecięce, a następnie szkoła z internatem. Pomimo późniejszych przekształceń zachowały się sam dwór, kaplica rodowa i część dawnego parku.
Perkowicze nie są już ziemiańską siedzibą, którą pamiętał Franciszek Wysłouch. Jednak dzięki jego książkom przetrwał obraz dawnego Polesia – jego mieszkańców, obyczajów i krajobrazów, które wciąż można odnaleźć wśród starych perkowickich lip.
Z Perkowicz – Redakcja





