Ks. Józef Dziekoński – „Póki my żyjemy. Wiersze kresowe”

Wiersze księdza Józefa Dziekońskiego wydane przez Echa Polesia i Fundację im. Tadeusza Goniewicza, Brześć-Lublin-Baranowicze, 2010

Dziekonski_Poki_my_zyjemy_okladka

Kliknij aby pobrać książkę

Autor urodził się w roku 1948, na kresach Podlasia, w parafii Trzcianne, diec. Białystok, pozostającej w przedwojennych granicach diecezji Wileńskiej. Pracowitości i wiary uczyli go rodzice: Jan Dziekoński oraz Apolonia z Wiszowatych, herbu Awdaniec, a także wspólnie mieszkająca z nimi ciotka Felicja, która jako tercjarka franciszkańska, żyjąca w stanie bezżennym, pozostawiła mu dobry wzór życia chrześcijańskiego.

Średnie wykształcenie zdobył w pamiętnym roku 1966 – roku tysiąclecia Chrztu Polski – w gimnazjum, w pobliskim miasteczku Knyszynie, któremu prawa miejskie nadał król Zygmunt August, który z Bożej woli tu zakończył swój żywot. W tym szkolnym czasie największy wpływ na niego mieli tacy nauczyciele, jak: F. Kruczała, S. Ostrowski oraz L. Bobiatyński; także kolega z klasy, K. Fiedorowicz. Po maturze przebywa w Białymstoku, pogłębiając tam wiedzę matematyczną. Pozostaje pod stałym wpływem rodziny, aż do roku 1968, gdy gościła ona Matkę Bożą Jasnogórską w kopii Jej obrazu.

W tym samym jeszcze roku, który można nazwać rokiem „wydarzeń marcowych”, rozpoczyna studia matematyczne w Warszawie. Tam uczęszcza na wykłady takich profesorów U. W., jak: prof. W. A. Mostowski, prof. A. Grzegorczyk, prof. H. Rasiowa. Jednoczenie bywa na wykładach polonistyki prof. J. Jakubowskiego oraz Jarosława Iwaszkiewicza. Po studiach matematycznych zostaje przyjęty na etnografię tegoż Uniwersytetu, i tam słucha wykładów słynnego archeologa śródziemnomorskiego, prof. K. Michałowskiego, odkrywcy tzw. „fresków z Faras”.

Podczas studiów poznaje dzieła literatury pięknej. Homer, Szekspir, Dante, Cervantes, Corneile, Dostojewski – to tylko część listy „nieprzemijających” autorów. Sam próbuje sił poetyckich. Drukuje wiersze w awangardowym miesięczniku „Poezja” a w tygodniku „Literatura” – francuskie przekłady J. Preverta, rosyjskie I. Riadczenki oraz litewskie E. Mieżelajtisa. Spotyka się w teatrze „Powszechnym” z aktorem R.Mickiewiczem. Na warszawskim Mokotowie ma wieczór poezji, które czyta J. Zelnik. Recytuje publicznie wiersze C. Norwida, fascynuje go J. Słowacki.

Eksperymentuje w rzeźbie i malarstwie a także bierze udział w pracach jubilerskich. Zamach na papieża poruszy go do głębi; jakby z rany papieskiej narodzi się na nowo dla Boga. Wstępuje do seminarium duchownego i przyjmuje święcenia prezbiteratu. Po krótkim wikariacie w Bolimowie i Brwinowie, będzie posłany na Białoruś do Mozyrza, w strefie skażenia Czarnobylskiego. Tam przebywa niemal szesnaście lat, pozostawiając kościoły: w Mozyrzu (odremontowany) i w Chojnikach (nowy).

W Mozyrzu prowadzi dyskusje z reżyserem K. Kremniowem i znanym tam malarzem N. Dubrawa. W tym czasie,w Warszawie, przyjaźni się poetycko z księdzem J. Twardowskim. Spotyka się z pisarzem Piotrem Wojciechowskim. Owocem tych spotkań są wydane, w poznańskim wydawnictwie „Parnas”, cztery tomiki wierszy. Obecnie, piąty już rok, pracuje w Baranowiczach. Tutaj, przez cztery już lata, w katolickim miesięczniku „Dialog” pisze eseje, przyblizajac nauczanie papieskie, dwu ostatnich pontyfikatów. Tu wydał tom wierszy pt. „Bóg nie pisze doktoratów” (2009).

(z Noty o Autorze)

Pobierz tomik „Póki my żyjemy”

Udostępnij na:
Tagi:

Skomentuj

Twój e-mail nie zostanie opublikowany