Nowogródzki Okręg Służby Zwycięstwu Polski – Związku Walki Zbrojnej w latach 1939 – 1941.

Nowogródzki Okręg Służby Zwycięstwu Polski – Związku Walki Zbrojnej (SZP – ZWZ) został powołany do życia w czasie formowania polskiego podziemia wojskowego w listopadzie 1939 roku. Organizacja dzieliła teren Polski przedwojennej na sześć obszarów. Obszar nr 2 Białystok obejmował ziemie włączone do Białoruskiej Socjalistycznej Republiki Sowieckiej i składał się z trzech okręgów, które odpowiadały przedwojennym województwam – Białostockiego (z częścią województwa warszawskiego, zajętego przez wojska sowieckie, i Suwalszczyzną pod okupacją niemiecką), Nowogródzko-Wileńskiego (z pozostałą w BSRS częścią województwa wileńskiego), od maja 1940 r. – Nowogródzkiego i Poleskiego[1].

W ciągu wielu lat w polskiej historiografii panowała opinia, gło­sząca, że w latach 1939-1941 nie udało się stworzyć polskiego podziemia na terenach byłego województwa  nowogródzkiego, które stano­wiło Okręg Nowogródzki SZP – ZWZ. Opinia ta opierała się na nieudanej próbie zorganizowania tu pod­ziemia przez ppłk Adama Obtułowicza, przedstawiciela Okręgu Wileńskiego SZP – ZWZ, a także na braku ja­kiejkolwiek informacji w dokumentach kierownictwa ZWZ o podziemiu nowogródzkim, przyczyną którego, moim zdaniem, była nie tyle nieobecność konspiracji, ile brak stałej i szybkiej łączności, gdy centrum SZP – ZWZ w Warszawie w wyniku aresztowań łączników mógł nie otrzymać meldunki z terenu oraz skutek wpadek w siatce konspiracyjnej, podczas których urywała się łączność pomiędzy sztabami okręgów i komórkami w terenie, co prowadziło do wniosku o ich nieobecności. I jedynie świadec­twa niewielu żyjących dziś osób – świadków tamtych wydarzeń oraz udostępnienie od niedawna dokumentów NKWD pozwalają uchylić kurtynę, ukrywającą tajemnice polskiej konspiracji w województwie nowogródzkim.

6 stycznia 1940 r. dowódca ZWZ płk Grot-Rowecki, przekonany o nieistnienie w nowogródzkim województwie siatki konspiracyjnej ZWZ, wysłał do Wil­na depeszę mianującą jednego z czołowych działaczy wileńskiego ZWZ ppłk Adama Obtułowicza komendantem Okręgu Nowogródzko-Wileńskiego z zadanien stworzyć taką siatkę.  Nowo mianowany komendant z niewyjaśnionych powodów opóźniał swój wyjazd z okupowanego przez Litwinów Wilna. Dopiero pod koniec marca 1940 r. ppłk Obtułowicz przeszedł na obszar okupacji sowieckiej. Z akt ZWZ wynika, iż towarzyszyli mu trzej osadnicy, których zadaniem była pomoc w nawiązaniu łączności z zaufanymi ludźmi, oraz nieznanej liczebności „ekipa oficerów”. Według innej wersji towarzyszył ppłk. Obtułowiczowi jedynie mjr. Józef Roczniak[2]. Z analizy dokumentów KG AK wynika, że nieco wcześniej, w lutym 1940 r., w celu organizowania struktur ZWZ na teren Okręgu Nowogródek-Wilno udał się nieznany z imienia oficer rezerwy Kański „Powała”. Z jego meldunku wiemy, że Adam Obtułowicz przewę­drował teren Nowogródczyzny, był w Baranowiczach i Lidzie, po czym powrócił do Grodna i wybrał je na miejsce swego pobytu. Wybór dość dziwny, biorąc pod uwagę, że Grodno nie należało do Nowogródzkiego Okręgu i znajdowało się na znacznej odległości od terenu, na którym miał działać Obtułowicz. W drugiej połowie 1940 r. ppłk. Obtułowicz wrócił do Wilna, gdzie skontaktował się z kwatermi­strzem Okręgu Wileńskiego ZWZ mjr. Aleksandrem Krzyżanowskim „Smętkiem” i za­meldował o stworzeniu na Nowogródczyźnie szeregu komórek ZWZ. Na przełomie sierpnia i września wyruszył on do Białe­gostoku prawdo­podobnie w celu skontaktowania z przygotowywaną w Warszawie do przejścia na Białostocczyznę grupą oficerów KG ZWZ z ppłk. Józefem Spychalskim na czele. Ppłk. Spychalski jako komendant Obszaru nr 2 ZWZ, w którego skład wchodził utworzony po likwidacji w maju 1940 r. Okręgu Nowogródek-Wilno ZWZ Okręg Nowogródek ZWZ, byl bezpo­średnim przełożonym ppłk. Obtułowicza. Działalność Adama Obtułowicza okryta jest tajemnicą. Nic o niej niewiadomo ani z dokumentów NKWD, ani z dokumentów ZWZ aż do chwili jego aresztowania w październiku 1940 r. Już w listopadzie 1940 r. komendant główny ZWZ otrzymał wiadomość, że misja ppłk. Obtułowicza z wiosny tego roku zakończyła się fiaskiem, a wcześniejsze meldunki, jakoby uruchomił on na Nowogródczyżnie siatkę ZWZ, zawierały niepraw­dziwe informacje. Z otrzymanych przez gen. Roweckiego raportów wynikało, że ppłk. Obułtowicz założenie takiej konspiracji uznał wręcz za niemożliwe –  nawiązał tylko kontakty z poszczególnymi osobami. Jednoznacznie negatywna ocena efektów dzia­łań ppłk. Obtułowicza, sugerująca, że świadomie wprowadzał w błąd swoich przełożo­nych, musi budzić wątpliwości. Wówczas, gdy Obtułowicz przybył do Lidy i Baranowicz, w miastach tych już działało podziemie polskie i są wszystkie podstawy uważać, że było ono związane z ZWZ. Nie jest zatem zrozumiałym, dlaczego Obtułowiczowi nie udało się nawiązać z nim kontaktów. Możliwe, że nie zdołał tego zrobić z powodów urwania łączności na skutek aresztowań, albo łączność taka została nawiązana, ale żadnych świadectw o tym się nie zachowało. 351-1-60

Jak wynika z dokumentów NKWD, 24 września 1939 r., kapi­tan Piotr Dąbrowski z Lidy nawiązał kontakty z doktorem Jerzym Wysockim w Wilnie i rozpoczął tworzenie organizacji w Białym­stoku, Grodnie i Lidzie. W Lidzie współtworzycielem organizacji podziemnej został Romuald Kononowicz. Od 1 października do 1 grudnia 1939 r. działał Dąbrowski głównie w tych miastach, gdzie zwerbował 16 osób z grona kierownictwa, którzy z kolei stworzyli organizację liczącą 200 osób. Najbardziej aktywnymi członkami Polskiej Organizacji Wojskowej (pod taką nazwą figuruje ta organizacja w dokumen­tach NKWD) byli nauczyciel języka polskiego Gimnazjum im. K. Chodkiewicza w Lidzie Witold Majewski, kierownik organizacji grodzieńskiej major w stanie spoczynku Jan Różański oraz były urzęd­nik Izby Skarbowej Zygmunt Borucki, który stanął na czele orga­nizacji w Białymstoku.

W połowie li­stopada 1939 r. Dąbrowski prowadził rozmowy w Augustowie ze swoim znajomym Franciszkiem Przyrowskim. Chodziło o podporządkowanie Lidzie utworzonego przez Przyrowskiego w powie­cie augustowskim Związku Wolnej Polski. Członek lidzkiej or­ganizacji Dubrownik wyjeżdżał na stację Żołudek, gdzie zgroma­dził karabiny i granaty. Dąbrowski miał zamiar stworzyć linię łączności z Wilnem. Poprzez członka POW w Lidzie Harniewicza nawiązał kontakty z jego krewnym Bolesławem Gajrzewskim we wsi Dowgiały, a przez niego zwerbował Jana Kuryło (chutor Prociszki), zaś po stronie litewskiej – mieszkańca Ejszyszek Urbszisa. Od 1 do 5 grudnia 1939 r. Dąbrowski przebywał w Wilnie u Wysockiego, który zlecił mu zreorganizować siatkę konspiracyjną. Według Wysockiego, było to wynikiem tego, że w drugiej połowie listopada 1939 r. przyjeżdżał z Paryża do Wilna minister Zdziechowski, który kazał przekształcić wileńską POW w „ekspozyturę” Raczkiewicza w Paryżu. Zdzieсhowski nawiązał łączność z „wileńskim ośrodkiem” po­przez pełnomocnika rządu polskiego w Sztokholmie płk Mitkiewicza i nieoficjalny konsulat polski przy ambasadzie angielskiej w Kownie. Polecenie na reorganizację siatki napewno było związane nie tylko z wizytą Zdziechowskiego, ale i z tym, że grupa Wysockiego wówczas weszła w skład większej wileńskiej organizacji o nazwie Komisariat Rządu, i  odtąd Dąbrowski działał z ramienia tej organizacji. 6 grudnia przyjechał on do Lidy i skontaktował się ze swym podko­mendnym z WP sierżantem Popielem. Od niego dowiedział się, że w mieście już w końcu listo­pada 1939 r. z inicjatywy Zygmunta Waszniewskiego i Jana Bodycza powstała organizacja konspiracyjna. Jej komendantem został Waszniewski. Kpt. Dąbrowski za pośrednictwem sierż. Popiela przedstawił się Waszniewskiemu jako wysłannik wileńskiego dowództwa konspiracyjnego posiadającego mandat rządu RP we Francji na organizowanie podziemia na terytorium okupacji sowieckiej. Gdy Waszniewski podporządkował mu tworzoną przez siebie strukturę, Dąbrowski mianował Waszniewskiego dowódcą siatki w Lidzie. W  grudniu 1939 r. Dąbrowski związał się przez  kurjera z wileńskiego Komisariatu Rządu AdamaTurela z kierownikiem powiato­wej organizacji w Lidzie Adolfem Miluszem ze wsi Soliszki. Co się zaś tyczy ww Witolda Majewskiego, który jest określa­ny jako najbardziej aktywny członek POW w Lidzie od chwili jej założenia, to w okresie 1 –10 listopada 1939 r. znikł on z Lidy. NKWD oskarżało go wraz z Kazimierzem Mętlewiczem, Zygmuntem Wenclem, Maciejem Jamiołkowskim i Stanisławem Sadziewiczem (wszyscy się ukryli) o przynależ­ność do polskiej organizacji podziemnej, w skład której wchodzili pedagodzy i uczniowie gimnazjum im. Karola Chodkiewicza. Razem 17 osób. Funkcjonariusze NKWD uważali, że organizacją kierował dyrektor gimnazjum Kazimierz Mętlewicz. W akcie oskarżenia z 7 marca 1940 roku w sprawie organizacji Związku Harcerstwa Polskiego w Lidzie i powiecie, kierownikami organizacji nazywano nauczycieli szkoły nr 5 Ryszarda Michniewicza i Janinę Bogdziewicz, a uczestnikami   –  nauczycielkę gimnazjum nr 1 (w Polsce gimnazjum im. Karola Chodkiewicha poczynając z 1933 r. miała nr 918) Jadwigę Mostowicz[3], a także uczennicę i uczniów gimnazjum Genowefę Wróblewską, Artura Maszewskiego, Janusza Klenczona, ucznia gimnazjum handlowego Stanisława Kaczyńskiego. Zostali również osądzeni Barbara Ercel, Stefan Fedorowicz, Rudolfa Gintarczyk, Julian Paszkowski, Zofia Pietrusiewicz. Wszyscy członkowie organizacji należeli przedtem do harcerów. Na podstawie analizy akta oskarżenia można wyciągnąć wniosek, że oskarżenia w większym stopniu dotyczyły byłej działalności w ramach organizacji harcerskiej i wrogich względem Sowietów poglądów, niż jakiejkolwiek organizowanej pracy antysowieckiej po przyjściu Sowietów. Wszystko zaczęło się od tego, że 6 listopada w auli gimnazjum ktoś rozsypał proszek o zapachu amoniaku, a z ulicy przez okno obrzucono salę kamieniami, co doprowadziło do zerwania uroczy­stego zebrania, poświęconego 22 rocznicy Rewolucji Październikowej. W gimnazjum handlowym też rozsypano proszek i wyłączono światło elektryczne. 7 listopada 1939 r. podczas demonstracji ko­lumna gimnazjalistów nie była upiększona hasłami, większość uczniów gimnazjum im. K. Chodkiewicza nie zdjęła czapek podczas wykonania Międzynarodówki, nie odpowiadała na wykrzykiwane z trybuny hasła, demonstracyjnie odwracała się i gwizdała. Aresztowano 12 osób. Także nauczyciele mogli ukryć się nie dla tego, że należeli do organizacji podziemnej, a w obawie przed pociągnięciem do odpowiedzialności za zachowanie uczniów. Zofia Bobrownicka jednak twierdzi, że praca konspiracyjna miała miejsce, a NKWD zostało poinformowano o niej przez dwie uczennice – Chawkę Stukator i Marję Putrament. Uczniowie-Żydzi uprzedzili Kazimierza Mętlewicza i przekazali mu spis uczniów i profesorów, których miano aresztować. Tej samej nocy wszyscy profesorowie, którzy byli w tym spisie, razem z rodzinami pozostawili miasto[4]. Trudno dziś powiedzieć, czy była ta organizacja częścią orga­nizacji Dąbrowskiego, do której wchodził również Majewski i możliwie wszyscy ci, którzy się ukryli, czy też ukryli się oni z obawy przed aresztowaniem jako należący do tej samej organizacji w uczelni. Natomiast nie spowodowało to aresztowań wśród członków POW.351-1-62

Sztab tej organizacji według polecenia Dąbrowskiego powinien był składać się z pięciu wydziałów: orga­nizacyjnego, informacyjnego (wywiad), administracyjnego, politycznego oraz wydziału oznaczonego nierozszyfrowanym skrótem PKU. Siatka terenowa miała zostać zbudowana na zasadach jednostki wojskowej. Najniższą, sześcioosobową komórkę stanowiła sekcja, trzy sekcje tworzyły drużynę (18 żołnierzy plus dowódca, trzy drużyny tworzyły pluton, trzy plutony –  batalion w sile ok. 180 ludzi). Waszniewski poinformował Dąbrowskiego, jako­by siatka lidzka liczyła trzystu członków. Zdaniem Rafała Wnuka wielkość ta jest mocno przesadzona. Rze­czywistą liczebność organizacji należy szacować na ok. 50 osób. W siatce tej znaleźli się m.in: Jerzy Bakłan, Józef Bogdanowicz, Marian Bogucki, Bombiel, Antoni Czerniawski, Dubrownik, Helena Fomina, Bolesław Gajrzewski, Ewa Górniewicz, Zygmunt Kaczanowski, Kazimierz Kapciuk, Romuald Kononowicz, Janina Kowalewicz, Leon Kozakiewicz, Jan Kuryło, Antoni Kwiatkowski, Edward Ławczyński, Witold Majewski, Miszczak, Antoni Miśkiewicz, Pelagia Olechnowicz, Stanisław Olechnowicz, Po­piel, Antoni Sewruk, Roman Skibniewski, Antoni Sosnowski, Józef Waszniewski, Walenty Woromiej, Józef Zdano­wicz. 24 grudnia 1939 r. przy­był do Dąbrowskiego pełnomocnik Komisariatu Rządu Adam Turel, z którym jeździł on do Grodna i Białegostoku. W Grodnie Dąbrowski utwo­rzył sztab na zasadzie nowej struktury, do którego weszli Murzyń­ska, Koczarowski, Rusiecki i Kamiński (później wszyscy zostali aresztowani). 1 stycznia 1940 r. Dąbrowski rzekomo nie odnalazł w Białymstoku członkini organizacji Wolf w wyniku czego urwała się łączność z organizacjami w Wołkowysku i Mostach i kierow­nikami tych punktów Tumówną i Konopackim. W Białymstoku Jan Wróblewski zwerbował Jana Kwaśniewskiego, Pruśniaka i Filipowskiego. Łączność z Białymstokiem utrzymywał Dąbrowski przez Turela, który przyjeżdżał do Lidy. Jeszcze w grudniu 1939 r. Dąbrowski związał się przez niego z kierownikiem powiato­wej organizacji w Lidzie Adolfem Miluszem ze wsi Soliszki.W styczniu 1940 r. do lidzkiej siatki razem z Adamem Turelem dotarł idący z Wilna, przez Grodno i Białystok kurier występujący pod nazwiskiem Dobek. Obecność Turela wskazuje na to, że budowana w Lidzie siatka pozostawała w kontakcie z kształtującymi się w Grodnie i Bia­łymstoku ośrodkami SZP i ZWZ, bo 28 grudnia wileńska siatka Komisariatu Rządu, do której należeli Piotr Dąbrowski i Adam Turel, weszła do SZP-ZWZ. Na początku stycznia 1940 r. Dąbrowski nawiązał łączność z kierow­nikiem organizacji w Wołożynie Sokołowskim. Magazyny broni były we wsi Nowa Mysz u Leguna, we wsi Zaremby Kościelne u Malinowskiego oraz w kilku jamach w pobliżu Lidy, w miejsco­wości Małoryta koło Brześcia, o czym był poinformowany kie­rownik organizacji w Brześciu Żarski[5]. W związku z napływającymi z Wilna wytycznymi dowództwa organizacja lidzka dąży­ła do zbudowania siatki wywiadowczej, która dostarczałaby informacji na temat sowiec­kich formacji wojskowych. Na lotnisku w Lidzie stacjonował wówczas 5 pułk lotniczy Ar­mii Czerwonej. W celu jego rozpracowania Waszniewski skontaktował Dąbrowskiego z pracującą w tamtejszej stołówce Janiną Kowalewicz. Ta zgodziła się na współpracę i wraz z kilkoma pracownikami parku maszynowego 5 pułku zbierała i przekazywała mu wiadomości na temat nastrojów wśród lotników sowieckich, liczby i rodzaju samolotów lą­dujących na lidzkim lotnisku. Meldunki te przez kurierów wysyłano do Wilna.

1 lutego 1940 r. Piotra Dąbrowskiego aresztowano podczas jego próby przekraczania grani­cy sowiecko – litewskiej. Sądząc na podstawie mate­riałów NKWD, Dąbrowski złożył zeznania, pozwalające na rozpracowanie organizacji. Wczesną wiosną aresztowano Józefa Bogdanowicza, Bombiela (obu skazano na śmierć  –  wyrok wy­konano), Jerzego Bakłana, Helenę Fominą, Walentynę Woromiej, Romana Skibniewskiego (skazani na karę śmierci zamie­nioną na długoletni pobyt w łagrze), Antoniego Czerniawskiego, Zygmunta Kaczanowskiego, Jana Kuryło, Janinę Kowalewicz, Romualda Kononowicza, Pelagię Olechnowicz, Stanisława Olechnowicza.

11 marca 1940 r. na miejsce Dąbrowskiego z Wilna przybył Paweł Oleg Miejsztowicz, ps. „Rawicz”. Dowódcy wileńscy polecili mu podporządkowanie siatek konspiracyjnych w Lidzie, w Grodnie, w Białymstoku, w Baranowiczach i w Brześciu. Miejsztowicz odwiedził wszystkie te miasta, był we Lwówie. Zastępcą „Rawicza” został   Zygmunt Waszniewski. Równo przez miesiąc po przybyciu do Lidy, bo 11 kwietnia 1940 r., Miejsztowicza aresztowało NKWD[6]. Główne uderzenie nastąpiło w trzeciej dekadzie maja 1940 r., kiedy funkcjonariusze NKWD rozpracowali 35 członków siatki. Większość z nich, w tym Waszniewskiego, aresztowano, tym samym organizacja została całkowicie rozbita.351-1-64

Jeżeli o powiązaniach ww lidzkiej organizacji z SZP – ZWZ można stwierdzać tylko na podstawie jej kontaktów z Komisariatem Rządu, który w grudniu 1939 r. dołączył do SZP – ZWZ, to powstały w tej że Lidzie Związek Patriotów Polskich (ZPP)  są wszystkie podstawy uważać za filię ZWZ.

ZPP powstał z połączenia organizacji tworzonej przez byłego burmistrza Lidy kapitana Zadurskiego i powołanej z Wilna organizacji  Michała Borkowskiego.  W końcu września 1939 r. na bazie powstałego podczas wojny Komitetu Niesienia Pomocy Armii powstał w Lidzie Komitet Powstańczy, który stanął na czele utworzonej Polskiej Organizacji Wojskowej (jak widać, nazwa ta była bardzo popu­larna i szeroko rozpowszechniona w konspiracji). Do Komitetu weszli były burmistrz Lidy Zadurski oraz Paluch, Wojtuszkiewicz, Ambroży i inni. W październiku 1939 r. do Lidy przyjechała z Wilna Helena Wierzbicka, żona inżyniera Włodzimierza Wierzbickiego, i przeka­zała Borkowskiemu odezwę Sikorskiego, dotyczącą tworzenia or­ganizacji podziemnych, i polecenie przebywającego w Wilnie byłe­go sędziego okręgowego miasta Lidy Wacława Cywińskiego, by taką organizację utworzyć w Lidzie i powiecie. W końcu października 1939 r. odbyło się wspólne posiedzenie członków komitetu powstającej organizacji o nazwie Związek Patriotów Polskich i przedstawicieli POW. Wzięli w nim udział Włodzimierz Wierz­bicki, Wacław Sopoćko, Aleksander Ripper, Wacław Skibiński, Edward Rozenbaum, Legat, Jadwiga Taniukiewicz, Hipolit Bojarunc, Aleksander Żelenowski (tak zeznał Borkowski w czasie śledztwa, Skibiński zaś wymie­nił jeszcze Żeligowskiego). Utworzono komitet ZPP w składzie: Michał Borkowski – prezes, Włodzimierz Wierz­bicki – sekretarz, Jadwiga Taniukiewicz – zastępca sekretarza, Wacław Sopoćko, Wacław Skibiński, Aleksander Ripper i Edward Rozenbaum – członkowie komitetu. Ponieważ do tego czasu Za­durski z POW został aresztowany, a Skibiński i Wierzbicki weszli w skład komitetu ZPP, to praktycznie POW przestała istnieć i zjednoczyła się z ZPP. Z zeznań Rippera wynika, że sztab organizacji składał się z czte­rech wydziałów: organizacyjno-mobilizacyjnego, propagandy i agi­tacji, wojskowego oraz broni i zaopatrzenia. Komendantem i kierownikiem wydziału organizacyjno-mobilizacyjnego był Michał Borkowski, na czele wydziału propagandy, agi­tacji i werbunku stanął porucznik Władysław Żeligowski, wydziału wojsko­wego – kapitan  Wacław Sopoćko, wydziału broni i zaopatrzenia – major Aleksander Ripper. Jadwiga Taniukiewicz była członkiem sztabu. Wśród wileńskiego kierownic­twa ZPP dokumenty NKWD wymieniają księdza Świrkowskiego. Jako przedstawiciel wileńskiego metropolity Romualda Jałbrzykowskiego, Świrkowski od samego początku wchodził w Radę Wileńskiego okręgu SZP – ZWZ, utworzoną przez komendanta okręgu Nikodema Sulika. Znów że według dokumentów NKWD w jakości emisariuszy występowali księża rzymskokatoliccy oraz jezu­ici. Łączność pomiędzy ZPP a Wilną była utrzymywana za pomocą Wierzbickiej, a potem – Modrzejewskiego. Kurier Modrzejewski w rozmo­wie z Wiktorem Undrewiczem powiedział, że przekracza granicę na zlecenie jednego z kierowników centrum – Najdy. W grudniu 1939 r. do Lidy przybył wysłannik Cywińskiego działacz Stronnictwa Narodowego Kazimierz Okołowicz. W styczniu 1940 r. do Lidy przyjechał z Wilna przedstawiciel centrum powstańczego płk Rommel lub Rummel. Łączność z ZPP Rummel utrzymywał przez Juliana Parzniewskiego. Wkrótce Rummel wyjechał do Jedliny Nowej koło Baranowicz i stamtąd przekazał polecenie przygotować się do uderzenia na sowieckie magazyny broni i amunicji w momencie ataku na ZSSR wojsk fińskich i sojuszniczych. Odpowiedne wytyczne otrzymały kierownicy trójek. W kwietniu 1940 r. w sztabie ZPP został utworzony wydział wojskowo-bojowy, w skład którego weszli najaktywniejsi członkowie – Wacław Skibiński, sierżant Jan Ślusarczyk i sierżant Franciszek Uss. Na czele wydziału stanął   Leszek Tszciński.  W marcu 1940 r.  Leszek Tszciński wraz z Wacławem Skibińskim wyjeżdżali do Baranowicz na rozmowy z dowódcą organizacji powstańczej kapitanem Dworzeckim, któ­ry zgodził się podporządkować się ZPP. W marcu 1940r. zgodził się podporządkować się sztabowi w Lidzie Krawczyński – kierownik organizacji w Raduniu. Podczas przesłuchania Kraw­czyński nie przyznał się do istnienia tej organizacji, natomiast przy­znał się do zwerbowania go w Lidzie. Wykonując polecenie sztabu ZPP sierżant Piątek nawiązał kontakty z organizacją powstańczą „Partyzantka” w Hajnówce. Ripper zeznał, że sierżant Zbyszewski próbował nawiązać kontakty z majorem Dąbrowskim, dowódcą dobrze uzbrojonego oddziału ukrywającego się jakoby w lasach pod Wilnem. Tszciński opowiedział Skibińskiemu o istnieniu organizacji w Werenowie, Wołożynie i Lwowie. Tą ostatnią kierował płk Rummel. Pod kierownictwem szta­bu ZPP działała w Lidzie organizacja „Wyzwolenie”, na czele której stali Roman Skibniewski i Antoni Żuk. Zasługuje na uwagę to, że i w organizacji dowodzonej przez Waszniewskiego spotykamy członka z imieniem Roman Skibniewski, który został aresztowany w maju 1940 r. Zwraca na siebie uwagę również ów fakt, że aresztowania w organizacji Waszniewskiego osiągnęły szczyt w trzeciej dekadzie maja 1940 r. i w tym samym czasie rospoczynają się aresztowania w ZPP. Także nie jest wykluczone, że niektórzy uczęstnicy konspiracji mogli posiadać kontakty jednocześnie w kilku organizacjach lub należeć do nich.

21 kwietnia 1940 r. człon­ek sztabu ZPP Edward Rozenbaum został zwerbowany przez NKWD jako agent „Różnicki”. Na podstawie jego donosu nocą z 19 na 20 maja 1940 r. odbyły się pierwsze aresztowania. Do więzienia trafili Michał Borkowski, Aleksander Ripper, Wacław Skibiński i inni. Na czele organizacji stanął Wacław Sopoćko. Z ustaleń funkcjonariuszy NKWD wynikało, że ZPP miał łączność z centra­mi konspiracyjnymi we Lwowie, w Pińsku, Brześciu i Równem. Według Cezarego Chlebowskiego, ZPP-ZWZ zrzeszał w swych szeregach ok. 200 członków, a do jego rozbicia przyczyniła się zdrada członka sztabu mjr. Rippera[7]. Błędnie podano jedynie czas – koniec 1940 – początek 1941 r., ponieważ Ripper zeznawał już 25 maja 1940 r. A w ogóle, nie można oskarżać o wsypę jednego Rippera, ponieważ zeznawali wszyscy, a przede wszystkim konfident Edward Rozenbaum. Wielkość siatki mogła być zbliżona, choć w raportach NKWD padają niższe liczby. Wkrótce na stopę nielegalną przeszedł Wacław Sopoćko. Jego dalszy los nie jest znany, a w maju 1941 r. w dokumentach NKGB komendantem organizacji występował już Eugeniusz Maślanko. Pismo Canawy do Ponomarienki z 3 czerwca 1941 r. rozwiewa wszystkie wątpliwości w sprawie należności ZPP do ZWZ: „W wyniku śledztwa i ustaleń agenturalno-śledczych w sprawie wykrytej i zlikwidowanej w mieście Lida baranowiczowskiej obłasti kontrrewolucyjnej, powstańczej organizacji Związek Patriotów Polskich ustalono, że jest ona filią istniejącej w Wilnie kontrrewolucyjnej, powstańczej organizacji Związek Walki Zbrojnej”[8]. Aresztowani ostatnio Eugeniusz Maślanko, Wacław Wysocki, Jan Kłyszejko, Ignacy Szeszko zeznali, że po rozgromię ZPP kontynuowali werbunek nowych członków. Kierował działalnością sztab z Wilna, a mianowicie: Władysław Kamiński, były poseł Sejmu i Senatu; ksiądz Kucharski, drukuje antysowieckie ulotki, podrabia dokumenty, kieruje nie­legalnym zapleczem technicznym podziemia; Wiszniewski, były wykładowca w szkole rezerwy oficerskiej przy 77 p. p. w Lidzie; Stanisław Soliński, były obszarnik i poseł na Sejm; Świętopełk Kuncewicz. Wydaje się wiarygodnym, że ZPP posiadał łączność ze Lwowem. Wacław Sopoćko mówił o tym, że we Lwowie z ZPP byli związani prof. gimnazjum Warchałowski i dr Jarocki[9]. W tym drugim przypadku być może chodzi o członka ZWZ-1 Zbigniewa Jarockiego „Zbyszka”. W kwietniu w mieście ponownie pojawił się Kazimierz Okołowicz i przekazał członkom sztabu ZPP wytyczne wileńskich władz konspiracyjnych, a następnie skontaktował się ze Stanisławem Szagunem i polecił mu ukrycie dokumentów i sztandaru Stronnictwa Narodowego. Częstotliwość pojawiania się wśród członków ZPP-ZWZ działaczy SN oraz dbałość o ukrycie dokumentów tej partii, zdaniem Rafała Wnuka, sugeruje, że narodowcy odgrywali w siatce istotną rolę. W celu aktywizacji podziemia w różnym czasie przyjeżdżali z Wilna do Lidy Bolesław Najda i Mieczysław Górski, którzy przez Maślankę i innych członków ZPP utrzymywali łączność z Wil­nem. Co się zaś dotyczy ilości uczęstników organizacji, to w „Notatce czwartego wydziału trzeciego zarzędu NKGB ZSSR o działalności polskiego podziemia w zachodnich obwodach BSRS” z 1 kwietnia 1941 r. ona była określona na 160 osób, spośród których 72 zostało ujawnionych, 48 zostało aresztowanych[10].  Oprócz ww osób do organizacji należeli: Kazimierz Szewczyk, Marian Wysokiński, Piotr Baranowski, Dzierżbińska, Jan Filipczuk, Stanisław Gierasimowicz, Ewa Górniewicz, Zygmunt Górniewicz, Górnikowska, Greńczuk, Antoni Krupowicz, Jan Krupowicz, Józef  Krupowicz, Nowicki, Jan Orechowo, Weronika Sokołowicz, Zarzeczański. Z raportu komendanta Okręgu Wileńskiego ZWZ ppłk Nikode­ma Sulika do gen. K. Sosnkowskiego z 28 sierpnia 1940 r. wynika, że w Głęmbokiem, Wołkowysku, Grodnie, Oszmianie, Mołodecznie, Baranowiczach, Słonimiu i częściowo w Lidzie z po­wodu deportacji ludności zostały zlikwidowane filie ZWZ[11]. Czyli chodzi o to, że filia ZWZ istniała w Lidzie jeszcze do deportacji, a także o to, że Sulik posiadał informację o lidzkim ZWZ po deportacjach, czyli na moment wyjazdu z Wilna w jakości komendanta Nowogródzkiego Okręgu ZWZ płk Adama Obtułowicza. Nic nie wiadomo o jego kontaktach z ZPP. Można zakładać, że mógł występować jako Bolesław Najda lub Mieczysław Górski. Przynajmniej spośród wykorzystywanych przez niego pseudonimów były Karol Podgórski i Jan Podgórski.  Wiadomo także, iż Najda i Górski przybyli do Lidy po pierwszej fali aresztowań, t.zn. przy końcu wiosny  – na początku lata 1940 r., czyli o tej samej porze, kiedy Adam Obtułowicz inspektował teren okręgu, w tym Lidę i Baranowicze[12]. Ale to tylko przypuszczenia. Joanna Januszczak-Stankiewicz w więzieniu spotkała niektórych członków ZPP znanych jej jeszcze z przedwojennych czasów. Później na podstawie sowieckich dokumentów, zbadanych przez nią w latach 90-ch XX wieku, wyciągnęła wniosek o tym, że ZPP był fikcią, stworzonej przez NKWD. Z taką oceną ZPP zgodne córki Wacława Sopoćki, który w pewnym okresie w materiałach NKWD figurował jako komendant organizacji[13]. Biorąc pod uwagę te zdanie, należy uznać, że wśród aresztowanych mogli być przypadkowi ludzie, ale w ogóle organizacja napewno istniała. Inaczej trudno wytłumaczyć skąd by mógł dowiedzieć się o niej i napisać w swojej książce „Wachlarz” nie mający dostępu do sowieckich źródeł Cezary Chlebowski?

W czerwcu 1940 r. agent NKWD „Isakow” dowiedział się od Władysławy Biruk, iż jej brat spotykał się z zamieszkującym chutor Zosino aktywnym członkiem SN Michałem Podgajnym, który mówił o organizacji liczącej 30 osób. 22 czerwca 1940 r. Władysława Biruk była potajemnie zatrzymana i przesłuchana. W celu weryfikacji jej oświadczeń do Podgajnego został skierowany agent „Iwanowicz”, znany Podgajnemu ze służby w 77 pp. „Iwanowicz” cieszył się zaufaniem Podgajnego, przekonowując go w tym, że należy do organizacji podziemnej działającej w Lidzie. Podgajny nazwał „Iwanowiczowi” niektórych członków organizacji – swojego brata Bronisława, Kazimierza Kołomickiego, dwóch braci Gornostajów, a żeby udowodnić poważność własnych zamiarów, 10 lipca przekazał mu spis organizacji liczący 160 osób. Do rozpracowania Podgajnego został wykorzystany również ww Edward Rozenbaum  – „Różnicki”.  W rezultacie NKWD udało się ustalić filie organizacji we wsiach Domejki, Dajnowa, Ostrowla, Czerniki i na chutorze Zosim – Pohulanka. Skonfiskowano 28 karabinów, 7 mauzerów, 10 rewolwerów i in. „Różnicki” dowiedział się, że Podgajny ma powiązania z centrum Stronnictwa Narodowego, które rzekomo znajduje się w Grodnie. Aresztowany 10 lipca Podgajny nazwał kierowników grup organizacji – Jana Marcynkiewicza, Franciszka Trzeciaka, Kazimierza Pawlukiewicza i Franciszka Buczyna. Chojnicki opowiadał Podgajnemu, że na terenie rejonu lidzkiego ukrywają się przybyli z Litwy kapitanowie Wernacki, Kamieński, Sopoćko i majorowie Kubola i Jabłoński, Muchlar w miasteczku Raduń prowadzi werbunek do organizacji Sopoćko i Borkowskiego, w okolicy Nowego Dworu i Jezry rejonów wasiliszkowskiego i raduńskiego pod kierownictwem ukrywających się w puszczy Gorący Bór majora Sochockiego i jego zastępców kapitana Zisa i porucznika Gruszko działa organizacja, do której wchodzą ukrywający się w Puszczy Nalibockiej porucznik Czajko i sierżant Kożewski[14].

O jeszcze jednej organizacji działającej w Lidzie i jej okolicach dowiadujemy się z relacji Józefa Zarzyckiego. Jako pierwszego jej kierownika wymienia on kapitana rezerwy Władysława Malskiego ps. „Wład”. Organizacja powstała we wrześniu 1939 r. w oparciu o Obronę Cywilną. W październiku 1939 r. Malski został aresztowany, kierownictwo po nim przejął kpt. Siemaszko ps. „Sadownik”, „Gospodarz”, ukrywający się w okolicy Bieniakoń, Werenowa i Konwaliszek. Został aresztowany w pierwszej poło­wie 1940 r. Józef Zarzycki pełnił funkcję łącznika w organizacji. W Lidzie kontaktował się z inspektorem szkolnym Kozłowskim, w Werenowie – z Janem Pokrywką i Michniewiczem, w Bieniakoniach – z miejscowym nauczycielem Janem Pokrzywą. Organizacja została rozbita w maju 1940 r. Rafał Wnuk nie wyklucza, że mogła być częścią ZPP, choć żadnych dowodów na to nie ma[15]. Możliwe, że o tej organizacji mówił Józef Zacharewicz, stwier­dzając, że do Bieniakoniów w grudniu 1939 r. przyjeżdżali z Wilna jakieś dwie osoby, a później w tym samym miejscu pojawiła się grupa narciarzy, która jakoby przerwała się z bojem przez sowiec­ko – litewską granicę. Malucin systematycznie jeździł do Lidy, a organizację nazywał „partyzantką”. Według zeznań Stanisława Modannego, łączność z centrum na Litwie była utrzymywana przez Kulewicza, który dostarczał stamtąd jakieś gazety. Malucin twier­dził, że po raz pierwszy nawiązał kontakt z centrum organizacji właśnie w Lidzie. Modanny mówił, że Malucin nawoływał do pójścia „do bandy” Dąbrowskiego, miejsce dyslokacji której rze­komo było mu wiadome.

Natomiast 26 stycznia 1940 r. dowódca wojsk pogranicza NKWD kombrig Bogdanów meldował Ponomarence, że w Bie­niakoniach powiatu lidzkiego istnieje organizacja podziemna. Wy­kryto 18 osób. Starszą grupą kierował por. Witold Masiewicz, młodszą – Antoni Karwowski. Organizacja utrzymywała kontakty z analogiczną organizacją w Lidzie. Przez Połę Solarzównę otrzymywali gazetę „Jeszcze Polska nie zginęła ”[16].

Możliwe, że w czasie śledztwa o jednej z ww organizacji mówił Mateusz Chitrun. Zeznawał on, że został zwerbowany przez puł­kownika Kaspszykiewicza, który służył przy sztabie DOK – 3 w Grodnie oraz porucznika Porado, od którego dowiedział się, że centrum wileńskiej or­ganizacji powstańczej znajduje się na Dużej Pohulance i ta organizacja jest główną (ZWZ – ?). Wśród członków organizacji wymienia Kaspszykiewi­cza, Dubrownika (to nazwisko trafia się w organizacji POW Piotra Dąbrowskiego), Alojzego Kornackiego, Wojciecha Raduszyńskiego, Kuncewicza, Kleidiensta, Malinowskiego, Mołodzińskiego, Mackało, Rotkiewicza, Ostrembę, Gornostaja, Jasińską, Galmonta, Jacka oraz robi wzmiankę o przyjeżdżającym księdzu czy to z Wasiliszek, czy to ze Szczuczyna. Z organizacji wileńskiej znani mu byli Porado, Piorunowski, pracownik dwójki w Grodnie, Klucznik, radiotelegrafista, Konstanty Biernacki i Suchański. Organizacja utrzymywała kontakty z Londynem przez Warszawę. Łączność z Wilnem utrzymywał Alojzy Kornacki i Porado. Kornacki twierdził, że został zwerbowany przez Kaspszykiewicza we wrześniu 1940 r.[17]

Kolejną siatką, której powstanie wiąże się z podziemiem wileńskim, jest organizacja konspiracyjna w Wołożynie. Pisze o niej w swojej książce Rafał Wnuk. W listopadzie 1939 r. dotarł do tego miasteczka wysłannik nieustalonej grupy konspiracyjnej z Wilna, plut. (według innej wersji por.) Sokołowski. Zaproponował swojemu znajomemu kpr. Mikołajowi Reutowi przystąpienie do organizacji, po czym powierzył mu zadanie zbudowania konspiracji na obszarze powiatu wołożyńskiego. Miała się ona składać z dwóch odrębnych siatek, jednej złożonej z ludzi dorosłych, drugiej zaś o charakterze młodzieżowym. Pierwsze zebranie organizacyjne odbyło się 22 listopada 1939 r. w mieszkaniu Reuta. Wzięli w nim udział: Mikołaj Biełanowicz, Anatol Nakwas, Konstanty Reut, Mikołaj Reut i Włodzimierz Siwy. Strukturę organizacji tworzyli „piątki”. Przed wiosną 1940 r. do organizacji należało kilka dziesiątek osób, w tym Aleksander Barachowski, Mikołaj Biełanowicz, Władysław Lewkowicz, Aleksander Miadziański, Stanisław Radko, Kon­stanty Tawigień, Zieńko (ze wsi Kielewicze). Członkowie organizacji  przygotowywali się do wybuchu powstania, które według kpr. Reuta miało wybuchnąć 3 maja 1940 r. Konspiratorów z Wołożyna w wałkach wspomagać mieli ludzie z pobliskich wsi. Działaniami zbrojnymi powstańców mieli kierować kpr. Reut i plut. Sokołowski.

Do aktywnych działań jednak nie doszło. W ostatniej dekadzie marca kilku członków siatki zostało aresztowanych. Wówczas kpr. Reut z dwoma podkomendnymi postanowili przejść na Wileńszczyznę. Nie zdołali jednak zrealizować planu, gdyż na przełomie marca i kwietnia 1940 r. funkcjonariusze NKWD przeprowadzili akcję likwidacji siatki i aresztowali 15 jej członków, w tym Mikołaja i Konstantego Reutów, Biełanowicza, Lewkowicza, Miadziańskiego, Nakwasa, Siwego[18].

We wsiach Raczkany i Szczęsnowicze w rejonie Lachowicze powiatu baranowickiego co najmniej od wczesnej wiosny 1940 r. funkcjonowała grupa konspiracyj­na pod nazwą Celna Polska Katolicka ( Rafał Wnuk nazywa ją Tylko Polska Katolicka, TPK). Do organizacji należeli mieszkańcy wsi Raczkany: Mikołaj Dubowski, Semen Mikłaszewicz, Izydor Orłowski, Tadeusz Sećko, Stanisław Winel, Michał Wysocki; mieszkańcy wsi Szczęsnowicze: Naum Kalinka, Mieczysław Popko, Piotr Popko oraz uchodźca z Polski centralnej Bronisław Baranowski. Na początku kwietnia 1940 r. przy organizacji zaczęła działać złożona z ukrywających się ludzi kilkuosobowa bojówka, w skład której  wchodzili mieszkańcy wsi Raczkany: Mikołaj Dubowski, Stanisław Winel, Michał Wysocki. 9 maja 1940 r. miejscowy sowiecki aktywista  Mikołaj Adamowicz zameldował swoim przełożonym, iż bojówka ta ma przybyć do domu członka organizacji Michała Bułata w Raczkanach. Wysłano tam czteroosobową grupę RO NKWD, której, jednak, nikogo nie udało się złapać. Dopiero rano natknęli się na ciała zastrzelonych przez Stanisława Winela i Mikołaja Dubowskiego Adamowicza i inspektora ROM Wasilija Pietrewicza. Funkcjonariusze NKWD aresztowali Bułata i wydobyli od niego nazwiska znanych mu członków organizacji. W wy­niku podjętej przez pracowników NKWD akcji aresztowano 10 konspiratorów. W więzieniu znaleźli się: Bronisław Baranowski, Semen Filipczyk, Naum Kalinka, Włodzimierz Masel, Semen Mikłaszewicz, Izydor Orłowski, Walerian Pleszewicz, Mieczysław Popko, Piotr Popko, Tadeusz Sećko. W dokumentach NKWD niemal wszyscy aresztowani występują jako Białorusini; nazwa organiza­cji, jak też cel, w jaki członkowie organizacji wedle ustaleń NKWD sobie stawiali, wskazują na jej polski charakter. Według wszelkiego prawdopodobieństwa byli to Białorusini-katolicy. Do końca maja funkcjonarjuszom NKWD nie udało się schwytać członków bojówki, a dalszy los tej organizacji nie jest znany[19].

Wiosną lub na początku lata 1940 r. w Baranowiczach została rozkryta organizacja młodzieżowa na czele z Leonidem Gresiem i Romanem Adomiakiem. Organizacja ta była związana z organizacją księdza Borysiuka w Białymstoku. Członkami organizacji w Baranowiczach byli Grablewski, Grybowski, Sikorski. Aresztowany w tej sprawie Eugeniusz Szałtenis nazwał jeszcze jedną organizację w Baranowiczach, na czele której stali Bogusław Wężyk i Gambir Kurmanowicz[20]. Obydwa na ten moment już byli aresztowani.

Organizacja, do której należeli Wężyk i Kurmanowicz, posiadała kontakty z Wilną i Białymstokiem i w dokumentach NKWD występowała jako Komisariat Rządu Ziem Wschodnich Rzeczypospolitej[21]. Organizacja z podobną nazwą, jak wiadomo, już w grudniu 1939 r. w Wilnie weszła w skład SZP – ZWZ. Był to okręg dowodzony przez  Kleofasa Piaseckiego ps. „Lolek”. Okręg składał się  z  Lidzkiego, Oszmiańskiego, Baranowickiego i Stołpeckiego podokręgów.

Podokręg Lidzki obejmował rejony: lidzki, werenowski, raduński, iwjewski i juraciszkowski. Kierował nim podchorąży Władysław Iwanowski. Komendantami rejonowymi byli Maciej Wasiukiewicz (Werenów), Witold Wolski (Juraciszki), Jan Ostapiec (Iwje). Jako komendant rejonu iwjewskiego jest wymieniany rów­nież Tarłowski.

W skład Podokręgu Oszmiańskiego wchodziły rejony: oszmiań­ski, mołodeczański, wołożyński (komendant Kazimierz Gzowski) i iwieniecki. Komendantem podokręgu był Wacław Skodorwa, jego zastępcą Benedykt Bakszczanin.

Podokręg Baranowicki składał się z rejonów: baranowickiego, nowogródzkiego, nowomyskiego i horodyszczeńskiego. Na czele podokręgu stał Bogusław Wężyk. Czasem jako kierownicy figurują Gambir Kurmanowicz i Alfons Abrantowicz.

Podokręg Stołpecki obejmował rejony: stołpecki, nieświeski i klecki. Na czele stała Weronika Mozol-Gralikowa. Komendantem organizacji nalibockiej był nauczyciel Eugeniusz Klimowicz. Filie organizacji istniały w szczuczyńskim, wasiliszkowskim, żołudockim, słonimskim, prawdopodobnie, lachowickim rejonach. Członek organizacji Gdala Zabłocki nawiązał łączność z żydowską organizacją Bejtar, ale więcej na ten temat, niestety, brak informacji.

2 maja 1940 r. agent „Kołos” doniósł NKWD o istnieniu w Baranowiczach młodzieżowej orga­nizacji pod kierownictwem Bogusława Wężyka, który utrzymywał łączność z Lidą i Nowogródkiem. 18 maja 1940 r. w domu Joanny Stankiewicz w Lidzie zostali aresztowani Bogusław Wężyk, Gambir Kurmanowicz, Maciej Wasiukiewicz, Bolesław Stankiewicz i Joanna Stankiewicz. Piaseckiemu udało się ukryć. Zatrzymano go dopiero 6 września 1940 r. w pobliżu miejscowości Subotniki rejonu iwjewskiego. Podczas akcji został śmiertelnie ranny milicjant z Iwja Miss. W czasie przesłuchania Piasecki zeznał, że stwożył organizację w listopadzie 1939 r. na zlecenie kpt. Sikorskiego z Wilna. Ośrodek kierowniczy organizacji znajdował się w Lidzie. Kleofas Piasecki i Bronisław Hajdul stworzyli filie w rejonach nowogródz­kim, lidzkim, werenowskim, raduńskim i juraciszkowskim oraz w Baranowiczach. Kierowano organizacją z Wilna poprzez kapitana Sikorskiego zam. w Wilnie przy ul. Sosnowej 20 m. 9 oraz ppor. imieniem Mietek, a także byłego studenta Uniwersytetu Wileńskiego Ludwika Klimka, którzy z kolei otrzymywali instrukcje gen. Sikorskiego od konsula angielskiego w Kownie. Łączność z Wilnem utrzymywali łącznicy Maciej Wasiukiewicz i Stanisław Ułanowski.

Według zeznań M. Wasiukiewicza, w maju 1940 r. z Wilna nad­szedł rozkaz by zwiększyć liczebność organizacji do 800 osób, a jako miejsce dyslokacji oddziału powstańczego wykazano Pusz­czę Nalibocką. Oprócz tego przed organizacją postawiono zada­nie przeciwstawiać się wywózce leśników, osadników i innej ludności poprzez stosowanie aktów dywersji na kolei. Wasiukiewicz zeznał, że działalnością wywiadowczą kie­rował Ruczkowski. Do 26 września 1940 r. Piasecki wymienił  nazwiska 53 uczestników, 32 osoby spośród nich było aresz­towanych.  W więzieniu znalazły się Janina Borejsza, Halina Drucko-Podberezka, Janina Jałyńska, Regina Mizger, Weronika Mozol-Gralikowa. Ogółem w tym czasie w areszcie przebywało 82 uczest­ników, z których 45 przyznało się do udziału w działalności konspiracyjnej.  Wera Mozol zeznała, że przez Jadwigę Kucharczyk stworzyła kobiecą organizację, któ­ra zbierała informacje o jednostkach Armii Czerwonej w Stołpcach. Zastępca komendanta Podokręgu Oszmiańskiego B. Bakszczanin w tym samym celu zawerbował Stanisławę Sawicką i Zofię Fońkowską, utrzymywał łączność i kierował działalnością młodzieżowej organizacji w Juraciszkach przez Feliksa Pawłowskiego i Kazimierza Awdziewicza. Organizacja nosiła nazwę Polska Organi­zacja Rycerzy Orła, na jej czele stał trójosobowy sztab: Alek­sander Piotrowski lub Piotrkowski (kierownik), Stanisław Potoniec (zastępca) i Antoni Zajączkowski (sekretarz). Podczas likwidacji filii Komisariata Rządu Wshodnich Ziem Rzeczypospolitej w rejonie oszmiańskim u Dominika Siekierżyckiego odebrano 30 karabinów, u Józefa Sowickiego – 4 karabina, u Pawła Wolskiego – 25 mauzerów, u kobiat Zagorskich – 50 granatów, u Jabłońskiego – 6 karabinów. Ogółem, wg stanu na dzień 31 maja 1941 r., w sprawie Piaseckiego aresztowano 204 uczestników, wśród nich Piaseckiego, czterech komendantów podokręgów i 24 komendantów filii, grup i organizacji. Bogusława Wężyka, Gambira Kurmanowicza i Macieja Wasiukiewicza skazano na karę śmierci. Wyrok został wykonany 17 lutego 1941 r.

Powróćmy jednak do człowieka imieniem Mietek, który został nazwany jako jeden z członków kierownictwa organizacji w Wil­nie. Prawdopodobnie należy go utożsamić z Zygmuntem Rakow­skim, ponieważ w dokumentach NKWD figuruje on pod pseudo­nimem „Mietek”, lub „Zygmunt”, „Żona”, „Rakowiecki”, „Bału- cjan”. Działał on na zlecenie nieznanej organizacji białostockiej. Został aresztowany 8 sierpnia 1940 roku przez brzeskie NKWD. Stworzył organizacje w Lidzie (komendant Stanisław Szadul), Hajnówce, Białowieży i Bielsku. Dokumenty NKWD stwierdzają, że według stanu na 4 stycznia 1941 r. organizacja liczyła: w Lidzie i rejonie lidzkim – 37 osób, w szczuczyńskim – 35 osób pod kierownictwem Jana Filipowicza, Tadeusza Wojciechowskiego i Jana Koleśnika, w wasiliszkowskim  – 17 osób pod kierownictwem Stanisława Trusiło, w raduńskim – 10 osób pod kierownictwem Wacława Razmiuka i Henryka Rudzkiego, w iwjewskim  – 9  osób pod kierownictwem Konstantego Pokucia i Feliksa Nowika. Stanisław Szadul dysponował sztabem w składzie: oddział organizacyjny (łączność z siatkami terenowymi, typowanie i werbunek no­wych członków) –  dowódcy Władysław Łukasz i Wacław Prutkowski, oddział wywiadowczy – dowódca Józef  Razmysłowski, oddział kontrwywiadowczy – Leon Korejwo. Na terenie gminy Raduń organizacja po­wstała  w maju 1940 r., kiedy do Henryka Rudzkiego mieszkającego we wsi Nowosady przyjechał Bogusław Rekot z Lidy, który zaproponował swojemu krewnemu stwo­rzenie w okolicznych miejscowościach komórek organizacji i objęcie nad nimi dowództwa

Dokładnie nie wiadomo czy to ta organizacja, czy organizacja Piaseckiego utworzyły filie w rejonach słonimskim i żołudockim. Aktywny członek organizacji w Białymstoku Szestak powiedział konfidentowi „Winogradowowi”, że przyjeżdżał do niego w spra­wach podziemia Wacław Jakubowski ze stacji Białogróda rejonu lidzkiego i pozostawił adres kontaktowy w Lidzie. Jakubowski zlecił Szestakowi werbunek nowych członków i nawiązanie kontaktów z konspiratorami białostockimi. W końcu października lub na po­czątku listopada 1940 r. funkcjonariusze NKWD wpadli na trop siatki, która czasem nazywa się Autonomiczny Sztab, i do stycznia 1941 r. aresztowali 69 członków. Prawdopodobnie po fali aresztowań wśród pozostają­cych na wolności konspiratorów pojawiły się wątpliwości co do osoby „Winogradowa”, gdyż funkcjonariusze NKWD w celu odwrócenia od niego podejrzeń rozpoczęli operację wprowadzania do siatki nowego agenta o kryptonimie „Mania”.

Gdy chodzi o Piaseckiego i Szadula, to prawdopodobnie mamy do czynienia z dwiema organizacjami, utwo­rzonymi z różnych ośrodków –  Wilna i Białegostoku, ale pracującymi w ramach ZWZ. Zetknęły się one pomiędzy sobą, o czym świadczy osoba „Mietka”, wymieniana w obydwóch organiza­cjach, i możliwie, że się zjednoczyły, zachowując w znacznym stopniu samodzielność. I jeszcze jeden szczegół. Julian Trusiło, wspominając o orga­nizacji w Wasiliszkach, stwierdza że miała ona łączność z Wilnem i Grodnem, a wśród członków wymienia niejakiego Skorba. O Skorbie jest również wzmianka w dokumentach NKWD. Nie ma żadnych wątpliwości, że chodzi o Jana Skorba ps. „Puszczyk” – dowódcy jednego z pierwszych polskich oddziałów partyzanckich na tych terenach. Dowodem służą zeznania Leona Letowta, jego zastępcy, schwy­tanego podczas obławy. Zawierają one również inne informacje, wiec warto je przytoczyć: „…W Nopolu Hołyniec zapoznał mnie z Lolkiem, który mówił, że przybył specjalnie z Litwy od Sikorskie­go w sprawach „partyzantki”. Mówił, że idzie do Iwja, gdzie ist­nieje dobra „partyzantka”, mówił, że cała Polska została podzielo­na na 7 okręgów, a Białoruś Zachodnia na 3 okręgi, w których pracują agitatorzy, przysłani z Kowna”[22]. Chodzi tu zarówno o kontaktach, istniejących pomiędzy organizacjami, jak i o podział terenowy SZP – ZWZ. Na podstawie zeznań Antoniego Kuczyńskiego można stwierdzać, że członkami organizacji w rejonie wasiliszkowskim byli Jan Skorb, Leon Letowt, Stanisław Podzieliński, Bortkiewicz, Franciszek Popko, Jan Chrzanowski, Werszyło, Jan Lach, Stanisław Lach, Abroszko, Ksawery Bogdziewicz, Tkaczuk, Gradowski, Gustaw Sadkowski, Antoni Kuczyński, Jan Gedo, Witold Aniukiewicz, Henryk Jachnowicz, Czesław Rowbo, Stanisław Drobiuk. Wiosną 1940 r. część uczestników organizacji przeszła do działalności partyzanckiej[23].

Trudno natomiast stwierdzić czy te organizacje miały jakikol­wiek związek z lidzką POW Dąbrowskiego czyli ZPP. Należy uznać tylko to, że aresztowania we wszystkich organizacjach albo się rozpoczęły albo osiągnęły szczyt w drugiej połowie maja 1940 r. i to, że wszystkie organizację w tym czy innym stopniu  mogły mieć doczynienie do ZWZ. Do tego ż wspólnota polska Lidy była nie bardzo wielką (w mieście mieszkało około 30 tys. osób, jedna połowa była Polakami, druga – Żydami), a wszystkie organizacje powstawały w środowisku, gdzie bardzo często wszyscy wzajemnie się znali. Naprzykład, rodzice Marji Wojtuszkiewicz byli aresztowani w sprawie ZPP, a Maria należała do organizacji Piaseckiego. Brat jeszcze jednej członkini tej organizacji Heleny Bakłan – Jerzy Bakłan działał w  organizacji, stworzonej przez Dąbrowskiego. W swoich wspomnieniach Helena pisze, że ona nie pytała brata o jego działalności, a brat nie pytał ją. Świętopełk Kuncewicz, który w dokumentach NKWD występuje w sprawie ZPP, organizował przejście przez granicę do Litwy Stanisławowi Gorodyńskiemu i Irenie Kleindienst z organizacji Piaseckiego[24].

Pod kierownictwem organizacji Kleofasa Piaseckiego w rejonie szczyczyńskim pracowała młodzieżowa Organizacja Narodowa Polska (ONP) na czele z Antonim Adamczukiem i Feliksem Żmindą. Jej założycielem i komendantem był por. Antoni Adamczuk. Siatkę tę zbudowano w systemie trójkowym, a dowódcy trójek podlegali bezpośrednio komen­dantowi całości. Członkowie ONP wywodzili się głównie ze środowiska przedwojennych patriotycznych organizacji młodzieżowych, jak „Strzelec”, „Krakusi”, niektórzy byli członkami Obozu Zjednoczenia Narodowego (OZN). Dowódcy ONP pozostawali w kontakcie z orga­nizacją podziemną w Lidzie i stamtąd otrzymywali prasę podziemną. Funkcję łącznika z Lidą pełnił Franciszek Lipiński. W nocy z 13 na 14 sierpnia 1940 r. przeprowadzono akcję rozrzucania „Odezwy Rzą­du Polskiego”, w ciągu kilku następnych dni szczuczyńscy enkawudziści aresztowali 16 członków ONP, w tym dowódcę organizacji. Wśród aresztowanych znaleźli się: Józef Dawidowicz, Aleksander Doszkiewicz (d-ca trójki), Stanisław Jankowski, Eugeniusz Jungniker, Wojciech Kocot, W. Kurdwanowski, Władysław Łopotowski, Józef Sierko, Stefan Szuka (d-ca trójki), Feliks Żminda (jeden z dowódców ONP). Funkcjonariusze NKWD zdołali ustalić nazwiska 55 członków siatki. Niektórzy konspiratorzy, wśród nich łącznik Franciszek Lipiński i Józef Kościukowicz, zaczęli się ukrywać. Inni jednak pozostawali na wol­ności, mimo że pracownicy sowieckiej służby bezpieczeństwa wiedzieli o ich podziemnej działalności. Rafał Wnuk, który na podstawie źródeł sowieckich podaje tę informację, sądzi, że funkcjonariusze NKWD zamie­rzali wykorzystać siatkę ONP dla jakiejś kombinacji operacyjnej przeciwko większej siatki polskie­go podziemia, której dowództwo we wrześniu 1940 r. pozostawało nierozpracowane przez Sowietów i z którą ONP miała kontakt. Co więcej, funkcjonariusze NKWD uznali, że operacja ta jest na tyle perspektywiczna, by w celu rozpracowania tej struk­tury przygotować operację przejęcia kontroli nad ONP i konspiracją w Lidzie, a na­stępnie nad polskim podziemiem na Nowogródczyźnie. Na tym, niestety, kończą się informacje na temat ONP[25].

Rozbicie organizacji Piaseckiego prawdopodobnie doprowodziło w sierpniu 1940 r. do likwidacji organizacji na czele z Janem Wittenbergiem i Michałem Atarykiem w Słonimiu. Według ocen NKWD organizacja liczyła około 150 członków.

Z nowogródzką siatką Piaseckiego powiązana była powstała w Lachowiczach w grudniu 1939 r. Polska Organizacja Wojskowa pod dowództwem por. Władysława Kołodzińskiego. Organizacja ta musiała być stosunkowo dobrze zakonspirowana, gdyż dopiero w lipcu 1940 r. funkcjonariusze NKWD natrafili na ślad jej istnienia. Możliwe, że w tym przypadku mamy doczynienie do jednej z ocalalych filii grodzieńskiej POW, powstałej z inicjatywy Komisariatu Rządu i współtworzycielem której występował Piotr Dąbrowski, a możliwe, że to była zypełnie inna organizacja.  POW musiała liczyć kilkudziesięciu członków, zorganizowanych w systemie piątko­wym, z uwzględnieniem specjalności wojskowej zaprzysiężonych. Były więc wydzielo­ne piątki piechoty, karabinów maszynowych, łączności, saperów czy kierowców. Każda z piątek miała własnego komendanta. Pierwsze aresztowania członków siatki miały miejsce prawdopodobnie dopiero na przełomie 1940 i 1941 r. Aresztowani zostali: Witold Chmara (sołtys wsi), Joanna Jadczyk, Zofia Jadczyk, Jan Jaworski, Stanisław Jawor­ski, Kiriak, Władysław Kołodziński, Stanisław Nowicki, Maria Twarkiewicz, Witold Wołyniec[26] .

Jak już mówiono wyżej, nie wiadomo czy miał jakieś kontakty z tymi organizacjami wysłany tam komendantem Nowogródzkiego Okręgu ZWZ Adam Obtułowicz, ale na początku września 1940 roku  przybył do Białegostoku, gdzie pod adresem otrzymanym od  mjr Krzyżanowskiego w Wilnie skontaktował się z Ryszardem Kierzelem. Jednak ten z powstańczą organizacją związać go nie był w stanie z przyczyn aresztowań i związał go z członkiem organizacji, sowieckim agentem „Wilkiem”. W ciągu kolejnych trzech tygodni Obtułowicz razem z „Wilkiem” starali się nawiązać łączność z podziemiem, lecz próby te zakończyły się niepowodzeniem. Po otrzymaniu informacji, że Obtułowicz zamierza nielegalnie przejść granicę, funkcjonariusze NKWD zdecydowali się go sekretnie zdjąć[27]. Aresztowanie komendanta Okręgu Nowogródek ZWZ nastąpiło na przełomie wrze­śnia i października 1940 r. Mniej więcej w tym samym cza­sie w niewyjaśnionych okolicznościach aresztowano i osadzono w więzieniu w Mińsku najbliższego współpracownika Obtułowicza, mjr. Józefa Roczniaka.

W ciągu 1940 r. na terenie Nowogródzkiego Okręgu ZWZ został rozkryty szereg lokalnych polskich organizacji podziemnych. W kwietniu 1940 r. w Słonimiu funkcjonariuszom NKWD udało się rozbić Związek Młodych Nacjonalistów (ZMN). Zostało aresztowanych 7 osób, w tym Chruściel, Bienkiewicz, Bolesław Baranowski, Kazimierz Baranowski i inni[28]. W październiku 1940 r. funkcjonariusze NKWD zlikwidowali organizację konspira­cyjną, działającą we wsiach Łancew Ług powiatu baranowickiego i Wielkie Pole powiatu nowogródzkiego. Wśród członków siatki byli: Jan Czyż, Czesław Ewczak, ks. Tadeusz Murżyński, Stefan Róg, Antoni Sobierajczyk, Sosiński, Stefan Szczepański, Antoni Tomczyk, Włodzimierz Umański[29].

W listopadzie 1940 r. we wsi Platenicze w powiecie Słonimskim siłami NKWD rozbi­ta została organizacja konspiracyjna, która w ocenie Sowietów liczyła 26 konspiratorów92. Z zeznań aresztowa­nego Feliksa Kucharskiego wynika, że na jej czele stał niewymieniony z nazwiska mjr WP ukrywający się jakoby w okolicach Wołkowyska. W rozpracowaniu organizacji brał udział agent o kryptonimie „Piczugin”. Do organizacji należeli Kazimierz Budnik, Włodzimierz Hyra, Feliks Kucharski, Franciszek Łozowski, Grzegorz Maćkiewicz, Jan Poznański, Piotr Puzacz, Bronisław Szelestowicz[30].

Ogółem w okresie październik 1939 – grudzień 1940 w obwodzie baranowickim, który stanowił trzon Okręgu Nowogródzkiego SZP – ZWZ, sowieckie służby bezpieczeństwa zlikwidowały  46 polskich organizacji konspiracyjnych i aresztowały 893 osób[31]. Oprócz tego w obwodzie zostało rozbitych 9 polskich grup partyzanckich, aresztowano lub zabito 58 partyzantów[32]. Nie bacząc na to, że aresztowania trwały aż do przyjścia Niemców, niektórym uczestnikom organizacji podziemnych i grup partyzanckich udało się przetrwać. Do najbardziej znanych na tym terenie oddziałów partyzanckich należały oddział ww Jana Skorba ps. „Puszczyk”, oddział mjr Dąbrowskiego oraz grupy Longina Dąbrowskiego i Pawła Howorko, Stanisława Woropaja. Partyzanci „Puszczyka” operowali na obszarze pomiędzy Szczuczynem a Żołudkiem i przetrwali do napadnięcia Niemców na ZSSR. Od początku działań do oddziału należeli Jan Skorb, Leon Letowt, Henryk Jachnowicz, Gradowski, Krupowicz, Jan Lach, Stanisław Lach, Abroszko, Czesław Rowbo, Witold Aniukiewicz, Stanisław Podzieliński, Antoni Kuczyński i inni. Miejscem dyslokacji oddziału był las między wsiami Mikuliszki, Berszty, Zubrowo i Jakubowicze. Oprócz łagru namiotowego partyzynci mieli schroniska we wsiach Ugły, Kulowcy i Luciszki. Jan Skorb czasem ukrywał się u swego ojca w Rynkowcach lub u teściowej w Ugłach. W celu przeciwdziałania wywózkom ludności została podjęta decyzja niszczyć mosty i zabijać koni. Planowano stworzyć specjalną grupę do wykonania takich zadań, lecz Skorb uznał to za niepotrzebne, bo robić to miał każdy. Trudno powiedzieć, czy partyzanci naprawdę byli na tyle naiwni, podejmując decyzje, które w lepszym przypadku mogły odterminować wywózkę, ale nie rozwiązać problemu, czy zeznania Letowta, które zawierają taką informacje, były podyktowane chęcią zadowolić życzenia oficerów śledczych. Nocą z 26 na 27 czerw­ca 1940 r. oddział „Puszczyka” został zaatakowany przez funkcjonariusze NKWD. Enkawudyści zdołali ująć 15 osób. Janowi Skorbowi i jego zastępcy Leonowi Letowtowi udało się uciec. Później Letowt wpadł w ręce NKWD[33]. Więcej informacji o tej grupie nie ma.

W Puszczy Nalibockiej znajdował się oddział rtm./mjr Dąbrowskiego, a od wiosny 1940 r. w lesie przebywały dwie pozostające ze sobą w kontakcie kilkuosobowe bojowki. Jedną dowodził Stanisław Woropaj, a drugą Paweł Howorko. Według mieszkańca Naliboków Wacława Nowickiego, oddział mjr Dąbrowskiego działał do wkroczenia Niemców, ostatnią jego akcją było zaś ostrzelanie 24 czerwca 1941 r. wycofującego się oddziału Armii Czerwonej, w wyniku czego zabitych zostało kilku czerwonoarmistów, w tym wysoki rangą sowiecki oficer[34]. Grupę Howorki na początku tworzyło dwóch ludzi, którym udało się uniknąć wywózki – byli to Paweł Howorko i fabrykant z Iwieńca kpr. Longin Dąbrowski. W lipcu 1940 r., po aresztowaniu przez NKWD Józefa Woropaja, do ukrywających się dołączyli jego bracia: Paweł i Antoni Woropajowie. Kilka dni później przyłączył się do nich Tomasz Forbotko, przebywający wcześniej w bojówce Stanisława Woropaja, tym samym grupa rozro­sła się do pięciu osob. Wszyscy byli uzbrojeni w karabiny i granaty, zaś Dąbrowski miał dodatkowo pistolet brauning. Członkowie kilkuosobo­wego oddziałku Stanisława Woropaja w lesie spotykali się niekiedy z partyzantami Pawła Howorki. Po kilku udanych zamachach terorystycznych bojówkarze Howorki i Dąbrowskiego uznali, że dalsze obozowanie w pobliżu rodzinnych wiosek jest zbyt niebezpieczne, i ukry­li się w głębi puszczy, w rejonie wsi Potasznia. Po około dwóch tygodniach przeszli w oko­lice wsi Półdroże, gdzie wykopali ziemiankę i ukryli się w niej. 4 listopada 1940 r. grupa operacyjna NKWD otoczyła ziemiankę. W tym czasie przybywał w niej jedynie kpr. Lon­gin Dąbrowski. Enkawudyści zabili go, a w ziemiance znaleźli 3 kb, 2 bagnety, ubrania i za­pasy żywności. Po zabiciu Dąbrowskiego partyzanci nie mieli żadnego przygotowa­nego miejsca i cały czas przechodzili z miejsca na miejsce. 7 grudnia 1940 r. zostali ujęci Stanisław Woropaj, jego syn Witold i Albert Poleszuk.

Mniej-więcej w tym samym okresie w ręce NKWD wpadli Michał Dubicki z żoną Genowefą z grupy Howorki.  W celu zmylenia pościgu partyzanci rozpuścili plotkę, jakoby Paweł Howorko zastrzelił Antoniego Woropaja z powodu podejrzeń o współpracę z NKWD, Paweł Woropaj w zemście za zabicie brata zastrzelił zaś Pawła Howorkę. Tymczasem partyzanci czynili przygotowania do opuszczenia tere­nu. W lutym 1941 r. udali się do Wilna, gdzie skontaktowali się z Sergiuszem Howorką mieszkającym tam pod fałszywym nazwiskiem. Ten zdobył fałszywe dokumenty dla Paw­ła Woropaja i Pawła Howorki i pomógł im zdobyć pracę. Zalegalizowanie jednak się nie powiodło i w połowie marca 1941 r. obaj zostali aresztowani. Nie wiadomo, co się stało z dwoma pozostałymi partyzantami, którzy w Wilnie oczekiwali na fałszywe dokumenty. Brak bliższych informacji o grupie Stanisława Woropaja. Niewykluczone, że jakaś część członków oddziału zdołała przetrwać do czerwca 1941 r., i to właśnie oni byli tajemniczymi partyzantami ostrzeliwującymi wycofujących się z Naliboków Sowietów[35].

W momencie wkroczenia Niemców na Nowogródczyznę ZWZ nie miał tam swojej struktury. W listopadzie 1940 r. Adam Obtułowicz, ps. „Leon”,  w niewyjaśnionych okolicznościach  znów pojawił się w Białymstoku. W swoich wspomnieniach Janusz Szulc-Szlaski pisze o propozycji przerzucenia Obtułowicza na teren okupacji niemieckiej, czego Obtułowicz odmówił[36]. Z raportu zaś, który Janusz Szlaski pisał w momencie  aresztowania w 1941 r. i kopia którego znajduje się w Narodowym Archiwum Republiki Białoruś w Mińsku, wynika, że właśnie o to ubiegał Adam Obtułowicz, ponieważ starał się ujść spod obserwacji sowieckich organów bezpieki, które zmusiły go do współpracy. Szlaski obawiając się prowokacji nie nawiązywał z nim kontaktów[37]. Zgodnie z informacją Aleksandra Polanko, ps. „Kalikst”, podpułkownik „Leon” był „ przesłuchiwany w NKWD i bity, w trakcie czego zachowywał się po bohatersku. Potem  Obtułowicz został wywieziony do Moskwy, tam badano go i znów wieziono do Białegostoku; w drodzę udało mu się zbiec przez okno ubikacji” [38]. Tak więc, nie znalazłszy kontaktów w Białymstoku, Obtułowicz powrócił do Grodna, gdzie trafił  w pole widzenia pracowników NKWD . Próbując ujść, otworzył ogień i znajdując się w sytuacji bez wyjścia, popełnił samobójstwo. Według nieoficialnej wersji został zastrzelony przez jednego z enkawudystów. Aresztowano ludzi, którzy utrzymywali z nim kontakty, w tym komendanta grodzieńskiej organizacji ZWZ Edwarda Mazurkiewicza (w polskich źródłach taka osoba nie występuje) [39].

W zaistniałej sytuacji komendant Okręgu ZWZ Wilno Nikodem Sulik mianował tymczasowym komendantem Okręgu Nowogródek  współpracownika Obtułowicza Kańskiego „Powałę”. Był tym oficerem, który w sierpniu 1940 r. jako wysłannik komendanta Okręgu Nowogródek ZWZ, został wysłany do Warszawy i złożył gen. Roweckiemu ra­port z wykonanych prac. Jesie­nną 1940 r. Kański przeszedł na teren okupacji sowieckiej i przez Białystok dotarł do Wilna. Wykorzystując nieobecność aresztowanego Obtułowicza i powołując się na fał­szywie zinterpretowane wytyczne KG, doprowadził do uznania go przez wileńskie do­wództwo ZWZ za komendanta Okręgu Nowogródek ZWZ. Następnie nawiązał kontakt z komendantem ZWZ-2 we Lwowie ppłk. Janem Sokołowskim „Trzaską”, któremu się podporządkował i oddał pieniądze przeznaczone na tworzenie Okręgu Nowogródek ZWZ. Odmówił jednocześnie uznania zwierzchności komendanta Obszaru Białostockie­go ZWZ ppłk. Józefa Spychalskiego „Macieja Samury” i jego następcy kpt. Jana Szulca „Prawdzica”. W reakcji na samowolę Kańskiego, w lutym 1941 r. gen. Rowecki przesłał do Białe­gostoku adresowane do „Powały” pismo z potrzebowaniem podporządkować się Spychalskiemu, który na ten moment już był aresztowany, i zacząć tworzyć strukturę Nowogródzkiego Okręgu. Wątpliwe, by do Kańskiego kiedykolwiek dotarła treść tego pisma. W każdym bądź razie ono w żadny sposób nie wpłynęło na jego zachowanie. Rafał Wnuk zwraca uwagę na to, że Kański,pomimo kontaktowania się z wieloma dowódcami z Wilna, Lwowa i Białegostoku schwytanymi później –  sam pozostał na wolności. Należy zgodzić się jednak z tym, że te przesłanki, które rzucają cień na osobę Kańskiego, nie pozwalają zweryfikować oskarżenia o pracę na rzecz NKWD. Bez wątpienia jednak określenie zachowania Kań­skiego przez gen. Roweckiego mianem warcholstwa było mocno uzasadnione.

Takie oto jest niepełne spektrum polskiej siatki konspiracyjnej na terenie Okręgu Nowogródzkiego SZP – ZWZ w latach 1939-1941. Tajemniczość, która jest cechą każdej działalności konspiracyjnej, czyni ten problem niejasnym i zagmatwanym. Sytuacja ta pogłębia się również tym, że bezpośredni twórcy i uczestnicy podziemia praktycznie już nie żyją. A do końca lat 80-ch XX wieku prowadzenie tego rodzaju badań było rzeczą niemożliwą. Dokumenty śledcze NKWD z powodu właściwej im specyfiki mogą zawierać informację zniekształconą. Co prawda, jak wskazuje doświadczenie porównywania ich ze wspomnieniami świadków, ogólnie biorąc zasługują one na zaufanie, co czyni je dziś niezastąpionym źródłem, które wymaga ciągłego porównywania z relacjami ludzi, którzy w tej walce stali po przeciwnej stronie barykady. Dziś już na pewno móżna stwierdzać, że polski ruch oporu na Nowogródczyźnie swoim rozmachem nie ustępował innym terenom, włączonym do ZSSR. I chociaż strukturę Nowogródzkiego Okręgu SZP – ZWZ wówczas stworzyć nie udało się, są wszystkie podstawy liczyć, że szereg organizacji na tym terenie były powiązane z ZWZ, lub występowały jako jego filie.

[1] Armia Krajowa w dokumentach 1939-1945: w 6 t., Wrocław-Warszawa 1990, t. 1, s. 142

[2] L. Tomaszewski, Kronika wileńska 1939-1941. Warszawa 1989, s. 81-91, R.Wnuk, Za pierwszego Sowieta. Polska konspiracja na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej (wrzesień 1939 – czerwiec 1941), Warszawa 2007, s. 292.

[3] Siostra Tadeusza Dołęgi-Mostowicza, pisarza i scenarzysty, do najbardziej znanych utworów którego należy „Znachor”, przyszła żona ostatniego polskiego premiera na uchodźstwie.

[4] J.Januszczak-Stankiewicz, «Dziś mówię ludziom, co mówiłam Bogu…”, Gdynia 2002, s. 73.

[5] S. Silwanowicz, Polska konspiracja na Lidczyźnie w latach 1939 – 1941, „ Magazyn Polski”, 1998, nr 3 – 4, s. 92.

[6] J.Januszczak-Stankiewicz, Kartoteka Więźniów Politycznych Mińska, Baranowicz, Lidy i innych miast kresowych, Warszawa 2007, s. 253.

[7] C.Chlebowski, Wachlarz. Monografia wydzielonej organizacji dywersyjnej Armii Krajowej. Wrzesień 1941 – Marzec 1943, Warszawa 1990. s. 159 – 160.

[8] R.Wnuk, Za pierwszego Sowieta. Polska konspiracja na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej (wrzesień 1939 – czerwiec 1941), Warszawa 2007, s. 298.

[9] Archiwum Narodowe Republiki Białoruś w Mińsku (dalej:ANRB), f. 4,op. 21, t. 2077, k.69 – 74.

[10] Polskie podziemie na terenach Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi w latach 1939-1941: w 2 t., Warszawa – Moskwa 2001, s. 574.

[11] Armia Krajowa w dokumentach 1939-1945: w 6 t., Wrocław-Warszawa 1990, t. 1, s. 280.

[12] Polskie podziemie na terenach Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi w latach 1939-1941: w 2 t., Warszawa – Moskwa, 2001, s. 980.

[13] J.Januszczak-Stankiewicz, «Dziś mówię ludziom, co mówiłam Bogu…”, Gdynia 2002, s. 230.

[14] Archiwum Urzędu KGB obwodu grodzieńskiego, t. 20560, k. 28 – 38, t. 22257, k. 84, 165 – 166, ANRB, f. 4, op. 21, t. 2076, k. 20, 75 – 78, 204, t. 2077, k.64 – 74, t. 2432, k. 52 – 57; Armia Krajowa w dokumentach 1939-1945: w 6 t., Wrocław-Warszawa 1990, t. 1, s.141, 213, 280, 348, 458; D. Fikus, Pseudonim «Łupaszka». Z dziejow V Wileńskiej Brygady Śmierci i mobilizacyjnego ośrodka Wileńskiego Okręgu AK, Warszawa 1990, s. 28, S. Silwanowicz, Polska konspiracja na Lidczyźnie w latach 1939 – 1941, „ Magazyn Polski”, 1998, nr 3 – 4, s. 96.

R.Wnuk, Za pierwszego Sowieta. Polska konspiracja na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej (wrzesień 1939 – czerwiec 1941), Warszawa 2007, s.

[15] R.Wnuk, Za pierwszego Sowieta. Polska konspiracja na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej (wrzesień 1939 – czerwiec 1941), Warszawa 2007, s. 301.

[16] ANRB, f. 4, op. 21, t. 2083, k. 15.

[17] Archiwum Urzędu KGB obwodu grodzieńskiego, t. 23053, k. 65 – 70.

[18] ANRB, f. 4, op. 21, t. 2076, k. 180 – 182, R.Wnuk, Za pierwszego Sowieta. Polska konspiracja na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej (wrzesień 1939 – czerwiec 1941), Warszawa 2007, s. 307 – 308.

[19] Państwowe Archiwum Obwodu Brzeskiego (dalej: PAOB), f.1, op.1, t.32, k. 53, ANRB, f. 4, op. 21, t. 2077, k. 155 – 157, R.Wnuk, Za pierwszego Sowieta. Polska konspiracja na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej (wrzesień 1939 – czerwiec 1941), Warszawa 2007, s. 308 – 309.

[20] ANRB, f. 4, op. 21, t. 2079, k. 61.

[21] Joanna Januszczak-Stankiewicz, należąca do tej organizacji w Lidzie, w swoich wspomnieniach nie podaje żadnej nazwy, ANRB, f. 4, op. 21, t. 2077, k. 160 – 165; t. 2081, k. 145 – 148, 149.

[22] Archiwum Urzędu KGB obwodu grodzieńskiego, t. п. 8282, t.2, k. 163.

[23] Archiwum Urzędu KGB obwodu grodzieńskiego, t. п. 8282, t.2, k. 68.

[24] J. Januszczak-Stankiewicz, «Dziś mówię ludziom, co mówiłam Bogu…”, Gdynia 2002, s. 76 – 77.

[25] R.Wnuk, Za pierwszego Sowieta. Polska konspiracja na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej (wrzesień 1939 – czerwiec 1941), Warszawa 2007, s. 306 – 307.

[26] ANRB, f. 4, op. 21, t. 2077, k. 160 – 165, t. 2078, k. 121 – 161, 272, 287 – 295, t. 2079, k. 61 – 63, 90 – 92, 217 – 221, t. 2081, k. 145 – 148, t. 2428, k. 145 – 148, t. 2428, k. 28 – 30, 137 – 144, t. 2432, s. 1 – 5.

[27]ANRB, f. 4, op. 21, t. 2080, k. 31 – 33.

[28] Tamże, t. 2075, k. 228.

[29] Tamże, t. 2428, k. 146, R.Wnuk, Za pierwszego Sowieta. Polska konspiracja na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej (wrzesień 1939 – czerwiec 1941), Warszawa 2007, s. 309.

[30]R.Wnuk, Za pierwszego Sowieta. Polska konspiracja na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej (wrzesień 1939 – czerwiec 1941), Warszawa 2007, s. 309.

[31]Polskie podziemie na terenach Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi w latach 1939-1941: w 2 t., Warszawa – Moskwa, 2001, s. 449.

[32] ANRB, f. 4, op. 21, t. 2081, k. 82 – 86.

[33] Archiwum Urzędu KGB obwodu grodzieńskiego, t. п. 8282, t. 2, k. 60, 61, 67, 68, 163; ANRB, f. 4, op. 21, t. 2078, k. 28.

[34]W. Nowicki, Żywe echa, Warszawa 1993, s. 40 – 41.

[35] ANRB, f. 4, op. 21, t. 2081, k. 100; R.Wnuk, Za pierwszego Sowieta. Polska konspiracja na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej (wrzesień 1939 – czerwiec 1941), Warszawa 2007, s. 309.

[36] J. Prawdzic-Szlaski, Nowogródczyzna w walce 1940 – 1945, Szczecin 1989, s. 29.

[37] ANRB, f. 4, op. 21, t. 2434, k. 37.

[38] Armia Krajowa w dokumentach 1939 – 1945, t. 1, s. 494.

[39] ANRB, f. 4, op. 21, t. 2434, k. 1 – 3.

 

Dr Stanisław Silwanowicz

Udostępnij na:

Skomentuj

Twój e-mail nie zostanie opublikowany