Jesienią pojawiły się informacje, które mogą okazać się przełomowe dla badań nad dziedzictwem Pińska i całego Polesia. Ustalono miejsce przechowywania znacznej części zbiorów dawnej biblioteki i archiwum przy klasztorze franciszkanów w Pińsku – jednego z najstarszych i najcenniejszych księgozbiorów na ziemiach dzisiejszej Białorusi. Trop prowadzi do Petersburga, do Państwowego Muzeum Historii Religii.

Punktem wyjścia stała się historia pozornie niezwiązana bezpośrednio z Pińskiem. Tej jesieni doszło do kontaktu z potomkinią Feliksa Janiewicza (1762–1848) – wybitnego kompozytora z Wielkiego Księstwa Litewskiego, który wyemigrował do Anglii i zrobił tam udaną karierę. Josie Dixon, jego prapraprawnuczka, udostępniła katalog ze zdjęciami pamiątek po Janiewiczu i opowiedziała o działaniach popularyzujących jego twórczość. Na jednym ze zdjęć dostrzeżono odcisk pieczęci „Pro Lithuania”. Próba rozmowy o złożonej tożsamości dawnego Wielkiego Księstwa Litewskiego i o wielowarstwowym dziedzictwie regionu natrafiła jednak na typowe uproszczenie: Janiewicz bywa postrzegany wyłącznie jako „polski kompozytor”. To sytuacja częsta – w świecie, w którym pamięć o wielokulturowej przeszłości regionu bywa zastępowana współczesnymi, jednoznacznymi etykietami.

Podobne procesy dotyczą także materialnych śladów historii. Krewni Napoleona Ordy przekazali jego pamiątki do Muzeum Narodowego w Krakowie. Z kolei kolekcja Tyszkiewiczów z Łohojska została wysłana do Warszawy i podarowana Towarzystwu Opieki nad Zabytkami Przeszłości (Czyz 2023). W tych przypadkach były to decyzje rodzin. Los pińskiej biblioteki franciszkanów był jednak inny – to nie darowizna, lecz przymusowy wywóz.

Biblioteka-archiwum przy klasztorze franciszkanów w Pińsku należała do najstarszych na tych ziemiach. Pierwsze wzmianki o niej pochodzą z 1648 roku. Przechowywano tam dokumenty dotyczące historii Księstwa Pińskiego oraz Wielkiego Księstwa Litewskiego, sięgające XIV wieku. W latach 1925–1932 opiekę nad biblioteką sprawował biskup Zygmunt Łoziński. Najbardziej dramatyczny rozdział rozpoczął się w latach 1939–1941 – i właśnie ten okres opisuje badaczka Raisa Zianiuk.

Z opublikowanej sprawy archiwalnej „Korespondencja w sprawie biblioteki Seminarium Duchownego w Pińsku, luty–maj 1941 r.” wynika, że księgozbiór wywieziono do Moskwy, do Centralnego Muzeum Antyreligijnego, bez wymaganej sankcji władz BSRR. W 1940 roku nad systematyzacją zbiorów pracował Julius Margolin. Podkreślał, że w Pińsku oczekiwano komisji z Mińska, a nie z Moskwy, oraz że skala zasobu nie była powszechnie znana. Margolin pisał: „W Pińsku znajdowało się jedno z najrzadszych księgozbiorów Zachodniej Białorusi… W murach Seminarium Duchownego… zgromadzono do 50 000 starych i nowych książek”.

W 1941 roku moskiewskie Muzeum Antyreligijne zapewniało władze białoruskie, że zwróci wszystkie książki „mające znaczenie dla Białorusi”. Do zwrotu jednak nie doszło. Wkrótce wybuchła wojna, a w 1947 roku muzeum rozwiązano. Pojawiło się więc pytanie: dokąd trafiły jego zbiory?

Ustalenia wskazują, że część fondów dawnego Muzeum Antyreligijnego przewieziono do Państwowego Muzeum Historii Religii w Petersburgu. Wyraźny ślad pojawił się w 2022 roku (Rogowa & Krawcowa), kiedy ujawniono informacje o dziesięciu dokumentach pochodzących z Pińska i znajdujących się w petersburskim muzeum. Wśród nich są m.in. materiały związane z Jozafatem Parysowiczem (fundatorem murowanego kościoła Wniebowzięcia NMP w Pińsku w 1730 r.), przywilej królowej Bony z 1556 r. w języku starobiałoruskim, dwie gramoty konfirmacyjne króla Władysława IV oraz bulla papieska Klemensa XI. Pozostawało uzyskać potwierdzenie z samej instytucji.

Do dyrekcji muzeum skierowano zapytanie – jako badacz oraz członek ICOM – z prośbą o potwierdzenie istnienia materiałów i o ich digitalizację. Oczywiste jest, że kwestia ewentualnego zwrotu takich dóbr należy do kompetencji państwa, jednak prace identyfikacyjne, opisowe i digitalizacyjne mogą i powinny toczyć się już teraz.

W styczniu nadeszła odpowiedź od opiekuna kolekcji rzadkich książek. Potwierdzono, że znaczna część książek i rękopisów z dawnej pińskiej biblioteki znajduje się w Petersburgu, jednak zbiory są rozproszone po różnych działach i nie zostały wydzielone jako osobna kolekcja – nikt dotąd nie przeprowadził pełnego opracowania proweniencyjnego. W samym dziale rzadkiej książki wstępnie zidentyfikowano dziesięć druków. Wśród nich znajdują się m.in.: „Kazania na czas i święta” Bertranda de La Toura (1501), „Rozważania o sposobach prawdziwego rządzenia, przeciw Niccolò Machiavellemu” Innocenta Gentilleta (1578) oraz „Wergiliusz na opak” Paula Scarrona (1752). Jak poinformowano, w dziale rękopisów ponad 50 jednostek pochodzi z Pińska, a biblioteka naukowa nie ustaliła jeszcze ostatecznej liczby. Jednocześnie podkreślono, że fondy są dostępne do badań i częściowej digitalizacji na miejscu.

Dziś wiadomo zatem, gdzie znajduje się znaczna część pińskiej biblioteki franciszkanów – dobra o ogromnej wartości historycznej i kulturowej dla regionu Polesia. To ważny krok: identyfikacja miejsca przechowywania jest warunkiem dalszych działań, zarówno naukowych (opracowanie, badania, digitalizacja), jak i instytucjonalnych (rozmowy o długofalowym statusie zbiorów). W sprzyjających okolicznościach – i przy woli odpowiednich instytucji – możliwy może być także powrót tych materiałów do kraju.

Foto i opracowanie na podstawie posta Andrei Kałłaur/Facebook

Udostępnij na: