Po zabiciu przez klusownika wiosną 1919 roku ostatniego żubra w Puszczy Białowieskiej, żubra trzeba było odtworzyć niemal od podstaw. Podobny przypadek świat znał już wcześniej – niedługo przedtem Amerykanom udało się uratować przed całkowitym wyginięciem bizona amerykańskiego, bliskiego krewnego żubra. Jednak w przypadku żubra europejskiego sytuacja była znacznie trudniejsza. Zwierząt pozostało niewiele, a osobników czystej linii genetycznej — jeszcze mniej. Były rozproszone po ogrodach zoologicznych różnych krajów.
Pięćdziesiąt cztery na cały świat
Po czterech latach od chwili, kiedy stało się jasne, że białowieska populacja żubrów przestała istnieć, została podjęta akcja ratownicza. Z inicjatywą ratowania gatunku wystąpił polski zoolog Jan Sztolcman, 68-letni wówczas zastępca dyrektora Państwowego Muzeum Historii Naturalnej w Warszawie, który całe życie poświęcił nauce, uczestniczył w wyprawach do Peru, Ekwadoru i Chin i nie unikał trudnych wyzwań badawczych.
Podczas Paryskiego Kongresu Ochrony Przyrody pod koniec maja 1923 roku zaproponował zastosowanie wobec żubra tego samego modelu ratunkowego, który wcześniej wykorzystano przy odbudowie populacji bizona amerykańskiego: utworzenie międzynarodowego stowarzyszenia, sporządzenie inwentaryzacji wszystkich żubrów czystej krwi przebywających w ogrodach zoologicznych oraz prowadzenie kontrolowanej hodowli według ściśle określonego planu.
25–26 sierpnia 1923 roku w Niemczech powołano Międzynarodowe Towarzystwo Ochrony Żubra. Do organizacji przystąpili przedstawiciele kilkunastu państw, w tym także Stanów Zjednoczonych, które miały przekazać swoje doświadczenia zdobyte podczas ratowania bizona amerykańskiego. Na przewodniczącego wybrano dyrektora ogrodu zoologicznego we Frankfurcie – Kurta Priemela.
Przeprowadzenie inwentaryzacji wymagało czasu i przyniosło alarmujące wyniki: na całym świecie pozostały jedynie 54 żubry europejskie pozbawione domieszki krwi bizona amerykańskiego – 29 samców i 25 samic, przebywających w ogrodach zoologicznych Polski, Anglii, Szwecji i Niemiec.
Spośród nich około 39 osobników należało do linii białowieskiej, natomiast pozostałe miały domieszkę żubra kaukaskiego. W 1932 roku we Frankfurcie ukazało się pierwsze wydanie Księgi Rodowodowej Żubrów, do której od tamtej pory wpisywane jest każde urodzone w niewoli czystorasowe zwierzę.
Z czasem okazało się jednak, że sytuacja genetyczna gatunku jest jeszcze poważniejsza. Spośród 54 ocalałych żubrów potomstwo wydało zaledwie 12 osobników – cztery samce i trzy samice czystej linii białowieskiej, a także pięć żubrów z domieszką linii kaukaskiej. Pozostałe zwierzęta nie rozmnażały się.
Oznacza to, że wszystkie tysiące żubrów żyjących dziś na świecie są potomkami zaledwie dwunastu osobników założycielskich, a więc pozostają ze sobą w bliskim pokrewieństwie. Właśnie dlatego współczesny żubr charakteryzuje się niższą przeżywalnością, słabszą odpornością i mniejszą płodnością niż jego amerykański krewny – bizon.
Od entomologa do opiekuna żubrów
Postanowiono przywrócić żubra do jego naturalnych siedlisk – Puszczy Białowieskiej. Pod koniec lat 20. XX wieku znajdowała się ona w granicach II Rzeczypospolitej, a kierowanie tym przedsięwzięciem powierzono człowiekowi, który początkowo zamierzał zajmować się owadami, a nie dużymi ssakami.
Jan Jerzy Karpiński urodził się 12 kwietnia 1896 roku w Piotrkowie Trybunalskim. Studiował na Wydziale Leśnym w Petersburgu, gdzie poznał i poślubił Annę z Domaszewiczów (pochodzącą z okolic Baranowicz). Po ukończeniu studiów, w 1919 roku, młode małżeństwo nielegalnie przedostało się przez Finlandię do odrodzonej Polski.
Z wykształcenia Karpiński był entomologiem – zajmował się przede wszystkim kornikami, co z czasem doprowadziło go do Puszczy Białowieskiej, wymagającej po wojennych zniszczeniach ochrony właśnie przed tym groźnym szkodnikiem.
29 stycznia 1929 roku mianowano go kierownikiem Rezerwatowego Nadleśnictwa w Białowieży. Osiem miesięcy później, 19 września 1929 roku, sprowadzono tam pierwszego żubra – dziesięcioletniego samca. Zwierzę umieszczono w specjalnie przygotowanym, ogromnym wybiegu o powierzchni 30 hektarów, otoczonym solidnym ogrodzeniem z grubych desek i drutu kolczastego. Nad bezpieczeństwem żubra czuwała straż złożona z ośmiu gajowych, dowodzonych przez byłego carskiego łowczego Stefana Harczuna.

W 1932 roku, dzięki determinacji Jana Jerzego Karpińskiego, Rezerwatowe Nadleśnictwo Białowieskie przekształcono w Białowieski Park Narodowy, którego został pierwszym dyrektorem. Pięć lat później otworzył również Muzeum Przyrodniczo-Leśne w Białowieży.
Do jesieni 1939 roku w białowieskim ośrodku hodowlanym żyło już 16 żubrów – siedem pochodzenia białowieskiego oraz dziewięć należących do linii białowiesko-kaukaskiej. We wrześniu tego samego roku, po wkroczeniu Armii Czerwonej do wschodniej Polski, Puszcza znalazła się w granicach Białoruskiej SRR. Już 4 stycznia 1940 roku utworzono Państwowy Rezerwat „Puszcza Białowieska”, zatrudniający większą liczbę specjalistów mających doświadczenie w pracy z żubrami.
Druga wojna światowa
Do czerwca 1941 roku, gdy Puszczę zajęły wojska niemieckie, w hodowli znajdowało się już 19 żubrów.
Paradoksalnie, II wojna światowa nie doprowadziła do zagłady żubrów, jak stało się to podczas I wojny. Istotną rolę odegrał tu Hermann Göring – bliski współpracownik Hitlera, przewodniczący Reichstagu, zapalony myśliwy i znawca gospodarki leśnej. Już od 1937 roku, jeszcze na zaproszenie prezydenta Polski Ignacego Mościckiego, odwiedzał Białowieżę.

Göring planował stworzyć tutaj największy i najlepiej zarządzany teren łowiecki w Europie, z centrum administracyjnym w dawnym pałacu carskim. Zamierzał zamknąć Puszczę dla wyrębu lasów i wypasu bydła oraz znacznie powiększyć obszar ochronny. Według jego koncepcji miał powstać ogromny rezerwat łowiecki przeznaczony dla najwyższych przedstawicieli III Rzeszy.
Po zajęciu Puszczy Niemcy szybko wprowadzili ścisły nadzór – utworzono straż liczącą około 700 osób, a działalność gospodarcza została w znacznym stopniu ograniczona. W efekcie wyrąb lasów podczas II wojny światowej był nieporównywalnie mniejszy niż w czasie I wojny.
Co istotne, żubrów nie odstrzeliwano – przeciwnie, prowadzono ich dokarmianie sianem, starając się utrzymać populację przy życiu.
W 1944 roku, wycofując się ze wschodu, Niemcy zamierzali wywieźć żubry do Niemiec, jednak gdy byli już zmuszeni do odwrotu, po prostu wypuścili zwierzęta z zagród na wolność.
Po wkroczeniu wojsk radzieckich do ochrony zasobów Puszczy wyznaczono specjalny oddział żołnierzy – zarówno przed miejscową ludnością (czas był głodny i trudny), jak i przed samymi wojskowymi. Zakazano polowań na zwierzęta kopytne, a za kłusownictwo groziły surowe kary.
Według wspomnień generała Pawła Batowa, odnotowano tylko jeden poważniejszy incydent: dowódca brygady artyleryjskiej, pułkownik Prochorow, zastrzelił żubra. Rozważano postawienie go przed trybunałem wojskowym, jednak Batow – ceniąc doświadczonego oficera – postanowił nie podejmować pochopnej decyzji. W kolejnych dniach brygada odznaczyła się w walkach i ostatecznie Prochorow otrzymał jedynie naganę.
Rozmnażajcie się i odbudujcie populację
W 1944 roku w Moskwie podpisano międzyrządowe porozumienie polsko-radzieckie, na mocy którego nowa granica państwowa przebiegła bezpośrednio przez teren Puszczy Białowieskiej. Ośrodek hodowlany z ocalałą populacją żubrów znalazł się po stronie polskiej.
Jan Jerzy Karpiński, który lata wojny spędził na emigracji w Kiejdanach na Litwie, wrócił do Białowieży jeszcze w tym samym roku. Zimą rozpoczęto odnajdywanie żubrów rozproszonych po Puszczy, ponownie umieszczono je w zagrodach hodowlanych i wznowiono program odbudowy populacji gatunku.
Tymczasem białoruska część Puszczy Białowieskiej – większa, obejmująca niemal dwie trzecie całego kompleksu leśnego – pozostała bez swojego najważniejszego mieszkańca. Taki stan rzeczy nikogo nie satysfakcjonował. Ostatecznie władzom radzieckim udało się porozumieć ze stroną polską: Polska zgodziła się przekazać kilka żubrów w zamian za inne gatunki zwierząt, których brakowało po jej stronie.
Latem 1946 roku, około 12 kilometrów od Kamieniuk, radzieccy specjaliści w pośpiechu przygotowywali nowy ośrodek hodowlany – wycinano las, karczowano pnie i wysiewano trawy pastewne.
1 czerwca do białoruskiej części Puszczy przewieziono z polskiej hodowli trzy samce i dwie samice żubra linii białowiesko-kaukaskiej.
Samce nosiły imiona: Pustosz (roczny), Puf (sześcioletni) oraz Puginał (czteroletni). Samice nazywały się Purga (trzyletnia, siostra Pufa) oraz Pula (siedmioletnia, siostra Puginała).
W archiwach parku zachowały się dokumenty dotyczące ich wartości bilansowej: czteroletni byk Puginał wyceniony został na 30 tysięcy rubli, natomiast siedmioletnia krowa Pula – na 50 tysięcy rubli.
Ostatnia z samic przybyła na Białoruś już ciężarna – ojcem cielęcia był żubr o imieniu Plisz, który pozostał po polskiej stronie granicy. Kilka miesięcy po przeprowadzce, 8 listopada 1946 roku, Pula urodziła cielę, któremu nadano imię Pul.
Był to pierwszy żubr urodzony w białoruskiej części Puszczy Białowieskiej, a zarazem pierwszy narodzony na Białorusi po całkowitym wytępieniu gatunku.
Nadchodziły już chłody, a zimy w tamtym okresie były wyjątkowo surowe. Dzięki trosce naukowców i opiekunów Pul przeżył. Co ciekawe, dieta żubrów była ściśle określona: trzy kilogramy owsa dziennie, dwadzieścia pięć gramów soli oraz nieograniczona ilość świeżo skoszonej trawy.
Imiona żubrów wskazywały na ich pochodzenie – każdy ośrodek hodowlany stosował własny system nazewnictwa. Już po pierwszych literach imienia można było rozpoznać, z jakiego miejsca pochodzi zwierzę i do której linii należy.
W polskiej części Puszczy żubry linii białowiesko-kaukaskiej otrzymywały imiona rozpoczynające się od „Pu” (np. Puszcza, Pustosz, Purpura), natomiast żubry czystej linii białowieskiej – od „Po” (Podchorąży, Pobór, Polna). W rosyjskich hodowlach te same linie oznaczano później początkami „Mu” i „Mo”. Wystarczyło jedno spojrzenie do księgi rodowodowej, by ustalić, przedstawicielem której linii jest dany osobnik i gdzie się urodził.
W 1949 roku z Polski sprowadzono kolejne pięć żubrów, tym razem czystej linii białowieskiej – trzy samice i dwa samce. Napływ nowych osobników pozwolił ograniczyć największe zagrożenie związane z chowem wsobnym, czyli krzyżowaniem blisko spokrewnionych zwierząt.
Do tego czasu na Białorusi wykształcił się również własny system nadawania imion: żubry linii białowiesko-kaukaskiej otrzymywały imiona zaczynające się od „Be” (Bełuszka, Bieriozka, Bierłoga), natomiast żubry czystej linii białowieskiej – od „Ba” (Barchat, Banan, Bankietka).
Powrót do czystej linii
W 1953 roku, gdy stado w białoruskim ośrodku hodowlanym osiągnęło 18 osobników, po raz pierwszy wypuszczono siedem młodych żubrów poza zagrody – do otwartego lasu.
Ostatecznie wolno żyjące stado ukształtowało się dopiero w 1968 roku.
Równolegle prowadzono „oczyszczanie” genetyczne populacji. W 1961 roku, podczas pierwszej radziecko-polskiej narady poświęconej ochronie żubra, podjęto decyzję, że cała Puszcza Białowieska – zarówno po stronie polskiej, jak i białoruskiej – będzie prowadzić hodowlę wyłącznie żubrów czystej linii białowieskiej, pozbawionych domieszki genów kaukaskich.
W latach 1963–1968 z Białorusi wywieziono do lasów Ukrainy i Północnego Kaukazu 114 żubrów linii białowiesko-kaukaskiej. W tym samym czasie populację białowieską wzmocniono 38 żubrami sprowadzonymi z Rezerwatu Przyoksko-Terrasnego w Rosji.
Powrót do czystej linii genetycznej okazał się możliwy w ciągu kilku pokoleń – dzięki odpowiednio prowadzonym programom hodowlanym i stopniowemu eliminowaniu genów pochodzenia kaukaskiego. Właśnie tak postępowali zoolodzy.
Do 1969 roku po Puszczy Białowieskiej żyły już 63 żubry czystej linii białowieskiej. Od tamtego czasu populacja rozwija się niemal bez ingerencji człowieka – ogranicza się ona głównie do zimowego dokarmiania oraz sporadycznego odstrzału osobników chorych lub skazanych na śmierć.
Ośrodek hodowlany, do którego latem 1946 roku przywieziono z klatek Pulę, Pufa i pozostałe żubry, znajdował się niedaleko Wiskul. Czterdzieści pięć lat później właśnie tam podpisany zostanie dokument, który przypieczętuje rozpad Związku Radzieckiego – a Puszcza Białowieska ponownie zostanie przecięta granicą państwową, tym razem już na stałe.
Do tego czasu w Puszczy będą żyły już setki żubrów. Bezpośrednich potomków tamtej pierwszej piątki jednak wśród nich nie będzie – całą linię białowiesko-kaukaską wywieziono w latach 60. XX wieku. Jedynie wypchane ciało Puginała, który dożył 20 lat i 5 miesięcy, do dziś pozostaje eksponatem muzealnym Parku Narodowego.
Żywszy niż kiedykolwiek
Przez cały okres odbudowy populacji żubra w białoruskiej części Puszczy Białowieskiej urodziło się ponad 2,5 tysiąca cieląt, które stały się założycielami krajowych mikropopulacji oraz wzbogaciły pulę genetyczną 22 populacji w sześciu innych państwach.
Według danych na 31 grudnia 2024 roku, na świecie żyło 12 209 żubrów, z czego 9 762 osobniki żyły na wolności. Rosja, posiadająca 3073 żubry, zajęła pierwsze miejsce pod względem liczebności populacji, Polska – z 3060 osobnikami – drugie, a Białoruś, licząca 2927 żubrów (około 24% światowej populacji) – trzecie.
Większość białoruskich żubrów żyje właśnie w Puszczy Białowieskiej. Według danych z początku 2026 roku populacja ta obejmowała: 425 dorosłych samic, 130 dorosłych samców, 139 młodych osobników w wieku od półtora do trzech i pół roku oraz 90 cieląt urodzonych w ostatnim roku. Łącznie daje to 784 żubry.
W samym 2024 roku populacja zwiększyła się o 36 osobników, a w 2025 roku – o kolejne 58. Oznacza to, że tylko w ciągu jednego roku i tylko w Puszczy Białowieskiej urodziło się więcej żubrów, niż sto lat temu żyło ich na całym świecie.
Żubry spotkać dziś można nie tylko w Puszczy Białowieskiej, lecz niemal na całym obszarze Białorusi. Celowo rozmieszczono je w różnych regionach kraju, aby choroby lub klęski żywiołowe nie zagroziły całej populacji narodowej.

Sześć największych stad – poza białowieskim – żyje obecnie: w leśnictwie osipowickim (680 osobników, dane z 2025 roku), na terenie republikańskiego rezerwatu krajobrazowego „Oziory” w rejonie grodzieńskim (529), w gospodarstwie łowieckim „Krasny Bór” w obwodzie witebskim (348), w Poleskim Państwowym Rezerwacie Radiacyjno-Ekologicznym (212), w Puszczy Nalibockiej (130) oraz w Parku Narodowym „Prypecki” (124 osobniki). Kolejne kilkaset żubrów żyje w mniejszych, rozproszonych grupach na terenie całego kraju.

Transgraniczne stado żubrów Puszczy Białowieskiej pozostaje największym stadem żubrów w Europie – po stronie białoruskiej żyje niemal 800 osobników, a po polskiej około 900 (nie licząc kolejnych około 500 żubrów zamieszkujących sąsiednie nadleśnictwa bielskie i hajnowskie, których zwierzęta regularnie przemieszczają się do Puszczy). Oznacza to, że cały kompleks leśny zamieszkuje dziś ponad 2000 żubrów.
Opr.red.
Źródła:
Tomasz Dziedzic, Dzieje żubra w puszczy białowieskiej (www.ruj.uj.edu.pl);



