Na dawnej drodze łączącej Korelicze z Walówką leży agromiasteczko Rajca. Na wysokim wzgórzu, wznoszącym się ponad traktem niczym strażnik czuwający nad podróżnymi, góruje tam cerkiew św. Barbary. Niedaleko świątyni, pośród starego parku, stoi dwór – miejsce wciąż przechowujące pamięć o swoich dawnych właścicielach. Dwór Rajeckich w Rajcy ma już ponad dwieście lat. Jednym z jego właścicieli był Józef Wereszczaka, brat Maryli, ukochanej Adama Mickiewicza. Później posiadłość przeszła w ręce hrabiego Puttkamera, wnuka Maryli. W 1910 roku majątek otrzymała w posagu jego córka Janina, która poślubiła profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego Adama Żółtowskiego.
Po półwieczu zaniedbania, w grudniu 2009 roku, posiadłość nabyła rodzina artystów Sołdatowów. Wiera Jewgienijewna Sołdatowa, członkini Białoruskiego Związku Mistrzów Twórczości Ludowej i mistrzyni plecionkarstwa ze słomy, jest artystką cenioną daleko poza granicami kraju. Jej prace można oglądać w muzeach Rosji, Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych i Białorusi. Jednym z najbardziej znanych dzieł artystki jest słomkowy ikonostas w cerkwi św. Jana Chrzciciela w Dudutkach.
Przy jego powstawaniu Wierę wspierał także jej mąż, Aleksander Sołdatow – mistrz ikonopisania. Osiadłszy w Rajcy, małżonkowie nie tylko przywracają do życia dawny dwór, lecz także wspierają odbudowę pobliskiej cerkwi św. Barbary.
Z historii dworu
Rajca po raz pierwszy została wspomniana w 1511 roku w dokumentach Metryki Litewskiej. Jej właścicielami byli wówczas Bohusz i Miszka Wereszczakowie z majątku Kamień pod Kobryniem. Po okresie, gdy dobra te znalazły się w rękach Marcina Gasztołda, od połowy XVI wieku Rajca przeszła na własność Andrzeja Rajeckiego i pozostawała w posiadaniu rodu Rajeckich aż do połowy XIX stulecia. W 1838 roku Ludwika Rajecka wniosła majątek w posagu Józefowi Wereszczace, marszałkowi nowogródzkiemu.
Oprócz Rajcy do dóbr rodu Wereszczaków należały także majątki Kutowszczyzna i Płużyny, Jasieniec, Lubiżany, a także Tuhanowicze. Na początku XIX wieku to właśnie Tuhanowicze stały się swoistym centrum życia miejscowej szlachty. Tam u swoich przyjaciół, Józefa i Michała, gościł Adam Mickiewicz; tam też spotkał swoją muzę – Marylę Wereszczakównę. W maju 1832 roku Józef Wereszczaka i Jan Tuhanowski zawarli umowę, na mocy której zamienili się majątkami Smolczyce i Tuhanowicze. Centrum dóbr Józefa Wereszczaki przeniosło się najpierw do Płużyn, a następnie do Rajcy.
W Narodowym Archiwum Historycznym Białorusi przechowywany jest inwentarz z 1857 roku oraz inne dokumenty, które pozwalają odtworzyć wygląd majątku w czasach Wereszczaków. Oprócz samej Rajcy, w której znajdowało się wówczas zaledwie szesnaście dymów, w skład dóbr wchodziły wsie Chwałowo, Dąbrowicze, Siehda, Zabierdowo, Skryszewo, Miratycze i Ostaszyn. W inwentarzu znajduje się również opis dworu.
Budynek dworski był parterowy, dziewięcioosiowy, z otynkowanymi ścianami, pokryty dwuspadowym, gontowym dachem. Na środku elewacji frontowej zbudowano ganek, w którym dwie pary kolumn toskańskich podpierały trójkątny szczyt ozdobiony rodowym herbem. Z drugiej strony dworu, w miejscu, gdzie zwykle bywa taras ogrodowy, dostawiono pod kątem prostym trójosiową przybudówkę, również pokrytą dachem dwuspadowym. Wnętrze dworu było także skromnie urządzone. Pobielane ściany pomieszczeń nie posiadały dodatkowych dekoracji. Proste umeblowanie wykonane zostało przez miejscowych stolarzy. Nie wiemy, jakie dzieła sztuki gromadzili mieszkańcy dworu i czy posiadali bogaty księgozbiór. Ponieważ jednak w tamtych czasach we wszystkich siedzibach szlacheckich wisiały na ścianach saloników czy jadalni portrety przodków oraz pejzaże i sceny rodzajowe pędzla mniej lub bardziej znanych malarzy, zapewne nie inaczej było także w domu Dunin-Rajeckich czy Wereszczaków. Być może w późniejszym okresie wisiały tam akwarele Juliana Fałata, gdyż istnieją wzmianki, że na przełomie XIX i XX stulecia miał on przyjeżdżać do Rajcy zwabiony jej pięknymi krajobrazami. Ogrzewanie dworu zapewniały solidne piece z białych kafli i dwa kominki znajdujące się w jadalni i salonie. Kuchnia mieściła się w oddzielnym budynku, w starej, drewnianej oficynie, usytuowanej w pobliżu bramy wjazdowej.


Dwór otaczał park, którego część obsadzono drzewami owocowymi. Wzdłuż jego ogrodzenia biegła lipowa aleja, zamknięta kolumną z wizerunkiem herbu szlacheckiego „Łabędź”.
Znaczące zmiany w wyglądzie parku wprowadził syn Józefa Wereszczaki, Franciszek, który odziedziczył majątek w 1875 roku. Miłośnik botaniki, wzbogacił go o rzadkie i egzotyczne gatunki roślin. Jak pisał znany fotograf Jan Bułhak, który odwiedził Rajcę i wykonał serię zdjęć dworu, park ten „…nie miał sobie równych w całej okolicy: rozciągnięty po dolinkach i wzgórzach, pociągał pięknem ukrytej tajemnicy, budził we mnie gorącą ciekawość i niepokojące zdumienie, które odczuwałem z nerwowym napięciem, niemal aż do bólu. Nie mogłem oderwać od niego oczu i przejeżdżając obok, wciąż odwracałem się w jego stronę, jak żelazo ku magnesowi. Próbując przeniknąć tajemnice tego zaczarowanego ogrodu, przypisywałem mu wszystko, co kiedykolwiek zapamiętałem z książek, a o jego właścicielu myślałem jak o półbogu, któremu dane jest przebywać pośród takiego piękna…”.

W 1881 roku, mając 42 lata, Franciszek zawarł związek małżeński. Jego wybranką została Karolina Tyme, córka warszawskiego prawnika. Sytuacja materialna młodej rodziny stopniowo się pogarszała, co zmusiło ich do wyprzedaży części ziemi. W rezultacie majątek skurczył się o ponad połowę. 23 maja 1897 roku Franciszek Wereszczaka zmarł, nie doczekawszy się potomstwa. Spadkobiercami dóbr zostali jego rodzony brat Kazimierz oraz wdowa Karolina.
W 1898 roku majątek odkupił od nich hrabia Wawrzyniec von Puttkamer, wnuk Marii Wereszczakówny. Jako inżynier kolejowy brał udział w budowie linii uralskiej, bakijskiej i poleskiej. Ta ostatnia przebiegała zaledwie kilka kilometrów od jego rodowej posiadłości w Bołcienikach. W 1890 roku Wawrzyniec von Puttkamer przeszedł w stan spoczynku i osiadł w Bołcienikach. Aktywnie uczestniczył w życiu publicznym regionu, a dwukrotnie był wybierany do rosyjskiej Dumy Państwowej.
Rajcę zaś przekazał jako posag córce, Janinie Marii (1889-1968), która w 1910 roku wyszła za mąż za Adama hr. Żółtowskiego (1881-1958) herbu Ogończyk z Niechanowa. Małżonkowie zamieszkali w Poznaniu, bowiem Adam Żółtowski był profesorem filozofii na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza, zaś dwór w Rajcy wraz z zabudowaniami gospodarczymi i 60 ha ziemi przekazali w 1929 roku zakonowi pallotynów, którzy przekazali ośrodek Siostrom Pallotynkom Misjonarkom. Pierwsi zakonnicy pojawili się we dworze – ograbionym przez wojsko niemieckie, które stacjonowało w nim podczas I wojny światowej – dopiero w 1932 roku.
Oprócz ich podstawowych zadań, pallotynki otaczały opieką chorych mieszkańców wsi, prowadziły dla nich aptekę, otworzyły bezpłatne przedszkole i świetlicę. Do wybuchu wojny w 1939 roku siostry zajmowały dwór, oficynę i wszystkie przyległe budynki gospodarcze. Dbały o park i całe gospodarstwo . Jesienią tego samego roku przekształcono na kaplicę murowany spichlerz, który temu celowi służył do wojny. Od 1935 roku w Rajcy znajdował się samochód, nazywany przez siostry żartobliwie samochodem „misyjnym”. Sprowadził go ks. Stanisław Wierzbica od ofiarodawców z Chorzowa. Auto rzeczywiście służyło apostolstwu, szczególnie w sprawach katechizacji i pomocy chorym. Na uroczystości kościelne, które były wpisane w życie sióstr i okolicznej ludności przyjeżdżali państwo Żółtowscy mieszkający w Bolciennikach i Balińscy z Sienieżyc. Gdy wybuchła wojna, 1 września 1939 roku w Rajcy było jeszcze spokojnie, ale gdy wojska rosyjskie przekroczyły granice Polski 17 września, zaczęły się prześladowania i wywózka ludności na Syberię. Siostry też musiały liczyć się z koniecznością opuszczenia Rajcy. Część sióstr wróciła do swoich rodzin, inne szukały utrzymania jako pomoc domowa bądź pracy w różnych ośrodkach. W 1940 roku siostry musiały opuścić dom. Dnia 2 lutego została zlikwidowana kaplica, a w marcu ks. kapelan wyjechał do Płonki Kościelnej, gdzie już wcześniej kilka sióstr znalazło schronienie. We dworze zaczęto organizować szpital wojskowy. Jedynie trzy siostry zostały w nim zatrudnione, ale mieszkania musiały szukać poza majątkiem. Dzięki dobroci młynarza zamieszkały we młynie i chodziły do pracy w szpitalu, do dworu. Gdy w 1941 roku Niemcy wkroczyli na ziemie zajęte przez Rosjan, szpital przestał istnieć. Siostrom udało się jednak zostać. Odzyskały klucze do dworu i przyległych budynków. Na nowo, na miarę możliwości, odżyła wspólnota w Rajcy. Nie trwało to długo. W jedną z lipcowych sobót 1943 roku partyzanci ukrywający się w pobliskich miejscowościach oznajmili siostrom, że trzeba zniszczyć punkty strategiczne, które rzekomo mogłyby posłużyć Niemcom. Wystraszone siostry zabrały ze sobą tabernakulum z Najświętszym Sakramentem z kaplicy, która na nowo zaistniała w jednym z pomieszczeń dworu, i wybiegły do ogrodu. Trwając tak na modlitwie, czekały na to, co będzie dalej. Partyzanci podpalili oficynę przy dworze, duże budynki gospodarcze i odjechali. Dwór ocalał tylko dlatego, że wiatr odwrócił płomienie w odwrotnym kierunku. Niedługo po spaleniu zabudowań Niemcy wywieźli Siostry do Korelicz i już do Rajcy nie wróciły. Część z nich dostała nakaz wyjazdu do Niemiec. Jednak gdy dotarły do Warszawy, pozostały w jej okolicach. Po wojnie również nie było możliwości powrotu do Rajcy. Zmieniły się granice.


Park, który podziwiali Napoleon Orda i Jan Bułhak
Park i ogród wokół dworu rozciągały się cztery hektary ziemi, które stanowiły park regularno-krajobrazowy, największa wartość całego majątku, oraz sad i ogród warzywny. Parkowi dodawały uroku aleje lipowe, szpalery, żywopłoty, klomby kwiatowe. Gdy właścicielem Rajcy został Franciszek Wereszczaka, zmienił zupełnie wygląd całej posiadłości. Był z zamiłowania ogrodnikiem, zafascynowanym przyrodą. Odnowił park, wykorzystując stary drzewostan. W przestrzenie pomiędzy drzewami wkomponował piękne klomby. Postarał się o posadzenie wyszukanych gatunków drzew i krzewów. Niektóre formował w ciekawe kształty. Alejki w całym czterohektarowym parku były wysypane drobnym jasnym żwirem i po bokach zabezpieczone kamiennymi rynsztokami. Wjazd do dworu stanowiła brama murowana i otynkowana na biało, umieszczona na wprost ganku.
Od niej do dworu prowadziła aleja lipowa, która wiodła nieco pod górkę, rozchodziła się przed dworem, by otoczyć spory trawnik – gazon, na którym rosły strzyżone tuje i białolistne jesiony. Po zewnętrznej stronie trawnika rosły stare dęby i wyniosły świerk. Na rozrzuconych pomiędzy drzewami klombach kwiatowych zmieniano kwiaty stosownie do pory roku. Z ganku roztaczał się piękny widok przez bramę aż na staw, który znajdował się poza nią.

Po wyjściu z dworu, kierując się w prawo przed pięknie rozrośniętym dębem, rozpoczynał się strzyżony szpaler, który przechodził w szeroką drogę prowadzącą do drugiej bramy. Za nią wychodziło się do kościoła, który stał na pagórku, otoczony lipami. Z lewej strony dworu ciągnęły się dwa trawniki zakończone żywopłotem, gdzie rozciągał się widok na drugi zadrzewiony pagórek. Wzdłuż drogi ciągnęły się rabaty niskopiennych róż i klomby kwiatowe. W tej części ogrodu rósł piramidalnie rozłożony dąb, płaczący jesion, szereg tui, a przy bramie płaczące wierzby. Na osi za dworem znajdowała się jeszcze jedna aleja, którą ujmowały dwa strzyżone szpalery. Na jej końcu znajdował się wspomniany już słup z herbem Dunin-Rajeckich „Łabędź”, a wieńczyła go figura Matki Bożej, mająca rzekomo pochodzić z Kaplicy Moskiewskiej w Warszawie, zwanej też Grobowcem Carów Szujskich, a rozebranej w 1818 roku. Słup ten przetrwał do naszych czasów, ale bez figury Matki Bożej i bez miedzianej tablicy z wykutym na niej nieznanym nam napisem, która zdjęta podczas Powstania Styczniowego i gdzieś ukryta, zaginęła bezpowrotnie.

Za parkiem znajdował się sad przecięty aleją wysadzoną lilakami, a dalej rósł brzozowy las, zajmujący obszar bez mała 20 hektarów. Do dzisiaj, jak mówią obecni właściciele, możemy jeszcze w parku spotkać gatunki drzew, które w naturze nie rosną na tamtych terenach, np.: klony srebrzyste strzępolistne, odmiany Schwedlera, dęby czerwone i piramidalne, jesiony różnego gatunku, a także wierzby białe oraz kruche kuliste i inne. Gdy właścicielem Rajcy został Wawrzyniec Puttkamer całe obejście straciło swój blask. Sam właściciel wyprowadził się, a dzierżawcy już nie dbali tak o wygląd domu i całego obejścia. Później przyszły zawirowania wojenne.
Po wojnie w dworze mieściły się szpital i przychodnia, a następnie — aż do 2003 roku — ośrodek zdrowia z apteką.
Opr. red.
Foto: Echa Polesia, 2026 r.
Źródla:
Beata Ostrowska SAC ZESPÓŁ DWORSKO-PARKOWY W RAJCY. PRZYCZYNEK DO HISTORII POLSKIEJ PROWINCJI SIÓSTR MISJONAREK APOSTOLSTWA KATOLICKIEGO
dworypogranicza.pl
radzima.org
globus belarusi






