Akademia ku czci Niezłomnych Polaków Brześcia

W Polskiej Szkole Społecznej im. Ignacego Domeyki w Brześciu przypomniano o ciągle mało znanej historii polskiej konspiracji działającej na Polesiu do 1948 roku.

1 marca na sali konferencyjnej Polskiej Szkoły Społecznej im. I. Domeyki odbyła się akademia ku czci Żołnierzy Wyklętych – „Niezłomni Polacy Brześcia”. W akademii uczestniczyli: konsul z Konsulatu Generalnrgo RP w Brześciu Anna Domska-Łuczak, członek Związku Obrońców Wolności w Peliszczach Wacław Trzeciak, krewni członków ZOW Jadwiga Ślebik, Danuta Zboinska, Karina Zboinska, Danuta Czerwonowska, harcerze II oraz III DH im. Ryszarda Snarskiego.

DSC_2102

Kilkudziesięciu młodych Polaków, nie chcących zgodzić się na niszczenie polskości na Polesiu, utworzyło w roku 1946 w Brześciu tajną młodzieżową organizację – Związek Obrońców Wolności. To właśnie pracownicy i uczniowe PSS im. Domeyki odkryli tę do niedawna szerzej nieznaną kartę historii powojennego polskiego podziemia. Dziś już wiadomo, że Związek Obrońców Wolności był rozbudowaną organizacją podziemną działającą dwa lata na zaanektowanym przez Związek Sowiecki Polesiu. Celem organizacji było szerzenie świadomości narodowej, utrwalanie wartości polskiej kultury, organizowanie nauczania polskiego języka i historii. ZOW działał w Brześciu, Kobryniu, Baranowiczach, Nieświeżu, Horodcu, Peliszczach i Kamieniu Litewskim. W szczytowym momencie swojej działalności liczył kilkaset osób. Młodzi Polacy organizowali się wokół kościoła pod wezwaniem Podwyższenia Krzyża Świetego w Brześciu. Ich duchowym przewodnikiem i nauczycielem patriotyzmu i polskości był ksiądz Jerzy Rosiak, harcerz,  biorący czynny udział w duszpasterstwie dorastającej polskiej młodzieży. Wiosną 1947 r. aresztowano księdza Rosiaka, a kościół zamknięto. Młodzież ratowała polskie pamiątki, krzyże, miejsca polskiej pamięci narodowej. Dowódcą tej organizacji był Zygmunt Stachowicz, ps. „Żmudzin”, zastępcami – Leonard Konikiewicz, ps. „Topola” i Ryszard Snarski ps. „Soroka”.

Latem 1948 r. na skutek zdrady większość członków aresztowało sowieckie Ministerstwo Bezpieczeństwa Państwowego, będące kontynuatorem NKWD w latach 1946-1953. Pokrzywdzonych, torturowanych Polaków było bardzo wielu. Szczególnie znęcano się nad przywódcą organizacji Zygmuntem Stachowiczem. Część z członków organizacji zamordowano już w trakcie śledztwa. Zwłoki wywożono pod osłoną nocy i chowano w pobliżu cmentarza koło wsi Rzeczyce, oraz na tak zwanej Łysej Górze i „hyclówce”. Niszczono wszystko, co polskie, co miało jakikolwiek związek z Polską, z Armią Krajową. W trakcie śledztwa nie oszczędzono nawet kobiet. Podobnie jak mężczyźni musiały znosić one szykany i tortury. Zapadały najsurowsze wyroki. Dowódcę ZOW-u Zygmunta Stachowicza wraz z księdzem Wacławem Jaziewiczem, duchownym opiekunem komórki ZOW w Kobryniu oraz wieloma innymi działaczami organizacji skazano na karę śmierci. Później w drodze „łaski” zamieniono to na 25-letni pobyt w obozach pracy oraz pozbawienie praw obywatelskich na 5 lat. Obozowa poniewierka skazanych Niezłomnych Polaków z Brześcia trwała 8 lat. W 1953 r. w jednej z kopalń Workuty wybuchło powstanie więźniów, krwawo stłumione przez służby specjalne. Zastrzelono wówczas ponad 300 więźniów. W trakcie powstania zginął dawny członek ZOW Witold Ignatowicz. Po powrocie z Workuty w roku 1956 członkowie ZOW wyjechali do Polski w nowych granicach. Niektórzy pozostali jednak na ziemi ojców jak na przykład, Wacław Trzeciak, ps. „Czesik”.

 

Na spotkaniu 1 marca pan Wacław Trzeciak opowiadał harcerzom o  latach swojego obozowego życia. Później wszyscy zebrani obejrzeli film pt. „Był taki czas…” nagrany przez uczniów Polskiej Szkoły Społecznej im. I. Domejki o ZOW. Następnie głos zabrali krewni Witolda Zboinskiego oraz Romana Czerwonowskiego, którzy opowiedzieli o życiu członków ZOW w Brześciu po powrocie z łagrów i wskazali miejsca ich pochówku. Harcerze postanowili wziąć mogiły członków ZOW w Brześciu pod swoją opiekę. Na sali zabrzmiały wiersze zowowcew napisane podczas ich pobytu w lagrach w wykonaniu harcerzy.

Hanna PANISZEWA

Udostępnij na:

Skomentuj

Twój e-mail nie zostanie opublikowany