Po stronach pamiętnika powstańca styczniowego Edwarda Pawłowicza
W Nowogródku wszakże nie zasypiano. Ks. Łaszkiewicz (był organizatorem i kapelanem partyi Nowogródzkiej. Po jej rozbiciu umknął do Galicyi, skąd udał się do Francyi, gdzie przebył lat kilka. Wrócił do Galicyi i umarł z suchot w Czerwonogrodzie jako kapelan Sióstr miłosierdzia) między włościanami, Dr. B…. między szlachtą krzątali się czynnie. Co do obywatelstwa, te w owym czasie stało na uboczu. Majętniejsi o wiele już przed tem, w przewidywaniu wypadków, przenieśli się do większych miast w kraju lub za granicę. Ci co pozostali, po chybionym adresie, trzymali się zdała od ruchu. Rzadko kto wydalał się z domu bo i niełatwem to było dla obostrzeń policyjnych i niebezpiecznie. Nadzór dworów i rogatek poruczono straży chłopów.
Zarządzono obławy: a przywodzili w tem zwykle popi, albo ludzie nieznani jakby z pod ziemi wyrośli. Nadszedł nareszcie dzień 19 Lutego, przeznaczony na odczytanie ludowi carskiego manifestu, nadającego mu wolność.
Dzień ten bądź co bądź, pozostanie dniem pamiętnym w dziejach ludzkości. Litwa powitała go z jednej strony z radością negra, któremu zdjęto okowy, z drugiej trzeba to przyznać, na chlubę większości z zadowoleniem plantatora, któremu ohydne piętno ciemięzcy starto z czoła. Pan i chłop mogli odtąd podać sobie ręce.
Spędzono ludność wiejską do cerkwi. Byłem na tej uroczystości w Nowogródzkim Soborze, przerobionym z franciszkańskiego kościoła, i nie zapomnę wrażenia jakie na mnie zrobiła mowa osławionego renegata popa Czudowskiego, szwagra metropolity Siemaszki. Po nabożeństwie, które sam celebrował, wstąpił na podniesienie, stałem blisko aby wszystko dobrze widzieć i słyszeć. Po skończeniu czytania manifestu, zwracając mowę do włościan, w te przemówił słowa: „Długo łzy wasze lały się strumieniem przed tronem Najwyższego. Długo waszym potem, krwią waszą tuczyli się polscy panowie, długo was darli z ostatniej koszuli, aby żyć w rozkoszy, gdyście wy umierali pod batogiem w nędzy. Ale oto wybiła godzina, i car nasz najmiłościwszy ulitował się i jak niegdyś Mojżesz wyprowadził lud swój z niewoli egipskiej, tak on was dzisiaj, z niewoli pańskiej wyswobadza. Jemu więc, i tylko jemu, temu najmiłościwszemu naszemu ojcu, zawdzięczać macie to najwyższe dobro człowieka wolność za Niego i Jego rodzinę wznosić modły ku niebu jego tylko czcić, jego kochać i ubóstwiać winniście”.
„To też widzicie, jak przerażona buntownicza szlachta i polskie pany, rzucili się z bronią na jego wojsko i jego sług wiernych, aby nie dopuścić dania wam swobody, aby was nadal w jarzmie swem ohydnem utrzymać. Nie słuchajcie więc ich poduszczań! Stójcie wiernie przy waszym najukochaoszym carze-oswobodzicielu, pomagajcie jego urzędnikom, jego wiernemu wojsku, w tępieniu ich obrzydłych partyi, służcie wiarą i prawdą (?) jego rządowi, czuwajcie” itd. itd.
Gdy to mówił, lica jego zwykle od pijaństwa purpurowe zbladły, jakby na świadectwo, że każde słowo było fałszem (Przemówienie to do ludu – było nadesłane popom okólnikiem władzy).
Wychodząc z cerkwi słyszałem chłopów, mówiących tak:
— Pryhnali nas sa dzwie mili — i na szto ?
— Sztoż my tut pasłyszali, szto jeszcze treba żdać dwa hody! Siedzieliby ja lepsz u chacie, jak oś tali ciachać sie hałodny i gałodny kab ich czort z ich manifestom!
Mowa ta wypowiedziana w różnych miejscowościach, nie pozostała bez skutku, dały się słyszeć wkrótce jej następstwa w kilku parafiach. — Zaszły nawet tam i ówdzie sceny dość groźne, wywołane przez popów lub ich posługaczy. Odstawni żołnierze i diaki, włócząc się od wsi do wsi, przy kwaterce w szynkach, podburzali lud przeciw szlachcie. Tylko tam, gdzie wstrzemięźliwość była wprowadzoną — lub gdzie był stosunek wsi do dworu przyjazny, zachowała się ludność spokojnie.
Źródło: https://kresy.genealodzy.pl/zbior/WSPOMNIENIA_NOWOGRODEK_WIEZIENIE_WYGNANIE_PRZEZ_EDWARDA_PAWLOWICZA.pdf
Foto ilustracyjne: „Odczytanie carskiego manifestu”, ru.wikipedia.org



