Polesie – kraina wody, światła i ciszy – przez wieki wymykało się jednoznacznym opisom. Było jednocześnie dzikie i subtelne, surowe i poetyckie. Niewielu artystów potrafiło uchwycić jego zmienność i nastrój tak, jak uczynił to Stefan Domaradzki (1897-1983). Dziś jego obrazy pozostają jednym z najcenniejszych wizualnych świadectw dawnego Polesia – tego sprzed regulacji rzek, melioracji i nieodwracalnych przemian krajobrazu.

Choć Domaradzki był artystą o biografii międzynarodowej, to właśnie Polesie zajmuje szczególne miejsce w jego twórczości. Wielokrotnie odwiedzał majątki Skirmunttów w Porzeczu i Białym Dworze, a także Twardowskich w pobliskiej Wieleśnicy. Te wizyty nie były jedynie epizodem towarzyskim – stały się impulsem do powstania dziesiątek pejzaży, w których artysta utrwalił unikatowy charakter tej krainy.

Porzecze
Okolice Porzecza. 1938 r.

Rozlewiska, mokradła, piaszczyste drogi ginące wśród trzcin, samotne drzewa odbijające się w wodzie – to motywy powracające w jego malarstwie. Domaradzki nie dokumentował Polesia w sposób topograficzny; raczej je interpretował, przekształcał w nastrojową opowieść o naturze i przemijaniu.

Wieleśnica. 1930 r.

Malarstwo Domaradzkiego wyróżnia się szczególną wrażliwością na światło i porę dnia. Jego pejzaże często zanurzone są w półmroku – to świty, zmierzchy, chwile przejścia, gdy kontury miękną, a kolory ulegają wyciszeniu. Dzięki temu Polesie na jego obrazach staje się przestrzenią niemal metafizyczną.

Mokradła o zmierzchu. 1929 r.
Wiosenny wieczór w lesie. 1933 r.
Mglisty świt na Polesiu. 1936 r.
Leśny potok

 

Droga artystyczna

Stefan Bohdan Domaradzki (fot. NAC)

Stefan Domaradzki urodził się w 1897 roku w Niżnym Nowogrodzie. Dzieciństwo i młodość spędził między Rosją a Francją – już jako nastolatek pobierał lekcje rysunku w Nicei u malarzy impresjonistów. To doświadczenie pozostawiło trwały ślad w jego wrażliwości kolorystycznej i sposobie operowania światłem.

Po powrocie do Rosji kształcił się w Moskwie – najpierw w prywatnej szkole Stanisława Żukowskiego, a następnie w Szkole Sztuk Pięknych u Maksima Malutina. W 1921 roku przyjechał do Polski, gdzie kontynuował studia w warszawskiej Szkole Sztuk Pięknych pod kierunkiem Karola Tichego.

Od 1924 roku regularnie wystawiał swoje prace w Towarzystwie Zachęty Sztuk Pięknych w Warszawie, zdobywając w 1935 roku srebrny medal na jubileuszowym Salonie. W 1939 roku jego obrazy pokazano w Nowym Jorku. Po II wojnie światowej osiadł na stałe we Francji.

Twórczość Domaradzkiego pozostaje interesującym połączeniem wpływów francuskiego malarstwa pejzażowego i tradycji szkoły Żukowskiego. Z jednej strony widać u niego impresjonistyczną wrażliwość na światło i kolor, z drugiej – charakterystyczną dla malarstwa polskiego i rosyjskiego melancholię oraz umiłowanie natury.

To właśnie na Polesiu te dwa światy spotkały się najpełniej. Artysta odnalazł tu krajobraz, który odpowiadał jego temperamentowi: cichy, rozległy, pozbawiony dramatycznych akcentów, a jednocześnie pełen subtelnych napięć.

Świadectwo utraconego świata

Dziś obrazy Stefana Domaradzkiego mają wartość nie tylko artystyczną, lecz także dokumentacyjną. Utrwalają Polesie, którego już w dużej mierze nie ma – krainę bagien, rozlewisk i naturalnych rzek, przekształconą w XX wieku przez działalność człowieka.

Polesie. 1940 r.
Po burzy. 1935 r.
Po żniwach. 1930 r.

Patrząc na jego pejzaże z okolic Porzecza i Wieleśnicy, widzimy nie tylko naturę, ale i dawny rytm życia tej ziemi. To Polesie spokojne, niemal bezludne, istniejące na granicy realności i wspomnienia.

Rozlewsiko Jasiołdy. 1935 r.
Rudawin w ok. Pinkowicz. 1931 r.

W tym sensie Stefan Domaradzki pozostaje jednym z najważniejszych malarzy Polesia – artystą, który potrafił zatrzymać jego ulotne piękno i przekazać je kolejnym pokoleniom.

Opr. red. na podstawie:

https://web.archive.org/

https://krakowskidomaukcyjny.pl/artysta/stefan-domaradzki/

 

Udostępnij na: